Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

Google-blokuje-referrery

Google zablokuje część referrerów z organika. Nie zobaczysz słów kluczowych

Google ogłosił dzisiaj, że część ruchu wysyłanego z wyników organicznych wyszukiwarki nie będzie przekazywać odwiedzanym witrynom pełnych referrerów. Oznacza to, że właściciele witryn nie zobaczą zapytań, które spowodowały odwiedziny. Pretekstem do zmian jest wprowadzenie domyślnego szyfrowania (SSL) połączeń z Google.com. [Aktualizacja 21.10.2011: w przyszłości szyfrowanie zostanie włączone także dla Google.pl].

Co właściwie się zmienia? Do tej pory szyfrowane połączenia z Google były opcjonalne. Żeby włączyć szyfrowanie wysyłanych do Google zapytań, użytkownik musiał wydawać je z poziomu encrypted.google.com. Teraz Google będzie domyślnie szyfrował wszystkie zapytania zalogowanych użytkowników wysyłane do Google.com. Choć będzie możliwość wyłączenia szyfrowania, nie należy się spodziewać, by internauci gromadnie korzystali z tej możliwości.

Szyfrowanie z użyciem protokołu SSL oznacza, że treść zapytania zobaczą tylko przeglądarka pytającego i Google. Witryna docelowa i zainstalowane na niej systemy analityczne (z Google Analytics włącznie) będą miały tym samym zablokowany dostęp do referrerów niosących treści zapytań.

Niezależnie od szyfrowania, zawsze przekazywane będą pełne referrery z ruchu płatnego (CPC), a także informacja o organicznym/płatnym pochodzeniu ruchu.

Google nie wspomina o domyślnym szyfrowaniu połączeń z Google.pl i innymi domenami narodowymi. Logika i doświadczenie podpowiadają jednak, że to tylko kwestia czasu. [Aktualizacja: mamy już oficjalne potwierdzenie z Google Polska, że w przyszłości domyślne szyfrowanie obejmie też Google.pl i inne domeny narodowe.]

Podsumowując, poznasz zapytania odwiedzających cię użytkowników:

  • niezalogowanych do Google,
  • zalogowanych, którzy wyłączyli szyfrowanie,
  • wszystkich, o ile kliknęli twoją reklamę AdWords,
  • (najpewniej tymczasowo) użytkowników Google.pl i innych wersji Google w domenach narodowych,
  • przychodzących z wyszukiwarek innych niż Google.

Nie poznasz zapytań odwiedzających cię użytkowników, którzy:

  • byli zalogowani do Google.com,
  • (najpewniej już niedługo) byli zalogowani do którejkolwiek narodowej edycji Google.

Matt Cutts twierdzi, że zmiana wpłynie na niewielką część ruchu, chodzi rzekomo o procenty jednocyfrowe. Wziąwszy pod uwagę, że połączenia z narodowymi edycjami wyszukiwarki pozostają nieszyfrowane, może być to prawda. W realiach krajów nieanglojęzycznych (a więc i w Polsce) odsetek ten może być na razie jeszcze niższy. Zmiana będzie udostępniana kolejnym użytkownikom przez najbliższe tygodnie. Niestety, Google nie podaje statystyk mówiących jaka część szukających loguje się do Google.

Czy będzie możliwość łatwego oszacowania jaka część ruchu wpływa bez referrerów? Tak, w raporcie słów kluczowych Google Analytics cały zaszyfrowany ruch będzie występował jako słowo kluczowe „(not provided)”. Pomimo szyfrowania, ruch będzie wciąż oznaczony co do pochodzenia, tj. czy pochodzi z wyników organicznych, czy sponsorowanych.

Zmiana wpłynie nie tylko na dostępność statystyk ruchu, ale także udaremni wszystkie oparte o referrery mechanizmy udostępniane użytkownikom typu „Odwiedzasz naszą witrynę zainteresowany frazą „pompy insulinowe”. Oto nasze najciekawsze artykuły dotyczące tego tematu”.

Co ważne, dane o słowach kluczowych wciąż będą dostępne w Narzędziach dla Webmasterów (Webmaster Tools). To tylko częściowe pocieszenie, bo wiadomo, że udostępniane tam dane są gorszej jakości, niż te zbierane skryptami analitycznymi osadzonymi na witrynie (np. Analytics). Narzędzia dla Webmasterów pokazują słowa kluczowe z kilkoma bardzo poważnymi ograniczeniami:

  • tylko 1000 najważniejszych słów (czyli bez długiego ogona),
  • tylko z ostatnich 5-6 tygodni,
  • brak powiązań między słowem kluczowym a poczynaniami użytkownika na witrynie.

Skoro oficjalnym uzasadnieniem zmian jest bezpieczeństwo i prywatność szukających, dlaczego bez przeszkód przekazywane będą referrery z ruchu sponsorowanego? Cutts mówi, że reklamodawca AdWords musi dostać informację zwrotną dotyczącą skuteczności swoich słów. Jeśli reklamuje sieć hoteli Hilton, powinien dowiedzieć się, że płaci także za ruch na frazę „Paris Hilton”, by móc przeciwdziałać.

Wygląda więc na to, że prywatność szukających jest dla Google wartością tylko tak długo, jak długo nie dotyka ona zysków firmy. Do szukających wysyłany jest sygnał „Wasza prywatność jest ważna, patrzcie, chronimy ją przed postronnymi sprzedawcami. No chyba, że sprzedawca płaci nam za wasze zainteresowanie, wtedy wasza prywatność nie jest już dla nas ważna„. Można najwyżej argumentować, że „wrażliwe zapytania” są zwykle obsługiwane przez wyniki organiczne.

Według bardziej złośliwych interpretacji, bezpieczeństwo szukających jest wyłącznie pretekstem, a rzeczywisty sens zmian ma charakter czysto biznesowy i zawiera się w stwierdzeniu: „chcesz wiedzieć czego szukają twoi klienci, płać”.

Ochrona, którą Google otacza prywatność konsumentów jest dziurawa co najmniej w dwóch punktach. Zainteresowania szukających ukrywane są tylko przed właścicielami witryn, i to tylko tymi (punkt pierwszy), którzy nie płacą za reklamy AdWords. Szyfrowanie może też wytworzyć w szukających fałszywe przekonanie (punkt drugi), że ich poczynania w internecie zostały zabezpieczone przed ewentualnymi przestępcami, podsłuchującymi ich działania. Tymczasem szyfrowana jest z oczywistych względów tylko komunikacja z wyszukiwarką. Dużo ciekawsze dla ewentualnego przestępcy będą późniejsze działania szukającego, czyli odwiedzane przez niego URL-e, wysyłane formularze itd., a tego Google nie może już zaszyfrować.

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Płać i tyle.
    Nie widzę powodów by stosować w tym przypadku szyfrowanie.

  • ale przecież PIWIK też nie będzie miał tych danych.

    Jeżeli w grę wchodzą pieniądze Google, to mają w …. usera.

    Kolejny kuksaniec w stronę wyników organicznych… takimi małymi kuksańcami starają się coraz więcej zagarnąć $, które przechodzą przez szeroko rozumiany organic.

  • buzz marketing

    Dobra przykrywka dla usuwania konkurencji w zakresie systemow statystyk :) poza tym patrzac na rozne dziwne rzeczy w GA ostatnimi czasy, zastanawiam sie jak duza tolerancje trzeba przyjmowac patrzac na mieszanie Google w statystykach. Pozdrawiam.

  • „Ochrona, którą Google otacza prywatność konsumentów jest dziurawa” – jaka ochrona, przecież nie trzeba być Szerlokiem, żeby widzieć, że chodzi o umocnienie PPC względem pozycjonowania :)

  • HardyTwardy

    Założę się, że w płatnej wersji GA będzie można obserwować długi ogon. Jak ja nie lubię monopolizmu :-|

  • Pomysł dla userów beznadziejny, zwłaszcza dla tych, którzy pozycjonują swoje serwisy na długi ogon. G. mówi o dobrej optymalizacji serwisu, które takie pozycjonowanie mocno uskutecznia, ale w zamian zabiera dane o tym jakie daje to efekty… Oczywiście popieram teorie o tym, że stawiają PPC wyżej ponad SEO, ale tak było od zawsze i nic tego nie zmieni. Z SEO Google nie żadnego profitu, więc znów uderza w Pozycjonerów, którzy mają z tego zysk. Monopol jest zły ;)

  • @szpakoo
    Dlaczego zaraz „uderza w pozycjonerów”? G. stale coś w alg0, więc pozycjonerzy są zaprawieni w bojach.
    To raczej odsieje tych najmniejszych, raczkujących po lekturze pio czy innych paneli dyskusyjnych. Niech się martwią mali ;)

  • Co raz więcej Google pod sobą dołków kopie… A Bing już depcze po pietach google w USA.

  • Krzysztof Trynkiewicz z SukcesStrony.pl

    Bardzo dobry wpis, Macieju. Dzieki.
    Zmienilbym zdanie „Zainteresowania szukających ukrywane są tylko przed właścicielami witryn, i to tylko tymi (punkt pierwszy), którzy nie płacą za reklamy AdWords.” bo mozna z niego wywnioskowac, ze jesli sie zaplaci za AW, to sie organiczny traffic calkiem „odblokuje” w statystykach.

    W sumie mnie tam to bzyka, bo jak mowia trafnie poprzednicy – bedzie to najbardziej widoczne na dlugim ogonie. A przeciez nikt z nas nie siedzi i nie patrzy, jakie pojedyncze wyszukania ktos prowadzil, bo to nie ma sensu. Czy bedziemy to widziec jako long tail, czy jako (not privided), to raczej obojetne…

  • @primero
    dla mnie zabranie fraz po jakich użytkownicy wchodzą na moją stronę to „uderzenie”, ale masz rację Pozycjonerzy są zaprawieni w bojach i z pewnością sobie jakoś poradzą. Część z nich odpadnie, na ich miejsce wejdą kolejni itd… Google zabiera Ci słowa po jakich wchodzą na Twoją stronę ludzie i masz o jedną cenną informację mniej, bo z pewnością nie raz udało Ci się znaleźć frazę niszową z dobrą ilością wejść, na którą przy okazji nikt lub prawie nikt się nie pozycjonował. Mnie już nie raz zaskoczyły takie frazy ;)
    @Krzysztof
    długi ogon to niekoniecznie pojedyncze wejścia, im większy serwis tym większy ogon. polecę banałem, ale dobrze zrobiony LT daje często nawet 30% wszystkich wejść, w wielu przypadkach daje też bardzo dobrą konwersję. Polecam :-)

  • Ja myślę, że spowodowane jest to chęcią umocnienia pozycji GA+GWT tzn. wymuszenie ich stosowania na większej liczbie witryn. GWT zbiera informacje o wyszukiwaniach, wejściach i CTR i tak samo będzie zbierać po wprowadzeniu szyfrowania. Zintegrowanie z GA daje szerokie pole do interpretacji i analizy tych danych, w związku z tym ten analityczny duet będzie w zasadzie jedynym akceptowalnym rozwiązaniem na każdym „szanującym się” serwisie. Z kolei dane z GA (wsp. odrzuceń, czas spędzony na witrynie, śr ilość odsłon na odwiedzającego, niewyszukiwarkowe źródła odwiedzin itp.) dla Google mogą stać się kolejnym czynnikiem w algorytmie, aby tak się stało konieczna jest obecność GA na jak największej liczbie witryn.

  • Całkiem nie głupi czysto biznesowy ruch ze strony G. Polska jako rynek marginalny załapie się pewnie przy okazji, ale w US będzie burza, ciekawe czy Bing/Yahoo na tym zyska. Czas pokaże.

  • Marcin Juraszek

    @Pablo
    Niektóre testy pokazują, że dane z GA już mają wpływ na pozycję w serpach. Szczególnie te najbardziej znaczące jak wspomniane wsp. odrzuceń i średni czas spędzony na witrynie.

  • Mała nieścisłość, w Webmaster Tools nie ma ograniczenia do 1000 słów, żeby zobaczyć ile ich jest dokładnie, to najlepiej importować sobie tabelę z nimi do pliku.

  • Mariusz Cieciura

    Niestety, wnioski nasuwają się same. Przeprowadziłem małe testy, z których wynika m.in., że chyba wcale nie chodzi o szyfrowanie, skoro w ostatecznym źródle referrer widzimy http a nie https i sam parametr q jest widoczny tylko między znakiem = a kolejnym parametrem zaczynającym się znakiem & została wycięta wyszukiwana fraza. Mechanizm jaki zaobserwowałem opisuję na swoim blogu.

  • Maciej Janas

    @Mariusz Cieciura, ale to było jasne od początku, skoro referrery są przekazywane dla części ruchu (tego z linków sponsorowanych).

  • Bartek Berliński

    Tylko u mnie czy u Was też Analytics dzisiaj zażądał połączenia z GWT przy wyciąganiu raportu ze Słów z organica?

  • No to niefajnie to sobie wymyślili. Sam osobiście nie pozycjonuję tylko zlecam to dla moich stron bardziej doświadczonym ode mnie, ale nie cieszy mnie że znów się to skomplikuje (i będzie pewnie droższe – dobrzy pozycjonerzy cieszą się pewnie z takich zmian). Ale jest tu coś więcej. Nie lubię monopoli. A Google to będzie jeden z najbardziej niebezpiecznych jakie widzieliśmy w IT. Od jakiegoś czasu kompletnie im nie ufam i wolę inne systemy (nawet płatne) niż GA. Ch… wie do czego w przyszłości użyją moich danych…

  • Google samo niszczy swoje zasady, i wykazuje cechy typowo monopolistyczne.

  • Parking przy Lotnisku Wrocław

    Nie ma się co dziwić, że wilki brat robi wszystko, żeby nakłonić klientów do intensywniejszego korzystania z AdWords. Coca-Cola też przecież inwestuje miliony dolarów aby zwiększać swoją sprzedaż. Google to prywatna firma, która ponad wszelką wątpliwość istnieje po to aby generować zyski, więc zapowiadane posunięcie jest czymś naturalnym.

  • Torby papierowe

    A według mnie jedną z podstawowych zasad wg google to wyciągnąć jak najwiecej informacji od was – użytkowników, a jak najmniej od nas wielkiego g.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *