Przyjdź na szkolenia z emarketingu SearchMarketingWeek.com Kliknij Tutaj

blekko-logo

Blekko: nowa wyszukiwarka. Nie chce być Google-killerem

Zdążyłeś już uznać, że w branży wyszukiwarek na placu boju zostali już tylko Google i Bing? Przemyśl to. Na rynek wchodzi właśnie nowy gracz, nazywa się Blekko i startuje dzisiaj z zamkniętymi betatestami. Jego wyróżnikiem będą slashtagi, o których za chwilę.


Blekko nie jest Google-killerem. Nie próbuje udawać Google-killera. Unikalna funkcja Blekko, „slashtagi”, pozwala zobaczyć wyniki wyszukiwania z punktu widzenia osoby trzeciej.

„U nas możesz zadać zapytania niedostępne nigdzie indziej”, mówi Michael Markson, wicedyrektor marketingu w Blekko. „Blekko pozwoli ci spojrzeć na internet oczami konserwatysty. Albo ekologa. Albo kogokolwiek innego.”

Slashtagi: zobacz internet czyimiś oczami

Jeśli zapytanie o „miód” zadaje piekarz i pszczelarz, obaj mają inne cele i oczekują innych odpowiedzi. Blekko może pokazać punkt widzenia obu tych grup. Chcesz wcielić się w liberała? Już? Zmień slashtag, a obejrzysz ten sam temat oczami konserwatysty.

Slashtagi to specjalne słowa kluczowe, które wpisujesz po zapytaniu by wskazać wyszukiwarce interesujący cię punkt widzenia. Blekko udostępnia w tej chwili do wyboru ponad 250 slashtagów (jeśli jesteś betatesterem, możesz sprawdzić pełną ich listę), m.in.:

  • /beer
  • /christianity
  • /green
  • /startrek

Slashtagi w działaniu

Zobaczmy teraz slashtagi w akcji. Chcesz znaleźć dyskusje liberałów o koncernie BP? Zapytaj o (poniższy link i kolejne zadziałają tylko u betatesterów Blekko):

bp /liberal

To zapytanie o BP, takie, jakie mógłbyś zadać w Google, ale opatrzone slashtagiem wskazującym punkt widzenia liberała: /liberal. Blekko zwraca wyniki m.in. z Huffington Post czy Mother Jones (obie witryny znane ze swojego liberalnego odchylenia – przyp. tłum.):

wyniki zapytania do blekko - bp liberal

A punkt widzenia konserwatystów? Zapytaj o:

bp /conservative

Na pierwszym miejscu oczywiście Fox News (stacja telewizyjna znana ze wspierania amerykańskiej Partii Republikańskiej):

wyniki zapytania do blekko - bp conservative

Chcesz zobaczyć najświeższe doniesienia ze stron „zielonych”? Użyj slashtagu „green” w połączeniu ze slashtagiem „date”:

bp /green /date

Wyszukiwarka zwróci najświeższe wiadomości z witryn uznawanych przez siebie za „zielone”:

bp green date

Slashtagi, punkty widzenia i wyszukiwanie wertykalne

Do tej pory opisywałem slashtagi jako synonim punktu widzenia. Teraz czas na uściślenie: każdy slashtag reprezentuje zestaw witryn dotyczących konkretnego tematu.

Kiedy zadajesz zapytanie zawierające slashtag /liberal, pytasz o wyniki z jednej z 70 witryn uznawanych przez Blekko za reprezentujące światopogląd liberalny. Przeszukujesz więc „liberalny internet”, a przynajmniej jego kawałek.

Takie wyszukiwanie znane jest także pod nazwą „wyszukiwanie wertykalne”. Zamiast szukać w całym internecie, czyli „horyzontalnie”, przeszukujesz jego „wertykalny” kawałek.

Nie ma wątpliwości, że wyszukiwanie wertykalne bywa przydatne. Rozumie to każdy, kto próbował znaleźć obrazek przy użyciu standardowego Google, a następnie przesiadł się w tym samym celu na wyszukiwarkę grafiki Google. Jeśli szukasz wyłącznie obrazków, użycie wyszukiwarki obrazków usuwa ci sprzed oczu wiele niepotrzebnych wyników. Jeśli z kolei szukasz newsów, zdecydowanie lepiej użyć do tego celu Google News, niż standardowego Google. To dlatego, że Google News serwuje wyłącznie newsy.

Nie szukaj slashtagów w Google ani w Bingu

Chociaż zarówno Google, jak i Bing oferują wyszukiwanie wertykalne w najważniejszych dziedzinach, żaden z nich nie oferuje tak szerokiej listy „wertykali” co Blekko. Nie zapytasz o strony „liberalne”, „konserwatywne”, „zielone”, tak jak możesz to zrobić w Blekko.

Co z tego? Czy to w ogóle może być przydatne? Oczywiście, bywa przydatne.

2 lata temu firma IAC (będąca właścicielem Ask.com) uruchomiła RushmoreDrive. Wyszukiwarka ta skierowana była do Afroamerykanów (lub kogokolwiek innego) szukających murzyńskiego punktu widzenia.

To właśnie wyróżnik Blekko – zobacz internet (wyniki wyszukiwania) z określonego punktu widzenia. Pozostałe wyszukiwarki nie oferują takiej możliwości. Chociaż Blekko nie oferuje na razie afroamerykańskiego punktu widzenia, może zaoferować taką możliwość w przyszłości. A właściwie każdy może to zrobić, o czym za chwilkę.

Slashtagi w Blekko nie są doskonałe

Obietnice rzadko pokrywają się z rzeczywistością, to oczywiste. Dosyć łatwo zadać na Blekko „slashtagowe” zapytanie, którego wyniki nie będą lepsze niż w Google.

Przykładowo, zapytaj Blekko o twitter /chess a zwrócone wyniki będą takie sobie. Z kolei zapytanie Google o twitter chess, zwraca całkiem sporo dobrych wyników, w tym bardzo ciekawą witrynę ChessTweets, którą Blekko całkowicie pominęło.

Kiedy zapytanie o „twitter chess” kierujesz do Google, przeszukiwanie nie jest zawężane do witryn uznanych wcześniej za powiązane z tematyką szachową, jak dzieje się to w przypadku Blekko. Google przeczesuje po prostu cały internet w poszukiwaniu witryn, które wydają się dotyczyć obu słów z zapytania. Właśnie dlatego wyniki z Google są w tym przypadku lepsze, niż wyniki z Blekko. Witryna ChessTweets nie jest na liście witryn przypisanych przez Blekko do slashtagu /chess, więc została przeoczona w wynikach.

Blekko wie, że nie jest doskonałe

Zostawiając na chwilę slashtagi – Blekko miewa kłopoty z zapewnieniem relewantnych wyników także dla „normalnych” zapytań. Przykładowo, wyniki dla zapytania california (bez żadnego slashtagu) pełne są linków do kalifornijskich uniwersytetów. Natomiast to samo zapytanie zadane Google’owi zwraca znacznie lepiej wyważone wyniki, zawierające najważniejsze witryny dotyczące Kaliforni jako całości.

Blekko otwarcie przyznaje się do niedoskonałości. Jest to jeden z powodów, dla których betatesty tej wyszukiwarki mają na razie charakter zamknięty (poniżej znajdziesz więcej informacji o tym, jak zostać betatesterem). W Blekko wiedzą zarówno o problach z funkcjonowaniem strony wyszukiwarki, jak i z relewantnością wyników. Jednak po blisko trzech latach rozwijania projektu Blekko, w końcu trzeba było pokazać coś światu.

„To dopiero początek. Na razie proponujemy tylko podstawowe funkcje, ale myślimy już o kolejnych, które poprawią jakość wyników,” mówi CEO Blekko, Rich Skrenta.

Więcej o slashtagach

Do tej pory pisałem głównie o oferowanych przez Blekko slashtagach „tematycznych”. Jednak wyszukiwarka ta proponuje też slashtagi „wbudowane”, spośród których niektóre mogą – nieco myląco – wyglądać jak tagi „tematyczne”. Przykładowo:

  • /people
  • /news
  • /blogs
  • /forums

Zawężają one wyniki wyszukiwania do witryn, odpowiednio, poświęconych konkretnym osobom, newsowych, blogów i forów. Jaka jest różnica w stosunku do tagów „tematycznych”, takich jak „techblogs”? Głównie taka, że nie możesz „drążyć” w poszukiwaniu listy przeszukiwanych witryn, jak to jest możliwe przy slashtagach „tematycznych”.

Są też takie tagi „wbudowane”, które „wyciągają” informacje z zewnętrznych witryn, takich jak mapy (/map), wyniki zakupowe z The Find (/shop), albo takie zwracające wyniki z innych silników wyszukiwawczych, takich jak Bing (/bing), Yahoo (/yahoo), czy nawet Google (/google).

Przy okazji: dla wszystkich, którzy tęsknią za obowiązującym na wszystkich ważnych wyszukiwarkach jeszcze do niedawna układem dwukolumnowym, Blekko proponuje coś miłego. Podobnie jak więksi konkurenci, Blekko jest trójkolumnowe, ale możesz zmienić układ na dwukolumnowy poprzez kliknięcie linku „prefs” znajdującego się obok search boksa i zaznaczenie opcji „hide the left column” („ukryj lewą kolumnę” – przyp. red.). Zrób to, a następnie zadawaj zapytania ze slashtagiem /google, a otrzymasz wyniki Google’a ubrane w układ dwukolumnowy.

Jak już wspomniałem, ludzie mogą tworzyć swoje własne slashtagi. Te „slashtagi użytkowników” mogą dotyczyć dowolnego tematu i zawężać wyniki do dowolnie dobranej listy witryn. Przykładowo, utworzyłem slashtag /seosites, który pozwala każdemu chętnemu użytkownikowi szukać w wylistowanych witrynach.

W przyszłości, tworzenie slashtagów może stać się nawet jeszcze łatwiejsze. Przykładowo, zaznaczysz tylko kilka witryn, a więcej witryn Blekko dobierze samodzielnie, w oparciu o linki i inne dane – tak przynajmniej powiedział mi przedstawiciel Blekko.

Są też specjalne „wbudowane” slashtagi, które filtrują wyniki w sposób inny niż oparty o tematykę:

  • /noporn
  • /date
  • /rank

Pierwszy powstał by odfiltrowywać z wyników witryny z pornografią. Drugi sortuje wyniki po dacie. Trzeci? Powstał by doprowadzić do ślinotoku wszystkich pozycjonerów.

Odsłaniając tajniki algorytmu

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego dana strona jest przez wyszukiwarkę wyświetlana wyżej, niż inna? Wszystko to zależy od „algorytmu”, uwzględniającego różne czynniki, takie jak słowa znajdujące się na witrynie, linki prowadzące do tej witryny, ważność tych linków i wiele innych.

Jeśli wyszukiwarki takie jak Google czy Bing wyjaśniają część najważniejszych czynników branych pod uwagę przez ich algorytmy, to Blekko wchodzi w tej mierze wiele poziomów wyżej, udostępniając slashtag /rank.

Rozważmy zapytanie cars /rank:

Jak widać, każdemu wynikowi przypisane są punkty określające jego dopasowanie do zapytania i uzasadniające pozycję na liście. Widać też literki dające ogólne pojęcie o mocnych stronach danego linku dla bieżącego zapytania: czy chodzi o domenę (zawierającą słowo kluczowe), a może o anchor, title lub URL?

To tylko podsumowanie, możesz zagłębić się w dalsze szczegóły:

blekko slashtag /rank dla pozycjonerów

Teraz możesz zobaczyć nawet więcej spośród branych pod uwagę czynników (powyższy zrzut ekranu pokazuje tylko część z nich), takich jak to, czy podstrona jest wysoko w hierarchii swojej witryny, czy słowa kluczowe zostały użyte w nagłówku H1 i wiele innych.

Jeśli się dobrze przyjrzeć, znajdziesz tam nawet jeszcze więcej informacji. Kiedy pytasz o cokolwiek, nawet nie korzystając ze slashtagu /rank, możesz łatwo zobaczyć dane rankingowe dla każdej strony. Przykładowo, oto fragment wyników dla zapytania „cars”:

blekko link seo

Widzisz dwie strzałki? Jedna pokazuje link „link”, który wyświetla listę linków przychodzących (backlinków), druga – link „seo”, który prowadzi do podstrony takiej jak poniższa:

blekko link seo drilldown

Jest tu jeszcze wiele, bardzo wiele informacji, w które można się zagłębić kolejnymi kliknięciami, wystarczająco wiele na osobny artykuł. Klikając „Visualize URLs” możesz nawet porównać ze sobą 4 witryny.

Szefowie Blekko rozważali rozwinięcie raportów by zrobić z nich płatną usługę dla pozycjonerów, ale ostatecznie zdecydowali się potraktować je jako element polityki przejrzystości i pokazać jak wyszukiwarka działa „za kulisami”.

„Naszym pierwszym celem jest otwarcie Blekko, tak, by każdy mógł zobaczyć, jak ono działa”, mówi Skrenta. „Może się w przyszłości zdarzyć, że zbudujemy API dla ludzi, którzy będą chcieli w jakiś sposób przetwarzać nasze dane”.

Ważne jednak by pamiętać, że zapewniane przez Blekko dane SEO nie mówią wiele o tajnikach działania, przykładowo, Google czy Binga. Wyszukiwarki te układają ranking na podstawie swoich własnych, unikalnych algorytmów, opartych o ich własne indeksy. Jednak dane z Blekko mogą być użyteczne dla próbujących ustalić ogólne przyczyny słabej widoczności ich witryn w wyszukiwarkach.

Skoro już jesteśmy przy indeksach, Blekko ma w swoim – jak twierdzą przedstawiciele firmy – około 3 miliardy dokumentów. Duże wyszukiwarki nie podają już publicznie wielkości swoich indeksów (i dobrze robią), ale wiadomo, że Google, Bing i Yahoo mają indeksy liczone w dziesiątkach miliardów dokumentów. Oznacza to, że dla bardzo wąskich zapytań będą przedstawiać bardziej wszechstronne wyniki. Żeby to jakoś zrównoważyć, Blekko – w razie niedoboru własnych wyników – korzysta z bazy danych Yahoo.

Cel: pozycja nr 3

Czy Blekko może prześcignąć Google i Binga? Pewien człowiek, który na wyszukiwaniu zjadł zęby, współzałożyciel Open Directory, współzałożyciel wyszukiwarki newsów Topix, uważa, że prześcignięcie Google’a jest niewykonalne:

Google wygrał nie tylko w obszarze wyszukiwania, ale także reklamy internetowej. Zdecydowanie prowadzą w technologicznym wyścigu, nie tylko jakością algorytmu, ale też zadziwiającymi możliwościami swoich centrów danych. Poza tym, ich pozycja i marka są zbyt silne, by pozwolić konkurencji na odebranie im rynku – nawet jeśli owa konkurencja zbliży się do Google w sensie technologicznym.

Są to słowa samego Richa Skrenty z Blekko, które napisał w 2007 w tekście o konkurentach Google. Zaledwie kilka miesięcy później, Skrenta zmienił zdanie i napisał pełen rad tekst „How to beat Google” („Jak zwyciężyć Google” – przyp. tłum.). Na początku 2008 roku zajął się z kolei wyszukiwarką Blekko.

Czy uwierzył w możliwość pokonania Google, pomimo wyrażanej wcześniej opinii, że jest to niewykonalne?

„Chcemy być numerem 3. To nasz cel. Zanim pokonasz Google, musisz pokonać Ask.com. Albo chociaż AltaVistę,” powiedział Skrenta.

Ask ma między 2% a 4% rynku wyszukiwania w USA (w zależności od metod pomiaru. Ask.com jest dostawcą wyszukiwania dla witryn skupionych w sieci IAC-Ask, np. MySearch).

Aby osiągnąć pozycję numer 3, Blekko musiałoby osiągnąć ok. 600 mln wyszukań miesięcznie. Jak do tej pory, żaden ze start-upów, jakie widzieliśmy przez ostatnie lata, nie zbliżył się do takiego poziomu. Także Blekko nie ma planów, by osiągnąć taki pułap w krótkim czasie. Celem jest początkowo 30 mln wyszukań miesięcznie lub 360 mln rocznie. To wykraczałoby zdecydowanie poza granicę 150 mln zapytań rocznie, która oznacza finansowy sukces, przynajmniej jak na start-up.

Oznacza to także, że w końcu pojawią się na Blekko reklamy. Na razie wyszukiwarka ich nie wyświetla. Jeśli zostaną dodane, prawdopodobnie będzie je dostarczał ktoś z zewnątrz. Kiedy Blekko okrzepnie, pokusi się pewnie o zrobienie własnej platformy reklamowej.

Mały start-up, a może

Na czas startu (który zaczyna się dzisiaj), Skrenta wyznaczył prosty cel: być wyszukiwarkowym start-upem, któremu się udało.

„Nie chcemy być jak Cuil. Chcemy przetrwać start i zacząć przyciągać użytkowników,” mówi Skrenta.

To odniesienie do ostatniej większej próby wejścia na rynek wyszukiwarek, do Cuila, który zanotował całkowitą klęskę podczas swojego startu w lipcu 2008. Cuilowi zarzucano wówczas – głośno i powszechnie – poważne kłopoty z jakością (relewantnością) wyników.

Zeszłoroczny start innej dużej wyszukiwarki, Wolframa Alpha, wyszedł lepiej. Wyszukiwarka nie okazała się osiągnięciem przełomowym i zabójcą Google’a, jak wieszczyli niektórzy. Nie jest jasne, czy wyszukiwarka przynosi zyski, wygląda bowiem, że jej działanie wymaga wiele manualnej pracy ludzi. Na pewno można jednak powiedzieć, że Wolfram Alpha wypełnił kilka nisz rynkowych, których nie potrafiły wypełnić duże wyszukiwarki, z Google na czele.

Także Blekko, dzięki funkcjonalności slashtagów, ma szanse zająć swoje nisze. Wyszukiwarka zdecydowanie warta jest przetestowania, a następnie regularnego sprawdzania postępów.

Jeśli chcesz przetestować Blekko, odwiedź stronę domową serwisu, a tam znajdziesz instrukcje jak uzyskać zaproszenie linkując serwis na Facebooku, followując ich na Twitterze lub wysyłając im tweeta.

Zajrzyj też na Search Engine Land, do artykułu Grega Sterlinga „Google, Content Farms & Why This May Be Blekko’s Moment” który pisał o Blekko już kilka dni temu.

Na Techcrunchu z kolei znajdziesz screencast, gdzie obejrzysz nie tylko Blekko w akcji, a także wywiad z twórcami serwisu, Skrentą i Marksonem:

[źródło: Blekko: New Search Engine Lets You “Spin” The Web]

[Aktualizacja redakcji: 19.04.2012] Imponujące wzrosty wyszukiwarki Blekko: 400% w 4 miesiące!

Dawno już nie słyszeliśmy żadnych nowości o wyszukiwarce Blekko. Ostatnio było o niej głośniej, gdy inwestował w nią rosyjski Yandex – tymczasem Blekko bardzo szybko się rozwija. Jak chwali się na firmowym blogu szef Blekko Rich Skrenta, ruch w wyszukiwarce wzrósł między początkiem roku a kwietniem czterokrotnie, a jeśli liczyć unikalnymi numerami IP – przeszło trzykrotnie (337%).

Firma opublikowała wykres z wewnętrznych narzędzi statystycznych, pokazujący wzrost popularności wyszukiwarki wśród internautów:

1 blekko-unique-ips

Powyższy wykres pokazuje przyrost liczby unikalnych IP, z których co miesiąc następują odwiedziny na Blekko.com. Wzrost od grudnia (1,58 mln) do kwietnia (5,33 mln) to 337%, a warto pamiętać, że zliczanie kwietnia jeszcze się nie zakończyło. Porównując marzec 2012 z marcem sprzed roku widać wzrost na poziomie 665%.

Taka dynamika wzrostów to nie tylko gołosłowne przechwałki przedstawicieli firmy; podobne wzrosty widać też w raportach niezależnych firm badawczych Compete, ExprerianHitwise i comScore:

Compete:
compete o wzrostach wyszukiwarki Blekko

ExperianHitwise
Hitwise o wzrostach wyszukiwarki Blekko

comScore
comScore o wzrostach wyszukiwarki Blekko

Matt McGee z SearchEngineLandu zapytał o przyczyny tak spektakularnego wzrostu szefa Blekko, Richa Skrentę. Oto jego przypuszczenia:

  1. Poprawiona jakość wyszukiwania Blekko. Tuż przed grudniowymi świętami, Blekko wdrożył do użytku nowy, znacznie większy indeks, co pozwala na lepszą obsługę zapytań z długiego ogona,
  2. Brak satysfakcji w korzystaniu z Google.
  3. Kolejne partnerstwa. Blekko podpisuje umowy partnerskie z kolejnymi firmami, które kierują ruch do Blekko właśnie; w ostatnim czasie był to np. producent pakietów bezpieczeństwa Lavasoft,
  4. Uczestnictwo w targach i imprezach. Blekko jest ostatnio dobrze widoczne na przeróżnych medialnych imprezach typu SXSW, Blogworld Expo czy SMX West, a także na imprezach branż związanych z bibliotekarstwem i przetwarzaniem informacji (jak American Library Association Midwinter Meeting czy Internet Librarian Conference),
  5. Zamknięcie Yahoo Site Explorer. Usługę zamknięto w listopadzie zeszłego roku, a tymczasem Blekko udostępnia wiele ciekawych narzędzi z myślą o pozycjonerach.

Ciekawe, czy istnienie Blekko kiedykolwiek zmieni coś na polskim rynku wyszukiwania; chyba prędzej można liczyć na rosyjski Yandex.

Autor

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Michał

    Ehhhh… jak zawsze twory internetowe muszą odznaczać się nazwą z pominięciem znaku lub jego podwojeniem: lookr, google, yahoo, blekko, twitter, digg, tumblr ;-)

  • Invest in Vietnam

    Swietny artykul a i wyszukiwarka bardzo pomocna, szkoda, ze 100 USD miesiecznie wymaga, troche drogo…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>