Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

chinska-wersja-wyszukiwarki-google

Radość w Baidu: cenzura spowoduje wyjście Google z Chin?

Około 2 miesięcy temu Google ogłosił, że jeśli rząd Chin nie pozwoli na pokazywanie Chińczykom niecenzurowanych wyników wyszukiwania, firma rozważy wycofanie się z chińskiego rynku. Światowa opinia publiczna przyjęła tę deklarację z zainteresowaniem – byłby to bowiem nadzwyczajny przypadek, kiedy wielka korporacja z etycznych wyłącznie względów dobrowolnie rezygnuje z obecności na gigantycznym rynku. Tymczasem negocjacje z rządem Chin trwają już 2 miesiące, a Google wciąż świadczy w Chinach usługi wyszukiwawcze i wciąż je cenzuruje.


Na razie wiemy tyle, że negocjacje nie przynoszą efektu, a chiński rząd pozostaje nieugięty. Kilka dni temu jego przedstawiciel ostrzegł firmy kooperujące w Chinach z Google, że jeśli nie chcą wejść w konflikt z chińskim prawem, powinny przygotować plan awaryjny na wypadek, gdyby Google zdecydował się zdjąć cenzurę ze swoich produktów. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Google jest coraz bliżej podjęcia decyzji o zamknięciu swojej chińskojęzycznej wyszukiwarki; nadzieje na ustępstwa rządu Chin wydają się teraz naiwnością, a z drugiej strony firma ze względów wizerunkowych nie rozważa ponoć ustępstw ze swojej strony i dalszego świadczenia cenzurowanych usług. Decyzja Google zapadnie prawdopodobnie w najbliższych dniach.

Nawet jeśli w istocie zapadnie szybko, proces wychodzenia z chińskiego rynku będzie długotrwały. Nie wiadomo dokładnie jak długo miałoby to trwać, jednak miesiąc temu podczas kalifornijskiej konferencji TED, współzałożyciel Google Siergiej Brin wspomniał enigmatycznie, że „rozwiązanie kwestii chińskiej nastąpi w ciągu roku lub dwóch„. Branża spekuluje też, że Google nie pozwoli sobie na całkowite wycofanie się z chińskiego rynku; poza wyszukiwarką, firma ma tam inne swoje interesy, w tym udziały w operatorze telefonii komórkowej. Duże nadzieje w związku z chińskim rynkiem wiąże też z Androidem, mobilnym systemem operacyjnym.

Wygląda zatem, że podbój Chin kończy się dla Google klęską. Kiedy wchodzili na tamtejszy rynek i zaczynali cenzurować wyniki, mocno nadszarpnęli wizerunek firmy, która miała „nie czynić zła”. Teraz, po przeszło 5 latach cenzurowania wyników i przegranej konkurencji z lokalnym rywalem Baidu (Google ma w Chinach tylko ok. 30% udziałów w rynku wyszukiwarek), naraża się na złośliwości „wychodzą, bo i tak niewiele tracą„. Niedługo okaże się, w jakim stylu odbędzie się (i czy w ogóle) samo wyjście.

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • "wielka korporacja z etycznych wyłącznie względów" – zaklad, ze chodzi o coś więcej? Zreszta poki co takie odgrazanie i odgrazanie tym wycofaniem – wyglada raczej na grę PR-ową.

  • Lancer

    ostatnio słyszalem w radiu, że to co tutaj zapowiadacie już nastąpiło. ale mnie to ani grzeje ani ziębi :)

  • Maciej Janas

    @ Wilk, właśnie też szukam kogoś, kto chciałby się ze mną o to założyć ;-). Co co gry PR-owej, to zgoda, ta 2 miesięczna jazda przyciąga uwagę publiczności do tego, że Google naprawia swój błąd (cenzurowanie). Ale to ma sens tylko pod warunkiem, że rzeczywiście go naprawią (przestaną cenzurować, czytaj: wycofają się z Chin).

  • @Maciej – nie musza tego bledu naprawiac, wystarczy, ze porobia szumu wokol "chęci" naprawienia… poem i tak jak przez lata bedzie tlumaczenie "ale biznes jest biznes", tylko, ze beda o jeden PR-owy zabieg do przodu wzgledem Yahoo i Binga.

  • Maciej Janas

    @ Wilk, to byłby wizerunkowy samobój. Najpierw z własnej inicjatywy przyciągają uwagę opinii publicznej do swoich grzechów (skoro rozważają nawrócenie się, to przyznają, że grzeszą), a potem ogłaszają, że jednak postanawiają grzeszyć dalej. Jeśli to byłoby takie proste, że chcą zostać w Chinach i w ogóle nie przeszkadza im cenzurowanie wyników, to nie wywoływaliby całej tej sprawy. Polityka komunikacyjna Google jest bardzo profesjonalna; może czasem popełniają błędy, ale ten byłby szkolny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *