Napisz do nas

Zapraszamy na 23 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

19 Szkoleń i I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

John_Battelle

John Battelle: wyszukiwarki zawodzą oczekiwania

John Battelle, przez wielu uznawany za najbardziej błyskotliwego analityka rynku wyszukiwarek, pisze ostatnio na swoim blogu o rozczarowaniu wyszukiwarkami. Tymczasem 5 lat temu napisał słynną książkę The Search, której podtytułem było „Jak Google i konkurencja wywołali biznesową i kulturową rewolucję”, a w której entuzjastycznie wyrażał się o roli wyszukiwarek i perspektywach ich rozwoju. Co takiego zmieniło się według Battellego w ciągu tych 5 lat? Czy rzeczywiście przed rynkiem wyszukiwarek rysują się złe perspektywy? Zapraszamy do lektury fragmentów wywiadu, jaki z Johnem Battelle na łamach Search Engine Landu przeprowadził Gord Hotchkiss.

(o ograniczeniach wyszukiwarek i wyszukiwania):
Doświadczamy właśnie ważnej zmiany w tym, jak ludzie rozumieją wyszukiwanie i co wyszukiwanie dla nich oznacza. Rozumieją je tak: „jest zadanie, chcę je wykonać, skorzystam więc z wyszukiwarki”. Przez ostatnie 10 lat typowym scenariuszem użycia związanym z Google lub jego konkurencją było jednak „wprowadzić kilka słów kluczowych i otrzymać odpowiedź”. Te wyobrażenia o wyszukiwaniu jako procesie, którego celem jest otrzymanie najlepszej odpowiedzi na zadane pytanie, zmieniają się. Ludzie zadają teraz zdecydowanie bardziej złożone zapytania i oczekują dużo bardziej zniuansowanych odpowiedzi – choćby dlatego, że zyskali świadomość, że takie zniuansowane odpowiedzi istnieją.

Jeszcze do niedawna, jeśli użytkownik pytał Google o „zamrażarki”, był w pełni usatysfakcjonowany otrzymaniem wyniku w postaci blogu specjalisty od zamrażarek, który opisywał wszystkie ich plusy i minusy, ceny, porady związane z zakupem zamrażarki itd. Teraz oczekuje porównania cen zamrażarek, opinii znajomych o zamrażarkach, relacji internautów z długoterminowej eksploatacji zamrażarek i wielu innych informacji, o których wie, że są „gdzieś tam dostępne”. A skoro są, to powinny zostać przez wyszukiwarkę wskazane. Oczekuje też, że zostaną mu one podane w łatwy do przyswojenia, mało czasochłonny sposób. Niestety, wyszukiwarki nie potrafią tego na razie zrobić tak dobrze, jak chcieliby internauci. Internauta oczekuje, że wyszukiwarka zrozumie jego intencje, a tymczasem, jako wynik, dostaje niekończącą się listę witryn.

Żeby wyjaśnić ten problem, używam czasem przykładu internauty, który zastanawia się jaki samochód-oldtimer kupić. W takim przypadku, internauta nie wie nawet, czego nie wie, oczekuje tej informacji od wyszukiwarki właśnie, a ta nie potrafi sprostać zadaniu. Podsumowując ten wątek: będziemy coraz bardziej rozczarowani zwracanymi wynikami, wyszukiwarki nie są jeszcze w stanie dostarczyć nam wszystkich informacji, o których wiemy, że „gdzieś tam są”. Ale niedługo będą w stanie. Jesteśmy wg mnie w okresie przejściowym.

(o kierunku, w jakim zmierzają wyszukiwarki)
Weźmy przykład Expedii, bardzo złożonej wyszukiwarki, dzięki której w ciągu 3 minut możesz podjąć decyzję, którym samolotem polecieć. Expedia to bardziej aplikacja, niż wyszukiwarka; aplikacja wspomagająca podejmowanie decyzji. Kiedy skorzystamy z niej do wyboru lotu, a potem przejdziemy do Google, by podjąć decyzję o zakupie zamrażarki lub samochodu, czeka nas rozczarowanie. Nie jesteśmy oczywiście do końca świadomi tego rozczarowania; po prostu, gdy wpiszemy „Mustang 1967”, chcemy zobaczyć wyniki, które pozwolą nam rozpoznać temat w ciągu 2-3 minut.

Myślę, że te oczekiwania powoli zaczynają być spełniane, ale to dość wczesny etap, widać to w interfejsie zarówno Google, jak i Binga i Ask.com.

(O modelu biznesowym wyszukiwarek. Jeśli wyszukiwarki będą szły w kierunku aplikacji, niewidocznych dla końcowego użytkownika i ukrytych pod interfejsami innych aplikacji, na czym zarabiać będą ich właściciele? Google zarabia przecież głównie na reklamach w wynikach wyszukiwania.)

Brak satysfakcji internautów z otrzymywanych wyników, i w Google o tym świetnie wiedzą, umniejsza możliwe dochody firmy o miliardy dolarów każdego kwartału. Wyszukiwanie jako aplikacja, która nie szuka bezpośrednio, ale kieruje internautów do innych aplikacji, które dopiero zawierają potrzebne informacje, to zupełnie inna liga. Obecna dominująca pozycja jednego gracza zostałaby podzielona między dziesiątki tysięcy mniejszych zawodników. Wystarczy, że usiądziesz przez weekend, by napisać aplikację do wyszukania najlepszego drwala do drzew w ogródku. To jest zagrożenie dla wyszukiwania lokalnego w Google. Jeśli najlepszą aplikacją znajdującą hydraulików byłaby przykładowa Plumber App na iPhone, ściągasz ją, a ona pobiera stosowne wyniki z Google, Binga i Netsprinta, dodaje recenzje z Yelpa, później zestawia z narzekaniami z Diamond Certified – z punktu widzenia użytkownika, nie ma tu Google. Chyba, że to Google napisze tę aplikację. To zresztą jeden z powodów braku sympatii między Stevem Jobsem i Erikiem Schmidtem. Jesteśmy świadkami wojny interfejsów i to jest bardzo ciekawe.

(O potrzebie istnienia wyszukiwarek aplikacji szukających. Jesteśmy przyzwyczajeni do szukania wszystkiego w Google. Jeśli rzeczywiście wyszukiwanie idzie w kierunku wielu małych aplikacji szukających, to kto znajdzie dla nas odpowiednią aplikację do wykonania danego zadania?)

Jeszcze nie wiemy, czy rzeczywiście tak właśnie się stanie, ale widać tego zwiastuny na iPhone. To właśnie dlatego Google mocno inwestuje teraz w Androida. Google stara się przewidywać możliwe trendy w podejściu użytkowników do wyszukiwania, ale także przyszły kształt samego internetu.

Jest jednak trudne do przewidzenia, kto w przyszłości straci, a kto zyska. Wolałbym jednak wierzyć, że rynek wyszukiwania rozproszy się między wiele małych podmiotów, zamiast być zdominowany przez Google. Inspirujące jest tu wejście na rynek iPada – nadchodzi zupełnie nowy rodzaj interfejsu. Jest zresztą rzeczą nietypową, że świeżo wypuszczone urządzenie ma już na starcie bazę 140 tys. aplikacji. Inna rzecz, że wśród tych 140 tys. plew jest okropnie dużo, a ziaren niewiele. To spory problem, i może to właśnie Google go rozwiąże.

Myślę, że wyszukiwarka aplikacji to bardzo ważny kawałek tortu. Dalsze wokół niej zmagania będą bardzo ciekawe, bo Apple bardzo nie lubi wpuszczać innych graczy na swój teren; pionowa integracja usług jest zresztą bardzo intratna. Można się więc spodziewać, że Apple wypuści niedługo nie ogólną wyszukiwarkę sieci, ale właśnie wyszukiwarkę aplikacji. Można to jednak zrobić lepiej, np. szukać także w aplikacjach na inne platformy (netbooki, tablety). Kiedy netbooki rozpowszechnią się mocniej, a wraz z nimi rozpowszechni się model sklepów z aplikacjami, może być to ciekawy rynek.

Na podstawie: John Battelle On The Future Of Search

John Battelle to autor słynnej książki The Search (w Polsce ukazała się pod tytułem „Szukaj. Jak Google i konkurencja wywołali biznesową i kulturową rewolucję”), przez wielu uważanej za najważniejszą książkę o wyszukiwarkach i zmianach, jakie wywołały. Dziennikarz, gościnny wykładowca dziennikarstwa na Uniwersytecie w Berkeley, jeden z założycieli magazynu Wired.

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Redakcja

    Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    • Nie wierzę że Google zostanie zastąpione przez wiele innych wyszukiwarek… po prostu Google jest już za bardzo popularne i prawie wszyscy korzystają z Google odruchowo.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *