Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

blogs-top

Nowy sposób na PageRank Scultping

Zapewne większość z was pamięta ostatnie zmiany w algorytmie PageRank związane z atrybutem rel=nofollow oraz opisywany na łamach SprawnyMarketing.pl kilka dni później nowy sposób na PageRank Sculpting. Dzisiaj chcę się z wami podzielić nowym mechanizmem, który równie dobrze pozwala na kontrolowanie przepływu PageRank w obrębie naszych stron.

Na czym polega PageRank Sculpting?

PageRank Sculpting metoda SEO polegająca na ukrywania przed GoogleBote’m linków, które są wartościowe tylko dla użytkownika, mówimy zatem o linkach typu: “Zarejestruj się”, “Zaloguj się”, “Polityka Prywatności”, “Regulamin korzystania z serwisu” itp.…

Tego typu podstrony są najczęściej linkowane Site-Wide czyli posiadają linki z każdej podstrony serwisu a co za tym idzie gromadzą bardzo dużo PageRank’u który teoretycznie moglibyśmy skierować na zupełnie inne ważne z punktu widzenia serwisu strony.

Na czym polega nowa metoda PR Sculpting?

Test nowej metody ukrywania linków przeprowadziliśmy na jednym z opiniotwórczych polskich blogów.

Kilka screenów wyjaśni wszystko:
top bloga Jacka Gadzinowskiego

Top bloga Gadzinowski.pl zawierał kilka linków które z punktu widzenia SEO były zdecydowanie za mocno podlinkowane, linki Site-Wide, podstrony gromadziły bardzo dużo PageRank. Na tych linkach wdrożona została nowa metoda o której piszemy dalej… zaglądamy zatem w kopię tekstową danej witryny. Poniższy screen przedstawia zaindeksowany przez Google tekstowy odpowiednik screena numer 1:
top bloga widziany w Google cache

W Google Cache widzimy że linki które na pierwszy rzut oka wyglądają na zupełnie normalnie klikalne linki w plain html dla GoogleBot’a są zwykłym tekstem! Na 8 linków tylko 3 linki są widziane przez GoogleBota!

Jak to zrobiliśmy?

Rzut oka w kod wyjaśni wszystko:
kod topu bloga Jacka Gadzinowskiego

Powyższy kod odpowiada za ukrycie linków przed Google.

Znacznik Area w HTML

Na znacznik Area wpadłem zupełnie przypadkowo, przeprowadzając Audyt SEO dla Jacka Gadzinowskiego. Okazało się że spora część linków na pierwszy rzut oka w pełni SEO friendly okazała się nie zaindeksowana przez Google. Szybki rzut oka w kod strony i eureka… !

Widzimy wyraźnie, iż Google nie indeksuje tych linków, co więcej umieszczenie atrybutu alt=”” w obrębie tagu area powoduje że Google widzi linki jako obrazek mimo że z punktu widzenia użytkownika jest to zwykły klikalny link !

Metoda ma oczywiście kilka mankamentów:

  • Brak obsługi hover
  • Zdecydowanie mało „kulodporne” rozwiązanie
  • Komplikuje kod strony
  • Trudny do wdrożenia na linkach tekstowych

Zachęcam do zapoznania się z pełną specyfikacją atrybutów html/xhtml dla znacznika Area, tag obsługuje także funkcję „onclick”, możemy zatem mierzyć np. ilość kliknięć w tego typu linki w Google Analytics.

Polecam także artykuł Grzegorza Getki Kolejny sposób na Page Rank Sculpting

sprawnymarketing

Cezary Lech

Content marketer i Specjalista SEO, organizator konferencji I ❤ Marketing oraz Search Marketing Day a także ogólnopolskiego cyklu szkolenia.sprawny.marketing. Autor wielu artykułów oraz prezentacji z zakresu pozycjonowania a także innych aspektów marketingu internetowego. Współwłaściciel i dyrektor komórek marketingowych MaxROY.com sp. z o.o. i GoldPosition.pl. Więcej o Cezarym możesz się dowiedzieć na jego prywatnej stronie i profilu Google+.


  • Grzegorz Getka

    Nie znałeś znacznika area ? No wiesz… :)

    Jeśli link ma być tylko dla usera, a nie dla Google można zastosować też inne rozwiązanie. Wystarczy zrobić coś takiego: Klik, i dalej w JS $(‚#klik’).click(function(){window.location=’adres docelowy’});

  • Bartek Berlinski

    A jesteś pewien że Google tego nie odczyta? ;) Z tego co ja wiem to powoli robot rozgryza sobie JS’a

  • Grzegorz Getka

    Nie wiem, jak w zwykłym JS, ale w zapisie JQUERY’owym na pewno nie czyta (przynajmniej tak było jeszcze miesiąc temu).

  • znacznik area czy linki testowe?!
    wybór nalezy do Ciebie ;)
    zależność potrzeb krztałtuje środowisko przez potrzebę dokonywania wyborów, google organica :)

  • Poza książkami, które przytoczyłeś, proponuję dorzucić parę innych, związanych z UŻYTECZNOŚCIĄ i DOSTĘPNOŚCIĄ.

  • Maciej

    Bardzo fajne rozwiązanie – z tym że mimo że obrazek z mapą jest nałożony na span po najechaniu kursorem i tak czasami denerwująco zmienia się łapka na znak kursora – zarówno w IE8 jak i FF3x – chyba źle dopasowane są wysokości.
    Bardzo prosto rzeczywiście przekuć to rozwiązanie dla linków tekstowych na większości menu w cms'ach i tu powstaje pytanie – jeżeli rozpowszechni się ono znacznie we wszelkiej maści serwisach – jak zareaguje google? Bo że czyta area nie ma chyba żadnej wątpliwości – nie ma jednak na razie tego w wynikach. Czy będzie tak jak z nofollow? Czy może będzie to zwykły link? Bo jako ukrywanie linków chyba nie za bardzo.

  • Maciej

    Bardzo fajne rozwiązanie – z tym że mimo że obrazek z mapą jest nałożony na span po najechaniu kursorem i tak czasami denerwująco zmienia się łapka na znak kursora – zarówno w IE8 jak i FF3x – chyba źle dopasowane są wysokości.
    Bardzo prosto rzeczywiście przekuć to rozwiązanie dla linków tekstowych na większości menu w cms'ach i tu powstaje pytanie – jeżeli rozpowszechni się ono znacznie we wszelkiej maści serwisach – jak zareaguje google? Bo że czyta area nie ma chyba żadnej wątpliwości – nie ma jednak na razie tego w wynikach. Czy będzie tak jak z nofollow? Czy może będzie to zwykły link? Bo jako ukrywanie linków chyba nie za bardzo.

  • @cezarylech

    Nofollow było wprowadzone z inicjatywy Google i innych wyszukiwarek zatem ściągnięcie parametru też leżało w ich gestii. Tag area jest tagiem znajdującym się w specyfikacji html zatem niewyobrażam sobie żeby Google zaczął inaczej interpretować język HTML.
    Poza tym rozwiązanie jest cały czas niszowe.

  • polityczny

    Tak to bardzo ciekawy aspekt kodu html i SEO też jakiś czas temu zauważyłem nieindeksowanie linków z tagu area, aczkolwiek to tylko kwestia czasu kiedy google zauważy również te linki, dlatego traktowałbym to tylko jako rozwiązanie tymczasowe i jeśli ma bardzo skomplikować kod strony to rzeczywiście chyba nie ma sensu się w to bawić. Dużo lepiej jest użyć hasha w URLu wtedy mamy pewność, że link nie zostanie zaindeksowany, gdyż ten element zawsze działał i działa tak samo.

  • Żeglarz

    Metoda ciekawa, ale faktycznie – raczej tymczasowa. To raczej pewnie, że w końcu google będzie indeksowało takie linki. A co gdyby po prostu wykrywać googlebota po user agencie i wtedy zamieniać linki na tekst? Czy coś grozi za takie rozwiązanie? Z tego co ostatnio zaobserwowałem, sporo forów inaczej prezentuje stronę googlebotowi (np. zwykły niezarejestrowany użytkownik nie ma dostępu do niektórych rzeczy, a wystarczy ustawić sobie googlebot w user agencie i jesteśmy jakby zalogowani). Jest więc to rodzaj cloakingu, a jednak bana za to nie ma…

  • ePasjonat

    yyy ale po co ten zachód, nofollow w robots.txt a nofollow w meta to dwa różne paramtery w praktyce, ja stosuję robots.txt, potem wszystko zmieniać znowu jak Google mienie interpretację <area>.. o nie :)

    • porady

      po pierwsze, blokady w robots.txt są odradzane, to jest ostateczność, area dość dobre rozwiązanie, jesli to jest stałe menu to nawet jeśli zacznie kiedyś chodzić po tym Google, to jest to modyfikacja w jednym pliku (chyba, że ktoś nie potrafi pisać wydajnych skryptów i ma np. statyczne html). Poprzez user agent bardziej wskazane, niektorzy stwierdzą, ze haczy o black hat seo, ale samo Google sie nie sprecyzowało na ten temat.. a wizualny efekt jest ten sam, to samo dla robotów jak i dla userów, zero ukrywania i spamu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *