Artykuł o dobrych i złych praktykach na LinkedInie

HOT and NOT, czyli rzecz o dobrych i złych praktykach na LinkedInie

Poniedziałek, 8 rano. Parzysz kawę, siadasz do komputera i odpalasz LinkedIna. Spodziewasz się dziesiątek powiadomień i zaproszeń do kontaktów po weekendzie, ale rzeczywistość brutalnie weryfikuje Twoje oczekiwania. Nikt do Ciebie nie napisał, nikt nie chce Cię mieć w swojej sieci kontaktów, a treści, które opublikowałeś są ledwie widoczne dla innych użytkowników. Zadajesz sobie pytanie, co robisz nie tak oraz jakie działania warto podjąć, by zmienić obecny stan rzeczy? Na szczęście masz mnie, a ja już za chwilę podpowiem Ci, co jest HOT, a co zdecydowanie NOT na LinkedInie. Gotowy? No to zaczynamy!

Profesjonalny profil osobowy to podstawa

Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem Ci, że od wyglądu Twojego profilu i informacji w nim zawartych bardzo dużo zależy. Zadbaj więc o to, aby wypełnić go w 100%: od zdjęcia w tle, aż po sekcję z Rekomendacjami. Pamiętaj, by w swoim zawodowym podsumowaniu (Summary) oraz w sekcji „Doświadczenie” uwzględnić słowa kluczowe oraz dodać załączniki, które potwierdzą opisywaną aktywność zawodową i pozytywnie wpłyną na atrakcyjność Twojego profilu.

Zachęcające statystyki rodem z LinkedIn:

  • Posiadanie zdjęcia profilowego pozwala uzyskać aż 20 razy więcej kliknięć w profil oraz 9 razy więcej zaproszeń do kontaktów.
  • Użytkownicy z dobrze opisanym Nagłówkiem (Headline) mają 16 razy większą szansę na pojawienie się w wynikach wyszukiwania.
  • Użytkownicy, którzy zdefiniują co najmniej 5 umiejętności w dedykowanej ku temu sekcji na profilu osobowym, 27 razy częściej pojawiają się w wynikach wyszukiwania.

Ilość, godzina i jakość

Jest rzeczą oczywistą, że samo wypełnienie profilu osobowego na LinkedIn nie wystarczy, by błyszczeć na tej platformie. Równie ważne jest dzielenie się z innymi użytkownikami wartościową treścią w postaci postów lub artykułów (LinkedIn Pulse). Nie bez znaczenia pozostaje także dzień i godzina publikacji. Z badań LinkedIna i mojego doświadczenia wynika, że aktywność w serwisie zaczyna rosnąć w poniedziałek rano i spadać w czwartek wieczorem. Najkorzystniej jest publikować treści:

  • o poranku (8:00 – 9:00), gdy użytkownicy konsumują newsy i powiadomienia przy aromacie pierwszej kawy,
  • w porze lunchowej (12:00 – 14:00), gdy internauci mają wolną chwilę i chętnie zaglądają do mediów społecznościowych,
  • wieczorem (20:00 – 21:00), gdy chcesz dotrzeć do menadżerów i pracowników najwyższego szczebla oraz do użytkowników serwisu, którzy aktualnie poszukują nowego zatrudnienia (bo przecież nie robią tego w godzinach aktualnie piastowanej pracy 😊).

Znaczenie ma również częstotliwość i systematyczność dzielenia się treścią na LinkedInie. Ze statystyk platformy wynika, że użytkownicy, którzy publikują około 20 postów miesięcznie, docierają do 60% swoich obserwujących w sposób organiczny (darmowy). Musisz przy tym pamiętać, że liczy się nie tylko ilość, ale również jakość contentu, którym się dzielisz. Użytkownicy LinkedIna preferują treści, które niosą za sobą wartość informacyjną lub edukacyjną, są inspirujące, pomagają w rozwoju umiejętności lub są zgodne z aktualnymi trendami.

Tym warto wspierać content na LinkedIn!

  • Oznaczenia osób i firm (zadziała wówczas mechanizm egobait: wspomniana osoba lub firma otrzyma powiadomienie, zainteresuje się danym postem lub artykułem i prawdopodobnie wejdzie z nim w interakcję poprzez polecenie, skomentowanie lub udostępnienie).
  • Grafika (pamiętaj o tym, że możesz dodać więcej niż jedną grafikę do pojedynczego posta. Taki mini album na dłużej zatrzyma innych użytkowników przy Twojej treści, co sprzyja algorytmom serwisu).
  • Video (ten rodzaj contentu króluje w mediach społecznościowych. Nie linkuj jednak do YouTube, lecz wgrywaj filmy bezpośrednio na platformę. Nie zapomnij też o dostępnym limicie – Twój film może trwać maksymalnie 10 minut).
  • Hashtagi (za każdym razem, gdy tworzysz post, LinkedIn podpowiada Ci hashtagi, którymi warto go wzbogacić. Możesz skorzystać z rekomendacji serwisu lub stworzyć własne. Pamiętaj o tym, że w przypadku hashtagów mniej znaczy więcej. Postaraj się dodawać maksymalnie 4-5 do jednego posta).

Decydując się na aktywne dzielenie się treścią na LinkedInie, warto pamiętać o zaglądaniu do statystyk (Rys. 1) i wyciąganiu z nich wniosków. Dzięki nim dowiesz się, jakie zasięgi generują Twoje posty lub artykuły oraz do kogo za ich pośrednictwem docierasz.

Liczba wyświetleń pod postem na LinkedInie

Rys. 1. Po kliknięciu w ikonkę wykresu, LinkedIn pokaże Ci firmy, których przedstawiciele zapoznali się z Twoją publikacją, branże osób, którym się wyświetliła oraz najpopularniejsze lokalizacje. Jeśli przykładowo prowadzisz własny biznes i chcesz dotrzeć do dyrektorów dużych firm, a ze statystyk będzie wynikało, że docierasz ze swoimi aktualizacjami głównie do rekruterów, to znak, że należy zweryfikować swoją strategię contentową, bo nie trafiasz do osób, na których Ci zależy.

Czasem trzeba być „social”

Nie bez powodu media społecznościowe nazywają się tak, a nie inaczej. Decydując się na obecność na LinkedInie, nie możesz ograniczyć się tylko do posiadania profilu osobowego i publikowania na nim treści. Musisz być aktywnym członkiem społeczności budowanej na tym portalu. Równie ważne jest więc wchodzenie w interakcje z innymi użytkownikami: zarówno pod Twoimi postami, jak i pod aktualizacjami innych członków Twojej sieci kontaktów.

Dlatego też:

  • odpowiadaj na komentarze pod swoimi postami i sam też komentuj posty innych użytkowników,
  • dziękuj za udostępnianie Twoich treści i nie zapomnij o dzieleniu się treścią pochodzącą od innych użytkowników wraz z eksperckim komentarzem,
  • monitoruj listę osób, które wchodzą w interakcję pod Twoimi postami – to mogą być Twoi potencjalni klienci!
  • bądź pomocnym ekspertem i odpowiadaj na pytania, na które znasz odpowiedź (nawet jeśli od razu nie przerodzi się to w biznesowy deal, osoba której pomożesz zapamięta Cię i wróci do Ciebie, gdy będzie potrzebowała Twoich produktów lub usług).

Personalizacja to podstawa

Gdybym dostawała 5 zł za każdą źle skonstruowaną wiadomość prywatną, którą otrzymuję na LinkedIn… prawdopodobnie dziś byłabym bardzo bogata. Żeby nie być gołosłowną, pozwól, że pokażę Ci następujący przykład (Rys. 2):

Zły przykład wiadomości na LinkedInie

Rys. 2. Zły przykład wiadomości prywatnej na LinkedInie

Wiadomość rozpoczęła się całkiem obiecująco, jeśli przymknie się oko na niepoprawnie wyświetloną emotikonkę. Potem już niestety wszystko jest nie tak. Wiadomość trafiła do mojej prywatnej skrzynki. Nadawca wiedział zatem jak mam na imię i nazwisko, a mimo to w pierwszej kolejności zwrócił się do mnie per „Państwo”. W dodatku od razu chciał mi coś sprzedać, informując mnie o misji swojej firmy. Najwyraźniej nie pofatygował się, by sprawdzić czym się zajmuję, bo w tamtym okresie nie posiadałam jeszcze swojej działalności. Pomiędzy pierwszą a drugą częścią wiadomości nastąpił przełom – nagle zyskałam płeć i stałam się „Panią”. Potem nadawca sam sobie podciął skrzydła i w ostatnim zdaniu zasugerował, że raczej nie otrzyma odpowiedzi na swoją wiadomość, i miał rację.

Przed wysłaniem wiadomości prywatnej do kogokolwiek na LinkedIn, zwłaszcza gdy łączy się ona z zaproszeniem do kontaktów, warto zastosować się do kilku wskazówek, aby nie powielić powyższych błędów:

  • sprawdź profil osoby, do której chcesz napisać i znajdź w nim tzw. punkty zaczepienia (doświadczenie zawodowe, aktualnie piastowane stanowisko, niedawno opublikowany post itd.),
  • zobacz, czy posiadacie wspólne kontakty (nawiązanie do wspólnych znajomych może być dobrym początkiem konwersacji),
  • nigdy nie pisz per „Państwo” (ponieważ znasz imię i nazwisko osoby, do której kierujesz swoją wiadomość),
  • nie sprzedawaj w sposób nachalny w pierwszej wiadomości (połechtaj ego odbiorcy, doceń jego umiejętności i dotychczasowy dorobek, zainteresuj się jego postami lub artykułami na LinkedIn itd.),

jeśli przed wysłaniem zaproszenia do sieci kontaktów poznałeś daną osobę, śmiało napisz skąd się znacie. Pozwoli to przełamać pierwsze lody na LinkedIn i przypomnieć się niedawno poznanemu kontaktowi (Rys. 3).

Poprawna wiadomość na LinkedInie

Do diabła z prywatnością

Na LinkedInie możesz decydować o tym, kto wyświetli Twój profil. Istnieje zatem opcja ograniczenia jego widoczności np. tylko do osób z Twojej sieci kontaktów. W dodatku możesz zablokować widoczność poszczególnych sekcji w Twoim „wirtualnym CV” na platformie i zadecydować np. o tym, że informacje o Twoim doświadczeniu zawodowym mają być ukryte przed osobami znajdującymi się poza Twoją siecią kontaktów. Podobną możliwość masz również w okienku tworzenia postów. Do wyboru masz trzy opcje ich wyświetlania:

  • post publiczny,
  • post widoczny tylko dla sieci kontaktów,
  • post publiczny i z automatu udostępniony na Twitterze.

Nie polecam Ci korzystania z żadnej z opcji ograniczania widoczności swojego profilu oraz aktualizacji (postów i artykułów), które na nim zamieszczasz. Cała sztuka polega bowiem na tym, aby trafiać ze swoją osobą i ofertą do jak największej liczby potencjalnie zainteresowanych osób (być może przyszłych klientów). Im więcej ograniczeń wprowadzisz, tym mniejszą masz szansę na osiągnięcie swoich celów biznesowych na LinkedInie. Pamiętaj również o tym, że automatyczne łączenie profilu z innym medium – w tym przypadku z Twitterem – nie jest dla Ciebie korzystną opcją. Twitter ma limit znaków w tweetach (280!). Jeśli zatem Twój post jest dłuższy, na Twitterze nie wyświetli się w całości, a chyba nie o to Ci chodzi, prawda? 😊

Rekomendacje mają znaczenie

Załóżmy, że Twój profil wygląda pięknie i profesjonalnie, Ty regularnie dzielisz się contentem na LinkedInie, a mimo tego wciąż nikt nie proponuje Ci współpracy. Powodem może być brak potwierdzeń Umiejętności oraz Rekomendacji. Nie od dziś wiadomo, że ludzie są bardziej skłonni uwierzyć opiniom innych na Twój temat, niż Tobie samemu. O ile o potwierdzenie Umiejętności jest stosunkowo łatwo (jeśli je wcześniej zdefiniujesz), o tyle otrzymanie rekomendacji to już wyższa szkoła jazdy. Z mojego doświadczenia wynika, że warto o nie poprosić tuż po owocnym zakończeniu współpracy lub – jeśli jest długoterminowa – w momencie największego zadowolenia klienta. Jeśli zrobisz to później, Twoje szanse na ich otrzymanie maleją, ponieważ zmniejsza się też sentyment do Twojej osoby, a czas zaciera zadowolenie z dobrze wykonanej usługi (Rys. 4).

Jak wystawić rekomendacje na LinkedInie?

Rys. 4 Aby poprosić o rekomendację lub ją wystawić, należy odwiedzić profil wybranego użytkownika, kliknąć w ikonkę „Więcej” a następnie wybrać jedną z dwóch opcji.

Niezależnie od tego, czy chcesz poprosić o rekomendację czy ją samodzielnie wystawić, musisz wybrać z rozwijanej listy rodzaj relacji, w której znajdowałeś się z podmiotem rekomendującym (lub rekomendowanym). Jest to istotne, ponieważ informacja o tym pojawi się tuż przy wystawionej przez Ciebie lub otrzymanej rekomendacji (Rys. 5).

Relacja zawodowa w rekomendacjach na LinkedInie

Podpowiem Ci również, że w przypadku osób piastujących najwyższe stanowiska w firmie, z którą współpracujesz, warto wybrać opcję relacji zawodowej: „pracowaliśmy razem, ale w różnych firmach” zamiast „był moim klientem” – nawet jeśli ta druga opcja jest bliższa prawdzie. Wynika to z faktu, iż osoby posiadające wysoką i ugruntowaną pozycję zawodową nie lubią czuć się w relacjach zawodowych podmiotem „niższym”. Dla Ciebie nie będzie to stanowiło większej różnicy, a osobę rekomendującą złe określenie relacji zawodowej może zniechęcić do napisania pozytywnej opinii na Twój temat.

Na koniec warto wspomnieć, że nie musisz się martwić nawet jeśli na Twoim profilu pojawi się niepochlebna rekomendacja. Przed jej ostatecznym zamieszczeniem, LinkedIn pokaże Ci jej podgląd. To od Ciebie będzie zależało, czy ją akceptujesz, odrzucasz lub prosisz jej twórcę o dokonanie drobnych edycji.

Bądź pozytywny

Dzielenie się negatywnymi treściami czy ignorowanie wiadomości prywatnych oraz komentarzy, w których jesteś wywoływany do tablicy, nie przysporzy Ci popularności na LinkedInie. Staraj się nie poruszać tematów związanych z polityką i religią. No chyba, że funkcjonujesz w branży, w której mają one ogromne znacznie. Unikaj jednak wówczas dzielenia się prywatnymi opiniami. Staraj się w sposób rzeczowy i profesjonalny przedstawić daną sytuację (np. zmianę w prawie) wraz z konsekwencjami, jakie niesie ona dla Twoich klientów oraz oferowanych przez Ciebie produktów i usług.

Złą praktyką jest również opisywanie specyficznych sytuacji z życia firmy – negatywnych doświadczeń z potencjalnymi pracownikami w czasie rozmów rekrutacyjnych czy tzw. „heheszków” ze współpracy z klientami. Nawet jeśli nie wymienisz z imienia i nazwiska konkretnych osób lub firm – będą oni wiedzieli, że to właśnie o nich piszesz, a potencjalni klienci czy pracownicy nie będą chcieli w podobny sposób pojawić się na Twojej tablicy w przyszłości.

Na LinkedIn bądź pomocny, merytoryczny i aktywny. Zadbaj o to, aby Twój profil był dopieszczony w 100%, a content, którym się dzielisz, był wartościowy dla odbiorców. Najpierw staraj się podzielić z innymi użytkownikami wartościową treścią, a dopiero w drugiej kolejności coś sprzedawać. Dzięki takiemu podejściu do sprawy zyskasz przychylność członków LinkedIn, powiększysz swoją sieć kontaktów i pozyskasz nowych klientów lub parterów biznesowych 😊

Źródło: https://www.facebook.com/infograficznie/

Powyższy tekst zawiera prywatne poglądy Autora. Niekoniecznie muszą odzwierciedlać one poglądy Redakcji.

Dagmara Pakulska

Związana z marketingiem od 7 lat. Przez wielu nazywana królową Twittera – zna ten kanał mediów społecznościowych od podszewki. Wykłada na AGH, Wyższej Szkole Europejskiej i Uniwersytecie Łódzkim.


  • Redakcja

    Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    • Bardzo spójny i bogaty w konkretne wskazówki materiał za co bardzo dziękuję. Przyznam, że nie byłem świadom ważności wszystkich tych szczegółów, możliwości i funkcjonalności LinkeId. Pewnie algorytm(y) twórców LI będą z czasem ewoluowały dlatego będę wyczekiwał aktualizacji czy rozszerzenia treści bieżącego artykułu

    • “Poniedziałek, 8 rano. Parzysz kawę, siadasz do komputera i odpalasz LinkedIna.”. Hura, a więc nie tylko ja się opierdzielam w poniedziałki!

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *