Dominika Gracz-Moskwa

5 narzędzi content marketera, które pozwolą Ci sprawdzić, czy Twój copy nie robi Cię w konia

A więc zamówiłeś tekst u copywritera. Zanim jednak wrzucisz go na swoją stronę, poddaj go dokładnej analizie. Oto 5 narzędzi content marketera, które usprawnią Twoją pracę i pozwolą Ci lepiej ocenić jakość wykonanej przez copy usługi.

Tak jak na drodze, tak również w marketingu, warto stosować zasadę ograniczonego zaufania. Nieważne, czy pracujesz jako content manager dla sporego korpo, czy prowadzisz własną działalność i szukasz nowych sposobów na ściągnięcie klientów – zawsze mów „sprawdzam”. Bo nawet jeśli copywriter może pochwalić się sporym doświadczeniem, jego portfolio sprawia, że kapcie spadają Ci ze stóp i Twoja intuicja podpowiada Ci „to ten!” – uważaj, bo możesz się nieźle sparzyć. W takiej sytuacji zostaniesz ze słabym tekstem (którego nawet nie potrafisz zweryfikować) i fakturą do opłacenia. Potrzebne są Ci więc odpowiednie narzędzia content marketera.

W czym ten artykuł Ci pomoże, a w czym nie?

Nie chcę teraz zabrzmieć tak, jakby copywriterzy tylko czyhali na to, aby kogoś oszukać, ale nie ukrywajmy – nie zawsze współpraca na linii zlecający – copywriter układa się gładko. Powody są różne – czasem copy nie są wcale tak doświadczeni, jak twierdzą, czasem biorą na siebie zbyt wiele zleceń i piszą w pośpiechu lub, co gorsza, podzlecają je innym. W takich sytuacjach ostateczny poziom tekstu jest prawdziwą loterią. Tymczasem to my, czy to jako pracownicy działu marketingu, czy po prostu właściciele biznesu, będziemy ponosić konsekwencje.

Pamiętaj także, że stopień, w którym możesz sprawdzić tekst, w sporej mierze zależy od Twoich wcześniejszych wytycznych przekazanych copywriterowi. Jeśli te są bardzo ogólne, albo jeśli pozostawiasz copy wolną rękę, to trudno będzie Ci skontrolować coś poza oryginalnością czy przejrzystością tekstu.

Oczywiście narzędzia do weryfikacji tekstu, o których wspominam w tekście, nie dają gwarancji „klikalności”. Nie do tego służą. Są raczej sposobami na zmierzenie tego, co w tekście zmierzyć można – jego oryginalności, poprawności, przejrzystości czy mocy SEO. Żaden program czy apka nie podadzą stopnia kreatywności i nie zagwarantują organicznego ruchu na konkretnym poziomie. Jednak pilnowanie pewnych podstawowych elementów z pewnością zwiększy szanse Twojego tekstu na zaistnienie w sieci.

Po narzędzia content marketera, które wymieniam, należy sięgnąć przed publikacją i akceptacją tekstu. Przede wszystkim wskażą na to, co warto jeszcze poprawić, zanim na artykuł trafi czytelnik. Jednakże nie jest to lista aplikacji, które pomogą Ci wymyślić tytuł, dobrać frazy kluczowe czy nagłówki. Tego potrzebujesz jeszcze przed napisaniem/zleceniem napisania tekstu. W tym przypadku skupimy się jedynie na sytuacji, gdy otrzymujemy gotowy tekst od copy i chcemy wiedzieć czy to, co otrzymaliśmy, spełnia określone parametry. Zaczynajmy!

5 narzędzi do content marketingu, z których warto skorzystać przed opublikowaniem tekstu

1 Copyscape

Zanim zaczniesz z tekstem cokolwiek robić, sprawdź jego oryginalność. Nikt nie chce firmować swoją twarzą (czy też swoim biznesem) plagiatu. Nie tylko możesz mieć z tego powodu prawne nieprzyjemności (o etyczności takiego postępowania nie wspominając), ale dodatkowo otrzymujesz duplikat treści. A duplikaty nie są lubiane przez Google’a, dlatego o ich skutecznym pozycjonowaniu możesz zapomnieć. Przede wszystkim dlatego, że jeśli moc Twojej domeny nie jest tak duża, jak domen, z których pochodzą oryginały, takim artykułem nie zyskasz większej od nich widoczności. I choć Google nie wydał oficjalnego stanowiska w sprawie duplikatów treści, to często zwraca się uwagę na ich słabą moc SEO. Poza tym zapłaciłeś za oryginalną treść, a nie kolaż kilku już istniejących.

Copyscape to program do sprawdzania oryginalności treści. Nas interesuje płatna funkcja Premium Search. Pozwala ona na porównanie nieopublikowanego jeszcze tekstu z zawartością innych stron. Copyscape wyświetli wszystkie pasujące wyniki z dokładnym wskazaniem, które elementy są skopiowane. Koszt to 3 centy za pierwsze 200 wyrazów i 1 cent za każde 100 następnych. Konto można doładować PayPalem. Czy będzie to 5, czy 50 dolarów – sam najlepiej wiesz, jak często przyjdzie Ci korzystać z narzędzia.

Sprawdźmy, używając Copyscape, czy wstęp dla mojego tekstu jest oryginalny. Przeklikujemy się na zakładkę Premium i wklejamy treść w okienko, po czym klikamy „Premium Search”.

narzędzia content marketera

„No result” to brak duplikatów treści. Jednak nie zawsze jest tak różowo. Wplotę w ten akapit kilka słów z jednego z artykułów z naszego firmowego bloga. Tym razem Copyscape pokazał jeden wynik. Pod tytułem splagiatowanego artykułu pojawił się wykorzystany przeze mnie fragment.

copyscape

Po kliknięciu w „Compare Text” zostaję przeniesiona na stronę oryginału, skopiowane zdanie zostało odpowiednio oznaczone.

copyscape

Dlaczego tak się dzieje?

Trudno, aby autor/autorka byli ekspertami w każdej możliwej dziedzinie, a nawet i ekspert musi zajrzeć czasem do źródeł. Skopiowane fragmenty to zapewne wynik nie do końca umiejętnego „przepisania tekstu na nowo”. Czasem zdarza się, że copywriter korzysta z własnego tekstu na podobny temat, który stworzył dla kogoś innego w przeszłości.

Zanim zaczniesz panikować, uświadom sobie także, że nie każdy duplikat jest automatycznie plagiatem.

Dobrym przykładem są cytaty, np. przepisy prawa. Jeśli zależy nam na przytoczeniu nawet fragmentu któregoś paragrafu, program z pewnością wskaże ileś innych stron, na których ten się znajduje. Jak duplikaty potraktowane mogą zostać także tłumaczenia tekstów. Nie znaczy to jednak, że masz z nich rezygnować.

Jak zareagować?

Przede wszystkim nie ma powodu do paniki. Najlepiej napisać do copywritera z prośbą o wyjaśnienie i poprawienie skopiowanego fragmentu. Jeśli tekstu nie da się przeredagować, bo jest to np. wyimek z ustawy, możesz go oznaczyć jako cytat w kodzie strony (schema.org). Dla ułatwienia warto od razu zaznaczyć w tekście, gdzie występuje duplikacja treści. Jeśli nie chcemy dalej współpracować z takim copy, spokojnie wyjaśnijmy swój powód.

2 LanguageTool

Chyba nikt nie chce u siebie niepoprawnie napisanych artykułów. LanguageTool to darmowe narzędzie online do sprawdzania tekstów. Wyłapuje nie tylko błędy ortograficzne czy interpunkcyjne, ale także stylistyczne i gramatyczne. Dostępne jest w wersji darmowej i płatnej. Na tę drugą powinni zdecydować się głównie ci, którzy zamawiają teksty w języku angielskim lub niemieckim. Jeśli jednak do sprawdzenia masz jedynie teksty po polsku – spokojnie korzystaj z podstawowej, darmowej wersji.

Jak zareagować?

Ścieżki są dwie – albo samodzielnie poprawiasz nadsyłane przez copywritera treści, albo odsyłasz je z prośbą o poprawki. Który model wybrać? Szybszy – jeśli w tekście jest sporo błędów, odpuść sobie i napisz do copy, natomiast drobiazgi (pojedyncze literówki, zagubiony przecinek, przypadkowe powtórzenie) weź na siebie. Jeśli widzisz u copy tendencję do jakiegoś konkretnego błędu, zwróć mu/jej na to uwagę.

PORADA

Zapytaj copywritera, których programów używa do sprawdzania swoich tekstów. Na odpowiedzi w stylu „Nie muszę tego robić, piszę bezbłędnie” powinna zapalić Ci się czerwona lampka. Każdy popełnia błędy.

3 Jasnopis

Kolejnym problemem, z którym się zmierzysz, jest tak zwana mglistość tekstu, obliczana za pomocą indeksu czytelności FOG. Brzmi… skomplikowanie? No właśnie, Twoi czytelnicy też czasem mogą nie rozumieć tego, co próbujesz im przekazać. Powody? Bardzo długie zdania, trudne i wyszukane słownictwo – ogólny brak przejrzystości. Jeśli odbiorca nie zrozumie tekstu, po prostu przestaje czytać i zamyka stronę. Ty nic nie sprzedasz i koniec tematu.

Oczywiście dobry copywriter doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ale i najlepszym zdarzają się wpadki. W takiej sytuacji potrzebne będzie przeredagowanie kłopotliwych fragmentów. Jak znaleźć je w tekście?

Pamiętaj, że prosty język tekstu nie oznacza, że tekst jest napisany niepoprawnie. Nie chodzi także o to, aby ograniczać się do stwierdzeń na poziomie: „To jest Ala. Ala ma kota”.

Kolejną sprawą jest Twój odbiorca – jeśli to specjalista z wysokimi kompetencjami językowymi, a Ty chcesz uchodzić na eksperta, nie bój się terminologii związanej z daną dziedziną czy bardziej skomplikowanych konstrukcji. Jeżeli jednak zleciłeś napisanie tekstu lifestylowy’ego o tym, że panterka jest znowu w modzie, pilnuj prostoty przekazu. Pamiętaj, że tekst powinien być dostosowany do odbiorcy.

PRZYKŁAD

7 – tyle wynosi indeks FOG dla „Faktu”. Oznacza to, że teksty w nim zawarte zrozumiałe są już dla nastolatka. Dzięki temu gazeta ta trafia niemal do każdego odbiorcy.

Z pomocą przychodzi bardzo popularne i łatwe w obsłudze narzędzie – Jasnopis. To darmowe narzędzie dostępne online. Sprawdźmy jeden z poprzednich akapitów i zerknijmy, czy i co jest z nim nie tak.

jasnopis

Program przyznał fragmentowi ocenę 3/7, co oznacza, że tekst jest dostosowany do możliwości odbiorczych przeciętnego Polaka. Jednakże w samym tekście znalazły się dwa dłuższe zdania – narzędzie zaznaczyło je na szaro. Podkreśliło także dwa trudniejsze słowa – „terminologii” i „lifestylowy’ego”. Co jeszcze wyłapie Jasnopis? Trudniejsze fragmenty – mogą być to chociażby cytaty z tekstów naukowych, prawnych, specjalistycznych.

Jak zareagować?

Jeśli sam nie rozumiesz któregoś zdania bądź wyrażenia, to znak, że warto je przeredagować. Informacja o mglistości tekstu przydaje się zwłaszcza, gdy chcesz trafić do jak najszerszej grupy odbiorców. Oczywiście tekst nie ma brzmieć „łopatologicznie”, ale czasem warto poprawić nieco trudniejsze ustępy. Niekiedy wystarczy… jedna kropka przedzielająca zdanie na dwie części.

Poproś o naniesienie poprawek swojego copywritera. Pozwoli Ci to sprawdzić, czy wie on w ogóle, czym jest „mglistość tekstu” czy „czynnik FOG” i czy potrafi korzystać z odpowiednich narzędzi.

4 Semstorm

Wielu klientów stwierdza, że samo copy to za mało. Żeby wszystko zagrało, trzeba trzymać się zasad SEO copywritingu. Edytor tekstu od Semstorm to prawdziwy kombajn – za jego pomocą sprawdzisz nie tylko poprawność tekstu, ale także jego przejrzystość oraz siłę SEO tekstu. Skupmy się na tym ostatnim. Wykorzystam do tego narzędzie Asystent Contentu w Semstormie.

Jak sprawdzić, czy tekst ma dobre SEO?

Zanim przejdziesz do sprawdzenia tekstu, upewnij się, że masz do czynienia z copywriterem, który wie, jak pisać teksty SEO. Jeśli to Ty zapewniasz wytyczne z listą fraz do tekstu, to na Tobie spoczywa odpowiedzialność za:

  • dobrze dobrany zestaw fraz,
  • klarowne przekazanie wytycznych i oczekiwań copy.

Pamiętaj, jeśli sam nie wiesz, czego chcesz, copy też tego nie odgadnie.

Jak powinna wyglądać wzorowa wiadomość do copywritera?

Oczywiście powinna ona zawierać informację o typie tekstu, liczbie znaków, dla kogo ten tekst ma powstać (jeśli to nie Ty jesteś klientem), na jakie pytania tekst ma odpowiedzieć, do czego ma skłonić odbiorcę i kto nim jest. Określ także deadline i czas na poprawki oraz podaj stawkę i sposób rozliczenia się (umowa, faktura).

Jak sformułować wytyczne SEO?

Oto jak to robimy u nas. Jeśli masz konkretny pomysł na tekst, uporządkuj frazy w obrębie tekstu. Stwórz także tytuł i śródtytuły, wykorzystując najlepiej rokujące frazy.

wytyczne seo

Jeśli natomiast razem z tekstem zamawiasz wytyczne SEO, poproś copywritera o podesłanie Ci w komplecie z zamówieniem zestawu fraz wraz z ich potencjałem, czyli miesięczną liczbą wyszukań. Oczywiście im więcej fraz wplecionych w tekst, tym lepiej, ale zasada optymalizacji tekstu dotyczy nie tylko SEO, ale i odbiorcy! Czytelnik, który trafi na nienaturalnie brzmiący tekst zbudowany w 50% z fraz, szybko ewakuuje się z Twojej strony.

Pamiętaj, że aktualnie żyjemy w czasach algorytmów Helpful content oraz E-E-A-T, które premiują autentyczną, pomocną dla użytkownika treść, a nie taką napakowaną frazami kluczowymi. Roboty wyszukiwarki rozumieją treści na stronach już nie jako ciągi znaków, ale jako jednostki wiedzy (entities), więc upychanie w tekstach fraz, zwłaszcza tych nie do końca adekwatnych, mija się z celem.

Dodatkowo do wyszukiwarki zaczyna wchodzić sztuczna inteligencja, która zepchnie organiczne wyniki niżej na stronie wyników wyszukiwania. Jeśli chcesz być wciąż widoczny w Google’u, musisz publikować naprawdę wartościowe treści. Zachowaj więc umiar i stawiaj nie tylko na ilość, ale bardziej na jakość, np. poprzez wybór fraz z długiego ogona.

No dobrze, ale jak sprawdzić to SEO w tekście? Masz artykuł i masz listę fraz. Co dalej? Żmudne wyszukiwanie, fraza po frazie? W zasadzie to… tak. Dokładnie tak to wygląda. I możesz zrobić to w starym stylu (Word i Ctrl+F), ale pamiętaj, że większość fraz pojawi się w tekście w odmienionej formie. Będzie więc to orka na ugorze. Orkę tę może ułatwić Semstorm. Oto mój akapit o SEO copywritingu wrzucony w edytor.

semstorm

Na samej górze – pod tytułem – dodałam frazy, które miały być wykorzystane w tekście.

semst

Po lewej stronie, w sekcji „Sugestie”, na zielono i żółto oznaczono wszystkie frazy, które program znalazł w tekście – w tym przypadku są to wpisane przeze mnie słowa kluczowe, ale czasem program wyszukuje frazy, których nie było się świadomym. Przy każdej z nich jest informacja, ile razy pojawia się w tekście, np. „teksty seo” występują w tym fragmencie 6 razy.

narzędzia content marketera

Mimo tego, że 4 z 5 fraz oznaczone są na żółto (a więc mogłoby być lepiej), moja ogólna ocena SEO jest wysoka – 9.5/10. Wszystkie wpisane przeze mnie frazy znalazły się w tekście, niektóre więcej niż raz.

semstorm

Program w szybki sposób zlicza wszystkie obecne w tekście frazy, także te użyte w odmienionej formie, co likwiduje potrzebę ręcznego sprawdzania w zwykłym edytorze tekstu. Dodatkowo podpowiada, ile razy dana fraza powinna pojawić się w artykule. Oferuje także listę wyrażeń, które łączą się z danym tematem. Nie wszystkie sugestie będą pasować, dlatego dobieraj je rozważnie. Wykorzystać możesz do tego także znajdującą się po lewej stronie kolumnę „Pytania” – wylicza ona najczęściej zadawane przez ludzi pytania związane z daną tematyką.

Jak zareagować w przypadku braku odpowiedniej optymalizacji?

Jeśli od początku nie dostarczyłeś copywriterowi jasnych wytycznych to gratulacje, you played yourself. Jeśli pomimo istnienia wytycznych SEO, copywriter postanowił o nich zapomnieć, odeślij tekst do poprawek. Zapytaj wprost, dlaczego zignorowano Twoje wymagania. Być może okaże się, że nie masz wcale do czynienia z SEO copywriterem, ale z kimś, kto po prostu uznał, że całkiem nieźle pisze i sobie na tym zarobi.

Czasem może być tak, że nie wszystkie frazy trafiły do tekstu. Zastanów się, czy jest to wina sposobu, w jaki tekst został napisany, czy też może wytyczne były zbyt obszerne jak na umówioną liczbę znaków. Warto wtedy rozważyć rozbudowę artykułu, a dla Ciebie będzie to przypomnienie, aby uważniej dobierać frazy i mierzyć siły na zamiary.

5 Surfer Content Editor

Są też takie osoby, które uwielbiają mieć wszystko pod kontrolą – przez cały czas. Najlepiej w jednym miejscu. Jeśli zamiast wszystkich tych narzędzi i programów chcesz załatwić sprawę za pomocą tylko jednego, to warto zastanowić się nad skorzystaniem z Content Editor od Surfera.

Content Editor to kompleksowe narzędzie do:

  • stworzenia briefu,
  • znalezienia odpowiednich słów kluczowych w oparciu o konkurencyjne strony,
  • pisania i edytowania tekstu,
  • „podglądania” pracy copywritera – link do edytora możesz wysłać dowolnej osobie, która nie musi logować się do narzędzia, aby móc pisać,
  • optymalizacji stworzonych już fragmentów.

W zakładce „Content Editor” wpisuję frazę, wokół której ma zostać stworzony tekst. Wybieram także odpowiednią lokalizację i klikam „Create”.

Pod spodem pojawia się nowy projekt – „jak napisać dobry tekst”. Klikam w niego, aby przejść do edytora.

Tak wygląda sam edytor.

„Customize” (u góry po prawej – ikonka „trybik”) otwiera okno, w którym można:

  • zaznaczyć/odznaczyć konkurencyjne strony, które Surfer ma wziąć pod uwagę podczas analizy,
  • wpisać długość tekstu (Surfer automatycznie wypełnia to pole podając średnią długość podobnych tekstów),
  • dodać/usunąć frazy kluczowe,
  • dodać pytania, na które odpowiadać ma tekst (świetna wskazówka dla copywritera!),
  • dodać notatki.

Dokładny opis jak krok po kroku korzystać z Content Editor, znajdziesz na blogu Surfera. Za tak rozbudowane i kompaktowe narzędzie trzeba zapłacić – minimum 89 dolarów miesięcznie (w pakiecie jest wspomniany edytor). Droższe wersje różnią się liczbą użyć poszczególnych opcji. Za 89 dolarów stworzysz co miesiąc 30 projektów w edytorze, za 129 – 100, podobnie w najdroższej opcji. Możesz też pisać z wykorzystaniem AI, jednak jest to rozliczane osobno w stosunku do kredytów Content Editora.

A co z tekstem po publikacji?

Jeśli myślisz, że po opublikowaniu tekstu sprawa jest zamknięta, to jesteś w błędzie. Kolejnym krokiem do osiągania lepszych wyników, jest analiza. Jednakże czy niezadowalające wyniki to wina niedostatecznie dobrej pracy copywritera? Raczej nie – jeśli przed zaakceptowaniem tekstu dokładnie go sprawdziłeś na podstawie przedstawionych tu narzędzi do content marketingu oraz uznałeś artykuł za poprawny i wartościowy, to wina leży zapewne gdzie indziej: w nieatrakcyjnie sformułowanym problemie wyjściowym tekstu, w źle dobranych frazach kluczowych (jeśli nie wykonywał ich copy), w nietrafionym miejscu publikacji (przy portalach zewnętrznych), w niezwykle dużej i silnej konkurencji… Powodów może być wiele – w znalezieniu źródeł przyczyn pomogą Ci takie narzędzia jak Google Analytics, Ahrefs, Senuto czy Brand24.

W jaki jeszcze sposób możesz sprawdzić artykuł, który dostarczył Ci copywriter?

czytaj także

Jak zrobić skuteczny content plan krok po kroku – analiza, SEO, narzędzia, harmonogram, wykorzystanie AI i wiele więcej

Dominika Gracz-Moskwa

O autorze

Dominika Gracz-Moskwa

Senior Content Specialist w MaxROY. Ze światem contentu związana od 10 lat. Zaczynała jako copywriter, dzisiaj zarządza działaniami contentowymi ...

zobacz więcej artykułów >>

Zostaw komentarz

  1. Redakcja

    Przypominamy, że wielkimi krokami zbliża się konferencja I ♥ Marketing & Technology, która odbędzie się już 22–24 października 2024 roku oraz organizowane przez nas 33 szkolenia z zakresu marketingu.

    Jeśli chcesz być zawsze na bieżąco, zamów prenumeratę magazynu sprawny.marketing!

     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wpisz imię
Napisz komentarz