Zapraszamy na 23 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

19 Szkoleń i I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

Relacja z Google I/O

W San Francisco trwa właśnie Google I/O, organizowana przez Google konferencja dla developerów poświęcona planom i nowym projektom podejmowanym przez firmę. Podczas dwudniowej imprezy (dzisiaj i jutro, 19 i 20 maja 2010), w toku 90 sesji i 180 prezentacji, poznamy (już teraz wiemy sporo – szczegóły poniżej) sporo technicznych szczegółów dotyczących m.in. Chrome, Androida, API różnych usług, Narzędzi dla Webmasterów i kilku innych. Najważniejsze newsy z Google I/O w punktach:

Informacje z pierwszego dnia

    • Więcej wsparcia dla HTML 5. Pomimo wielu gestów sympatii, jakie w ostatnich miesiącach obserwowaliśmy na linii Google < –> Adobe (mających prawdopodobnie antyapple’owskie znaczenie taktyczne), Google najwyraźniej nie zamierza opierać się na Flashu na dłużej. Kolejne usługi Google będą „transferowane” do HTML 5. Chodzi nie tylko o aplikacje, ale także – co dla technologii Flash szczególnie bolesne – o filmy. Kiedy HTML 5 i nowy format kodowania wideo WebM staną się natywną, domyślną technologią dla filmów na YouTube, jeszcze nie wiemy.
    • Google rozwija nowy kodek wideo (VP8), oparty o technologię kupionej niedawno firmy On2 Technologies. Kodek zapewnia znaczny skok jakości i wydajności, w zestawieniu z popularnym obecnie kodekiem Theora. Co równie ważne, developerom udostępniony zostanie kod źródłowy VP8. Producenci przeglądarek będą mogli zatem zapewnić natywną obsługę odtwarzania wideo bezpośrednio w przeglądarce, bez konieczności instalowania rozszerzeń w stylu Flasha czy QuickTime’a. Obsługa wideo ma szanse stać się równie naturalna jak obsługa CSSów czy JavaScriptu.
    • Kodek ów stanie się częścią nowego, rozwijanego przez Google formatu wideo – WebM (za kodowanie dźwięku odpowiadać będzie kodek Vorbis). Kiedy natywna obsługa nowego formatu stanie się standardem w przeglądarkach, webdeveloperzy będą mogli powoli zapominać o kłopotach z tagiem video, a osadzenie filmu będzie się dokonywać poprzez video src=”webm”
    • Uruchomiony zostanie sklep z aplikacjami, wbudowany w przeglądarkę Chrome, zbudowany, prawdopodobnie, na wzór Android Marketu.
    • Google Wave zostaje udostępniony szerokiej publiczności, zarejestrowanie się w usłudze nie wymaga już zaproszenia. Podobno usługa została znacznie poprawiona od czasów startu (kiedy to pojawiło się w sieci dużo negatywnych o niej opinii). Poprawki dotyczyć mają przede wszystkim wydajności i usunięcia bugów. Wave dostępne jest poprzez Google Labs, a także w ramach Google Apps (o ile administrator uruchomi taką możliwość dla danej domeny).
    • Uruchomiona zostaje nowa wersja API do Google Maps. Wersja 3, wcześniej dostępna tylko jako niestabilna beta, ma być szybsza i lepiej wspierająca usługi dla urządzeń mobilnych.

Informacje z drugiego dnia

Jak będzie wyglądało użytkowanie Google TV? Najpierw trzeba kupić urządzenie – przystawkę do telewizora („set-top-box”) lub telewizor z wbudowaną obsługą Google TV. Google nie będzie zajmować się sprzętem, wykorzystany zostanie model współpracy z dostawcami hardware’u zastosowany z platformą Android (sprzęt sprzedawany pod marką jego producenta, z ewentualną adnotacją „with Google”). Pierwszą przystawkę zbudować ma Logitech, a pierwszy telewizor z wbudowaną obsługą Google TV – Sony. Oba te urządzenia zapowiadane są na „jesień 2010”, dostępne być mają w amerykańskiej sieci elektromarketów Best Buy.
Google TV screen

Podobieństwo Google TV do Androida to nie tylko model współpracy z dostawcami sprzętu. Oprogramowanie Google TV oparte będzie właśnie na Androidzie (nie Chrome OS) i wzbogacone o przeglądarkę Chrome z obsługą Flasha.

Po co mielibyśmy używać Google TV? Google wskazuje, że oglądanie telewizji jest dziś bardzo skomplikowane – wielość kanałów, nadawanych w nich programów i sztywność ramówki powoduje, że widz najpierw wkłada spory wysiłek w znalezienie interesującego go programu, a potem musi naginać swój plan dnia do konkretnej godziny, w której nadawca zechciał go wyemitować. Te problemy nie istnieją, jeśli domową rozrywkę zechcemy oprzeć nie na telewizji, ale na internecie – z łatwością wyszukujemy interesującą treść i konsumujemy ją w dowolnie wybranym momencie. Internet stwarza za to inny problem – jego urządzeniem końcowym jest najczęściej komputer, urządzenie bardziej skomplikowane w obsłudze od telewizora, uruchamiające się wyraźnie dłużej i – zwykle – mające wyraźnie mniejszy ekran, nie zawsze sprzężone z odpowiednim sprzętem nagłaśniającym itd.

Skrótowo rzecz biorąc, ideą Google TV jest więc konsumowanie internetu (medium) za pomocą telewizora (urządzenia).

Czy to znaczy, że cała usługa Google TV to tylko „telefon” (z wymontowanym modułem GSM) z przerobioną wersją Androida, którego ekranem jest podpięty telewizor? Niekoniecznie. Google TV to także platforma z kontentem. Google udostępnił już wskazówki dla wydawców dotyczące dostosowania ich witryn do wyświetlania w Google TV. Podobno pierwszymi zainteresowanymi są NBA.com i Netflix.

Korzystanie z zakupionej już przystawki/telewizora Google TV można sobie wyobrazić następująco. Włączasz telewizor, w ciągu kilkunastu sekund system jest już załadowany i gotowy do pracy. Bierzesz do ręki pilota, będącego jednocześnie klawiaturą. Za pomocą wbudowanej w interfejs wyszukiwarki znajdujesz interesujący cię film lub stronę internetową. Możesz także uruchomić aplikację, ściągniętą wcześniej ze sklepu z aplikacjami. Sterowanie Google TV możliwe ma być podobno (?) nie tylko za pośrednictwem pilota, ale także z telefonu z Androidem.

Jak Google zamierza zarabiać na Google TV? Oprogramowanie sprzedawane producentom sprzętu – i tu znów analogia do Androida – nie będzie obciążone żadnymi opłatami licencyjnymi. Google zyska jednak kolejny w naszych domach przyczółek do serwowania reklam – opracowane mają zostać nowe formaty reklamowe, przystosowane do emisji poprzez GTV. Poza tym, opłaty będą pobierane od dostawców treści serwowanych w Google TV.

Ceny urządzeń do Google TV nie są jeszcze znane.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=diTpeYoqAhc&feature=player_embedded[/youtube]

 

Android 2.2 Froyo

Przedstawiono też nową wersję Androida, 2.2 Froyo. Najważniejsze zmiany:

    • Przeglądarka w nowym Androidzie będzie wyświetlać elementy zakodowane we Flashu,
    • Telefon z Androidem będzie mógł służyć jako przenośny hot spot,
    • Wydajność systemu ma być od 2 do 5 razy wyższa, niż w Androidzie 2.1,
    • Szybsza przeglądarka, z poprawioną interpretacją JavaScriptu. Wydajność jego przetwarzania wzrosnąć ma 2 do 3 razy, w porównaniu do przeglądarki z Androida 2.1,
    • Trochę zmian bezpośrednio interesujących raczej tylko developerów – lepsze raportowanie błędów w Android Markecie, API do backupów danych. Developerzy będą mogli zdecydować, czy ich aplikacja instalować się będzie na karcie pamięci, czy bezpośrednio w pamięci telefonu.

Oto krótka prezentacja nowego Androida:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yAZYSVr2Bhc&feature=player_embedded[/youtube]

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Redakcja

    Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *