Napisz do nas

Zapraszamy na 23 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

19 Szkoleń i I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

Jak-wystartować-z-firmą

9 pytań, które ułatwią Ci wejście na rynek

Założenie własnej firmy nigdy w historii nie było tak łatwe jak dziś. Wg szacunków IXP Marketing każdego roku na światowy rynek wprowadzanych jest 21 tysięcy nowych marek, jednak niecały rok później 70% z nich wypada z gry. Co zrobić, by z Twoją firmą było inaczej? Jak zaplanować marketing firmy, żeby odnieść sukces? W tym tekście poznasz 9 pytań, które warto sobie zadać już na samym początku działalności!

 

Praktycznie każdy, kto dziś ma pomysł na biznes, może jutro zostać przedsiębiorcą. Szczególnie jest to widoczne choćby poprzez fakt awansu polskiej gospodarki na 25. miejsce w rankingu Doing Business organizowanego przez Bank Światowy (na 184 państwa) pod względem łatwości prowadzenia biznesu. To najwyższa pozycja Polski w historii rankingu.

Jeszcze 6-7 lat temu Polska była na 76. miejscu w tym zestawieniu. To największy skok i największy sukces wśród krajów OECD i Unii Europejskiej.

Jakie są plusy i minusy tej sytuacji?

Ma to swoje ogromne zalety, ale ma też jedną dużą wadę. Nigdy dotąd nie było tak niskiego progu wejścia do biznesu, przez co konkurencja na rynku jest silna jak nigdy przedtem.

Istnieje również wielkie prawdopodobieństwo, że nasz genialny pomysł na własną firmę ktoś już skutecznie realizuje, a my nawet o tym nie wiemy.

Co z tym zrobić?

Bardzo ważna jest umiejętność wywalczenia uwagi dla swojego pomysłu ze strony inwestorów lub przyszłych klientów. Hasło „wyróżnij się albo zgiń” jest dziś szczególnie aktualne.

Alexander Bard i Jan Söderqvist, autorzy głośnej swego czasu książki Netokracja, twierdzą wręcz, że w czasach rozwoju Internetu wygrają ci ludzie i te firmy, które będą w stanie wygenerować dla siebie i swoich produktów lub usług najwięcej uwagi.

Rzut oka na tych, którym się udało

Gdy spojrzysz na genezę powstawania największych światowych marek, to zobaczysz jeden charakterystyczny element. Wszystkie te marki potrafiły wytworzyć wartościowy produkt, ale też w stopniu wręcz nieprawdopodobnym udało im się przyciągnąć uwagę konsumentów.

Nie byłoby wielkiego coming backu Appla po zapaści lat 90., gdyby nie charyzmatyczna osoba Steva Jobsa, który wręcz zahipnotyzował swoich fanów – do tego stopnia, że nawet potrafili przymykać oko na jego dość, nazwijmy to delikatnie, kontrowersyjny styl przywództwa, który bardzo często sprowadzał się do niszczenia ludzi.

Steve Jobs doskonale jednak opanował umiejętności przyciągania uwagi przy promocji wprowadzanych przez Apple produktów. Jego słynne “I jeszcze jedna mała rzecz” lub “to najprawdopodobniej najlepsza rzecz od wynalezienia…” z marketingowego punktu widzenia były wprost genialne.

Kolejnym znakomitym przykładem umiejętności przyciągania uwagi do swojego brandu jest Richard Branson, CEO Virgin Group, który słynie nie tylko z ekstrawagancji, ale również z umiejętności wzbudzania zainteresowania na rzadko spotykaną skalę.

Branson zaczynał swą przygodę z biznesem bardzo wcześnie. Pierwszy poważny sukces udało mu się osiągnąć dzięki wydawanemu w kościelnej krypcie pismu “Student”. Magazyn promował popularną muzykę i niemal natychmiast odnotował ogromny sukces. Do udzielenia wywiadów udało się młodemu Bransownowi namówić takie gwiazdy estrady jak Mick Jagger czy John Lehnon.

Ten pierwszy poważny etap w karierze Bransona możemy porównać  do założenia internetowego serwisu contentowego w dzisiejszych warunkach.

Gdy Richard Branson zdobył początkowy rozgłos, postanowił założyć kolejny biznes. Tym razem oparty o model sprzedaży wysyłkowej płyt z muzyką, która była tańsza o kilkanaście procent niż w tradycyjnych sklepach. Biznes swój nazwał “Virgin”, ponieważ – jak twierdzili jego współpracownicy – był totalną “biznesową dziewicą”. Dziś “Virgin Group” jest właścicielem 400 spółek, w tym między innymi również linii lotniczych.

Kolejnym przykładem znakomitych zdolności przyciągania uwagi jest południowoafrykański przedsiębiorca i filantrop, założyciel firm PayPal, SpaceX i Tesla Motors-Elon Musk.

Według Jona Favreau, reżysera filmu Iron Man, właśnie Elon Musk był inspiracją dla postaci Tony’ego Starka.

Z polskiego podwórka świetnym przykładem właściciela firmy, który wie, jak przyciągania uwagi do swojej marki, jest Michał Sadowski, CEO Brand24. Jak sam skromnie twierdzi – wraz ze wspólnikiem założyli niewyróżniający się niczym startup, niebędący też z pewnością pierwszym, który oferował aplikację do monitoringu internetu.

Jednak z pewnością jako jedni z pierwszych pokazali, jak w naszych polskich warunkach można zbudować rozpoznawalność dla swojego biznesu. Ich “internety robię” jest do dziś klasycznym przykładem znakomitej kampanii, która nie pozostawia miejsca na brak pozytywnej reakcji.

Nie wspominając już faktu, że obecnie, po 4 latach, Brand24 jest wart kilkadziesiąt milionów złotych i nadal dynamicznie rośnie.

Co łączy te trzy historie?

Głównym spoiwem tych historii jest podobieństwo początkowych etapów działalności, które prowadzili nasi bohaterzy. Wspólnym mianownikiem jest ich zdolność przyciągnięcia do swojego pomysłu odpowiednich ludzi/klientów. Zaczynając od przyciągnięcia ich uwagi i zaangażowania w projekty.

Co Ty możesz zrobić, aby zdobyć uwagę w czasach Internetu?

Dziś dla osób, które są przedsiębiorcze i mają wizję siebie i swojej firmy, czasy są niemal idealne. Piszę niemal, bo zawsze jest jakieś niezależne od nich zjawisko, które utrudnia start. Niemniej, osobiście uważam, że trudno o bardziej sprzyjające warunki.

Aby dziś otworzyć firmę, nie potrzebujesz milionów na start. Dziś potrzebujesz umiejętności, dzięki którym inwestorzy i klienci będą w stanie Cię zauważyć.

Jak przyciągnąć dziś uwagę do swojego biznesu?

W mojej praktyce konsultanta ds. marketingu bardzo często trafiają do mnie firmy, którzy mają świetny pomysł na produkt, ale nie potrafią odpowiednio zakomunikować jego wartości. Temu problemowi poświęcę pozostałą część artykułu.

W czym tkwi problem?

Przed nowymi biznesami widzę parę wyzwań – pierwszym z nich jest ogrom konkurentów. Każdego roku wprowadzanych jest na światowy rynek 156 000 nowych produktów, co daje jeden na każde trzy minuty.

Ciemną stroną tego bogactwa urodzaju jest to, że w pierwszym kwartale odpada z rynku średnio 60% (w UE) – 80% (w USA), a w przypadku Japonii współczynnik „klęski” sięga aż 97%.

Drugim problemem, zwłaszcza w przypadku polskich firm, jest również brak dużego kapitału, co sprowadza się często do tego, że polski startup będzie miał tylko jedną szansę, ponieważ w razie klęski, drugi raz się finansowo nie podniesie.

Trzecim wyzwaniem, przed którym stoją polscy przedsiębiorcy wprowadzający nowy produkt lub biznes na rynek, jest brak elementarnej wiedzy o podstawach kreacji marki i jej promocji w czasach postępującej dygitalizacji komunikacji marketingowej.

Bardzo często spotyka się biznesmenów, którzy doszli do dużych pieniędzy w oparciu o modele promocji marketingowej zakorzenione jeszcze głęboko w latach 90. Wychodzą zatem z założenia, że te same techniki, które zapewniły sukces im wtedy, da się skopiować w dzisiejszych warunkach.

Jak zatem przyciągnąć uwagę?

Możliwości jest bardzo dużo, w zasadzie ograniczać mogą nas dwa czynniki: pierwszy, paradoksalnie wcale nie banalny – brak wyobraźni; i drugi, bardzo pospolity – brak budżetu.

Zakładając jednak pozytywny scenariusz, przyjmujemy, że wyobraźnię mamy nieograniczoną, a budżet duży. Jeśli w takiej sytuacji miałbym Ci  coś doradzać przy wprowadzaniu nowego produktu na rynek,  to zdecydowanie zacząłbym od przygotowania planu komunikacji marketingowej.

W trakcie przygotowywania takiego planu starałbym się uzyskać odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Jakim językiem mówić do klientów, by Twoja firma i jej usługi były zrozumiałe, zapadały głęboko w pamięć, a oferta miała wyższą konwersję?
  1. Jaki charakter ma posiadać firma, by budziła prawdziwe emocje?
  1. Jakie zabiegi są konieczne, by Twoja firma budowała wartość postrzeganą w oczach klientów?
  1. Jak wykorzystać słabe strony konkurencji, by wzmocnić pozycję Twojej firmy?
  1. Jak sprawić, by o Twojej firmie się mówiło (i kupowało się jej usługi)?
  1. Jakimi hasłami i nagłówkami zaciekawić grupę docelową i przyciągnąć jej uwagę?
  1. Jak wykorzystywać Internet i media społecznościowe, by klienci mówili o Twojej marce?
  1. Jakimi kanałami dotrzeć do wybranej grupy docelowej przy możliwie najniższym koszcie?
  1. Jak budować pozytywny i wiarygodny wizerunek start-up’a, by przyciągnął on uwagę inwestorów i nowych klientów?

Uzyskanie odpowiedzi na powyższe pytania pozwala na zminimalizowanie ryzyka związanego z wprowadzaniem produktu na rynek. Nie gwarantuje sukcesu, ale zdecydowanie skraca listę zagrożeń czyhających na żądnych sukcesu przedsiębiorców.

Podsumowując:

  • Wprowadzanie produktu na rynek zawsze niesie ze sobą ryzyko porażki, niemniej dzięki posiadaniu odpowiedniej wiedzy i narzędzi jesteś w stanie minimalizować listę zagrożeń.
  • Bardzo trudno sprzedaje się produkty lub usługi, o których nikt nigdy wcześniej nie słyszał. Kluczowym czynnikiem jest właściwie zaprojektowana kampania reklamowa.
  • Klienci zdecydowanie chętniej korzystają z tych marek, które cieszą sie dobrą reputacją. Możesz założyć nawet, że bez pozytywnego PR–u nie ma dziś sprzedaży.
  • Nie musisz być pierwszym na rynku ze swoim produktem. Zdecydownie jednak powinieneś być tym, o którym “mówi” się najlepiej i najczęściej.

Chcesz dowiedzieć się jeszcze więcej o promowaniu swojej marki? Zapraszam Cię na szkolenie!

Jak wspomniałem wcześniej, brak elementarnej wiedzy o podstawach kreacji marki i jej promocji w czasach postępującej dygitalizacji komunikacji marketingowej jest tym, co może szybko zrujnować nawet najlepszy pomysł na biznes. Nie popełnij błędu, jaki robi 70% debiutujących firm, które zamykają swoją działalność w ciągu roku – dowiedz się więcej o skutecznej promocji swoje marki.

Z pewnością pomoże Ci w tym moje szkolenie, na które serdecznie Cię zapraszam.

Skuteczny-e-marketing


 Share sprawnymarketing

Powyższy tekst zawiera prywatne poglądy Autora. Niekoniecznie muszą odzwierciedlać one poglądy Redakcji.

Mariusz Łodyga

Mariusz Łodyga to praktyk marketingu z ponad 10-letnim doświadczeniem w branży. Posiada praktyczną znajomość public relations oraz technik budowy wizerunku. Jest właścicielem marki Premium Consulting (http://www.premium-consulting.pl), w ramach której zrealizował niemal 200 projektów szkoleniowych i doradczych zarówno dla dużych instytucji publicznych i prywatnych, jak i firm sektora MŚP. O umiejętnościach i kompetencji Mariusza świadczy bogate portfolio klientów obejmujące m.in. UAM, Orange i PKO BP.


  • Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    • Szymon Słowik

      Promocja marki i przyciąganie uwagi to jedno. Mankamentem, który można zauważyć na każdym kroku to brak wizji marki i świadomego jej budowania. Brak wartości, brak celu, brak jasno określonej „filozofii marki”. Jedyne, co w tym zakresie można często zauważyć to podstrona „o nas” na stronie www z tekstem w stylu: „Naszą misją jest dostarczanie wysokiej jakości usług/produktów tak, aby nasi klienci byli zadowoleni”. Branding jako konsekwentny proces mający odzwierciedlenie w decyzjach marketingowych, bieżącej komunikacji marki i kształtowaniu oferty (rozwój produktu) – to zazwyczaj obszar zarezerwowany dla dużych firm. A czasem po prostu wystarczy pomyśleć ;)

    • Mariusz Łodyga

      Dziękuję Szymonie za Twój komentarz! W pełni się z Tobą zgadzam. Czasem, aby się przebić, wystarczy tylko dobrze przemyśleć strategię i dokonać paru zabiegów brandingowych, żeby znacząco zwiększyć skuteczność biznesowych działań.
      Niestety w naszych realiach bardzo rzadko myśli się w takich kategoriach. Pozdrawiam serdecznie!

    • Natalia Gawrońska-Kuntić

      Witaj Mariuszu :)

      Zauważyłam, że rzeczą, która utrudnia markom „wyróżnienie się” i stworzenie spójnej misji i wizji jest chęć dotarcia do jak najszerszego grona. Chociażby tworząc np. portal internetowy albo jakiś produkt spożywczy, który może być konsumowany przez takie bądź inne osoby. Albo właściciel ma jakiś swój projekt, a zupełnie kto inny mu wchodzi na landing page. Mają być „młodzi, dynamiczni, otwarci na świat”, a przez Google wchodzi sto tysięcy gospodyń domowych (do których oczywiście się nie przyczepiam – gdybym umiała lepiej gotować i aktywniej sprzątać pewnie też bym się zdecydowała na tę ścieżkę ;) i one szukają w serwisie zupełnie innych treści niż te, które są promowane.

      Ostatnio spotkałam się z ciekawą i chyba jednak zawierającą w sobie prawdę tezą, że reklama przede wszystkim ma *wykluczać* społeczności. Co o tym myślisz?

      Pozdrawiam,
      Natalia

    • Mariusz Łodyga

      Hej Natalio,

      Dobrym przykładem reklamy wykluczającej jest „Nie dla idiotów” z kampanii Media Markt :) A tak serio:
      Myślę, że trudno osiągnąć cel, w którym dany produkt lub usługa jest dla każdego.
      Filtrowanie trafiających do nas leadów najczęściej odbywa się przez szereg działań z zakresu komunikacji marketingowej. Trzeba jednak uważać, aby nie stwarzać zbyt wielu barier, bo to w dłuższej perspektywie może być niebezpieczne. Pozdrawiam serdecznie!

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *