Maciej Janas

Jak zostać ekspertem SEO?

Ostrzegam: jestem wściekły. Odczekałem 24 godziny. Nadal jestem wściekły. Oto co leży mi na wątrobie.

Wyjątkowo w…ają mnie ludzie uważający się za „ekspertów” SEO, uczestniczący w „eksperskich” panelach dyskusyjnych, przemawiający na „eksperckich” konferencjach po trzech latach bałaganienia na witrynach klientów za pomocą tagu „nofollow”.

Jeśli sądzisz, że poniższa wiedza czyni cię „ekspertem SEO”, mylisz się:

Znajomość Robots.txt nie czyni nikogo ekspertem

Okej, wiesz co to jest jest robots.txt. Wiesz nawet czego nie wolno ci robić w tym pliku, by nie pogrzebać pozycjonowanej witryny.

A wiesz, jak zawartych tam poleceń słuchają poszczególne wyszukiwarki?

Wiesz, jak traktowane są polecenia z robots.txt, a jak te umieszczone w tagu meta ROBOTS?

Wiesz? Świetnie. Ale to jeszcze nie wystarczy, by nazywać się ekspertem.

Taką wiedzę przyrównać można do wiedzy, by nie sypać cukru do baku auta: nie czyni cię ona mechanikiem. Czy cię ona nie-idiotą.

Jaka wiedza czyni cię ekspertem? Np., że plik robots.txt jest całkowicie bezużyteczny, jeśli twoja witryna zawiera 999999 zduplikowanych podstron. A to i tak dopiero wprawka do eksperckości.

Linki Nofollow nie nadają się do PR Sculptingu

Nofollow nie poprawi twoich pozycji. W najlepszym razie zapobieże banowi, jeśli na swojej witrynie sprzedajesz linki.

To nie jest żadna nowość. Takie zasady obowiązują już od jakiegoś czasu. Jeśli jesteś zaskoczony, to z pewnością nie jesteś ekspertem.

Jeśli natomiast potrafisz zaprojektować architekturę witryny tak, by PageRank przepływał tam, gdzie tego chcesz, to może jesteś ekspertem. Jeśli znasz całą stojącą za tym matematykę, to z pewnością jesteś ekspertem.

Mówienie, że jesteś „black hat” nie czyni cię ekspertem

Istnieje wielu samozwańczych „pozycjonerów black hat”, ale przeczytanie kilku e-booków na temat technik black hat nie czyni nikogo ekspertem.

Zaawansowany black hat to rzecz wymagająca dogłębnej znajomości spraw technicznych. Jeśli nie wiesz, czym jest reverse proxy i nie wiesz jak podać różne treści w zależności od user-agenta i numeru IP, nie jesteś ani trochę ekspertem.

Jeśli przeczytanie poprzedniego zdania przyprawiło cię o zeza, to zgadnij co? Nie jesteś ekspertem.

Jeśli twoje techniki cloakingowe pozostały niewykryte dłużej niż 2 dni, być może jesteś ekspertem. Jeśli stworzyłeś własną farmę linków, która wciąż działa, prawdopodobnie jesteś ekspertem. Jeśli Matt Cutts odmawia zdrowaśkę na dźwięk twojego imienia, zdecydowanie jesteś ekspertem.

Znajomość HTML-a nie czyni cię ekspertem

Wiesz jak użyć tag META HTTP-EQUIV. To dobrze. Mówię serio, bez sarkazmu.

Ale to podstawy HTML-a.

Na kliencie twoje uwagi o „nieprawidłowych deklaracjach doctype na podstronach” mogą robić wrażenie, może nawet pozwalają ci podnieść stawkę. Ale taka wiedza nie czyni cię liderem branży. Jesteś po prostu człowiekiem, który wie, jak w edytorze HTML kliknąć przycisk „stwórz nowy dokument na podstawie szablonu”.

Jeśli wiesz, które tagi HTML mają znaczenie dla SEO, a które nie, to znaczy, że skończyłeś żłobek, a teraz chodzisz do przedszkola.

Jeśli wiesz, jak sprytnym korzystaniem z HTML przyspieszyć ładowanie witryny, to jesteś już w podstawówce.

Naucz się jak sprawić, by javascript renderowany był w ostatniej kolejności, optymalizować witrynę dla Googlebota-mobile, jak sprawić by witryna jednocześnie ładowała się w mgnieniu oka, świetnie wyglądała i była przyjazna wyszukiwarkom, a znajdziesz się w uniwersytecie pozycjonowania.

Pozyskiwanie linków to nic eksperckiego!!!

Naprawdę.

Linki to nic skomplikowanego. Ich pozyskiwanie to nie przejaw eksperckości.

Wiedza o powietrzu jako niezbędnym do życia nie czyni cię chirurgiem.

Wiedza o linkach jako niezbędnych dla pozycjonowania nie czyni cię ekspertem SEO. Nie czyni cię nim też:

  • znajomość nowych i kreatywnych metod pozyskiwania linków,
  • pisanie kontrowersyjnych postów w celu przyciągnięcia linków,
  • publikowanie zdjęć skąpo odzianych mężczyzn/kobiet w celu przyciągnięcia linków,
  • przemielanie na swoim blogu artykułów z SEOmozu. Oni są ekspertami. Ty nie,
  • umieszczanie w stopce twojej witryny 45 linków. Uderzę cię, jeśli coś takiego zasugerujesz.

Co powinieneś wiedzieć, żeby móc przedstawiać się jako ekspert?

  • Jak przekazać linkjuice i po co się to robi,
  • jakie są efekty dodania kolejnego linka wychodzącego z pozycjonowanej podstrony,
  • jaka matematyka stoi za algorytmem PageRank,
  • co to jest Rational Surfer model,
  • co czyni jedne linki lepszymi od innych,
  • jak przekształcić dobry artykuł w dobry generator linków,
  • jak delikatnie i sprytnie zachęcić ludzi, by do ciebie linkowali?

Jeśli wiesz to wszystko, chylę czoła. Jesteś ekspertem SEO.

Przemawianie na konferencjach SEO

Wcale. Nie. Czyni. Cię. Ekspertem.

Niektóre z najgorszych bzdur, z jakimi miałem kontakt, usłyszałem właśnie na konferencjach SEO. Generalnie uwielbiam konferencje, nauczyłem się na nich wielu użytecznych rzeczy. Niestety na każdego świetnie przygotowanego mówcę przypada minimum trzech niemających pojęcia o czym mówią.

Jeśli:

  • używasz tej samej powerpointowej prezentacji, co 2 lata temu,
  • po raz 12. mówisz o „optymalizacji tagu title”,
  • utrzymujesz, że nie potrzeba żadnych działań SEO poza stworzeniem XML-owej mapy witryny,
  • musisz rzucać w swoich słuchaczy gumkami-myszkami, by nie spali…

…to nie jesteś „ekspertem”.

Jeśli jesteś w stanie zaprezentować swojej publiczności rzeczy, o których jeszcze nie słyszała, przedstawić to w formie jednocześnie umożliwiającej praktyczne wdrożenie i tak interesującej, by nie chcieli iść do domu, możesz nazywać się ekspertem.

XML-owe mapy witryn to nic zaawansowanego

Trochę się powtarzam. Znajomość zasad tworzenia XML-owych map witryn to żadna tajemna wiedza. Każdy potrafi ściągnąć Xenu Link Sleuth, odpalić go i wyeksportować plik XML. Zajmuje to 10 minut.

Słowo „XML” brzmiało „ekspercko” może w 1998. Odpuść sobie i naucz się czegoś aktualnego.

Na dobry początek poczytaj o ograniczonej liczbie podstron odwiedzanych przez Googlebota przy każdej jego wizycie (oryg. „crawl budget”), a także o ustalaniu ile to ograniczenie wynosi dla twojej witryny.

Co jeszcze powinieneś wiedzieć?

  • przeczytaj ten post Dave’a Harry’ego. Przeczytaj wszystkie wymienione tam książki/dokumenty,
  • Zapoznaj się z dziedziną wiedzy pt. „pozyskiwanie informacji” (oryg. „information retrieval”),
  • Naucz się więcej o algorytmie Google, np. z tego tekstu na SEOmoz.

Skromniej!

Możesz nie być ekspertem SEO. Nie bycie ekspertem nie czyni cię złym człowiekiem. Ale udawanie eksperta szkodzi twoim klientom, szkodzi też tej części publiczności, która da się na ciebie nabrać. To żałosne i szkodzi naszej branży. Nie rób tego.

[źródło: 10 reasons you’re not an 'advanced’ SEO]

czytaj także

Hostingi SEO i znaczenie adresów IP w zapleczu – Dominik Wojcik

Maciej Janas

O autorze

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisyw...

zobacz więcej artykułów >>

Zostaw komentarz

  1. Redakcja

    Przypominamy, że wielkimi krokami zbliża się konferencja I ♥ Marketing & Technology, która odbędzie się już 22–24 października 2024 roku oraz organizowane przez nas 33 szkolenia z zakresu marketingu.

    Jeśli chcesz być zawsze na bieżąco, zamów prenumeratę magazynu sprawny.marketing!

     

  2. kredito

    Ciekawy artykuł – taka odskocznia od codzienności i czytania wpisów o kolejnych rewolucyjnych metodach SEO/SEM. Co prawda, ton wypowiedzi jest delikatnie cwaniacki i wyniosły, ale przez to wpis fajnie się czyta.

  3. Dziwny wpis, takie jakby „ewangelizowanie” na siłę. Z całego artykułu 2-3 rzeczy są istotne. Reszta to wodolejstwo :)

  4. Chyba chodziło o Random Surfer model ??

  5. Mikolaj

    Było ostro i dosadnie. Pomyślałem, że autor jak na polskie warunki musi być dobry… a na końcu dopatrzyłem się, że to tłumaczony artykuł ;)

    Mimo to warto sobie wziąć to do serca, bo ktoś kiedyś powiedział, że „jeżeli uważasz, że umiesz już wszystko do zmień branżę”

  6. Bycie ekspertem to również pokora i świadomość, że nie wie się wszystkiego. Za to wyrozumiałość dla innych, początkujących w branży (każdy kiedyś zaczynał) świadczy o profesjonalizmie. Autor artykułu nie przejawia żadnych z w/w cech. I nie rozumiem dlaczego kilka punktów wymienionych w treści ma świadczyć (wg autora) o tym kto jest ekspertem a kto nie jest.

  7. Chyba kogoś zabolał ten artykuł. Ja ekspertem SEO nie jestem (przynajmniej się nim nie uważam) i dlatego czytałem ten artykuł ze spokojem ;)

    Pozdrawiam

  8. Katalog stron

    „przemielanie na swoim blogu artykułów z SEOmozu. Oni są ekspertami. Ty nie,” : )

  9. Scandall

    Wg. mnie ekspert to taka osoba, która nie wstydzi się przyznać, że czegoś nie wie, a gdy wie, że czegoś nie wie, to zrobi wszystko aby to wiedzieć ;)

  10. tłumaczenie artykułów nie czyni Cie ekspertem.

  11. ekipa skrypty.pro

    Co do fragmentu o odmawianiu zdrowaśki to trochę przesada. Poza tym dobry artykuł. Dużo osób pozna prawdę i może ograniczą słowo „eskpert”.

  12. MarcinD

    kiedys na sprawnym marketingu cos ciekawego dalo sie poczytac teraz to tylko suche przedruki z seomozu a jak juz Janas lub Lexy cos napsza to albo tak trywialne albo napisane na podstawie czegos z blogu googla lub innego bloga… szkoda czasu… zagladam coraz rzadziej…

  13. Na szczęście nie jestem ekspertem ale hobbystą … :D

  14. Jak dla mnie w przypadku algorytmów Google w ogóle nie ma ekspertów, za wyjątkiem tych co siedzą w samym Google ;) Reszta tylko zgaduje i domniemywa, czasami coś usłyszy.

  15. Frustrat i tyle. Jednocześnie napisał to sam pozycjonując się na eksperta.
    Można mu powiedzieć: piszesz artykuły wyśmiewające ekspertów? To też nie czyni Cię ekspertem ;)

  16. ten mało ekspercki artykuł to niestety nic innego jak tylko dodanie do stronki frazy „ekspert seo”. Szkoda

  17. Bardzo dobry artykuł. Tylko jest jedno pytanie, jak i gdzie znaleźć prawdziwego eksperta?

  18. Rewelacyjny artykuł. Jak powiedział poprzednik cwaniacki i wyniosły ten wpis ale po części ciekawy. Z niektórymi rzeczami bym się nie zgodził choć ogólnie miło się go czyta.

  19. Dla mnie ton wypowiedzi jak najbardziej zasadny. Mamy czasy takie, a nie inne i nie ma co poprzestawać na laurach, ani też litować się nad ludźmi, którzy sami siebie nie potrafią do końca zrozumieć.

  20. Radoslaw Kmita

    Warto zwrócić uwagę w artykule, iż autor to: Ian Lurie. To nie jest zmielony artykuł, tylko przetłumaczony artykuł conversationmarketing.com tego autora.

  21. warhammer

    Święta prawda :)

  22. Przemek_Sz

    Trochę sporo oburzenia dotyczącego tonu artykułu można znaleźć w komentarzach. Osoby obserwujące conversationmarketing.com będą wiedziały, że taki jest styl autora i wpis nie ma na celu obrażanie kogokolwiek. Taki jest ten blog – w sposób uszczypliwy porusza często ciekawe zagadnienia.

  23. Cezary Lech

    Ian Lurie ładnie ujął to na swojej stronie:

    „If you read my blog, you have a decent idea of my speaking style. I use humor and directness, with a little creativity. I always strive to simultaneously entertain and teach. I’m never rude, and generally stick to a PG-13 script.”

  24. Jakub Sawa

    art wywołał dyskusję i pewnie o to chodziło autorowi :)
    ci którzy są ekspertami uśmiechnęli się pod nosem, ci którzy uważają się za ekspertów głośno wyrażali swoje emocje ;D

  25. ” :) „

  26. Mariusz Łopuch

    Jakiś zbulwersowany autor z kompleksami ; ) a karawana idzie dalej ; ) heheh

    Pozdrawiam

  27. Wiele rzeczy, które autor zaznacza w artykule to prawda, ale ton trochę zbyt ostry. Wolałbym jakiejś konstruktywnej porady, żeby chociaż przybliżyć się do bycia ekspertem.

  28. Sebastian Jakubiec

    „…przemielanie na swoim blogu artykułów z SEOmozu. Oni są ekspertami. Ty nie…”

    Owszem, tylko jak sporo ludzi ostatnio zauważa – wiele takich (może nie koniecznie przemielonych, a przetłumaczonych) tekstów tutaj.
    Wolałbym jednak ujrzeć krajowy wkład w SEO, szczególnie od takich jak Wy, których „Liczba osób, które lubią SprawnyMarketing: 5,099.” – aż tyle ludzi uznaje za ekspertów ;)

    Artykuł z mocnym przesłaniem, choć niestety chyba nie przebije muru rynku – w którym, każdy zachęca do swego, i dopiero po usłudze dowiadujesz się ile w nim z Ex’a :P

  29. Pozycjonowanie

    Trudno co robić z tego tekstu wynika, że jestem seo ekspertem. Pozdrawiam.

  30. Maciej Janas

    „Trudno co robić z tego tekstu wynika, że jestem seo ekspertem”

    Zazdrościmy i gratulujemy ;-).

  31. No tak… Po przeczytaniu tego artykułu mam wrażenie, że jak ktoś wie coś na temat SEO itp. to lepiej niech sobie głowy tym nie zawraca i się nie ośmiesza, bo nie jest ekspertem…

  32. Nie ma co się spinać. Ja traktuję ten tekst z przymrużeniem oka. Ciekawa lektura.

  33. Maciej M

    Mi spodobal sie kawalek o 'mieleniu’ tekstow z Seomoz :)

  34. Sebastian

    Święta prawda! Wszystkim pseudo ekspertom pospadały czapki. W Polsce obecnie każdy leszcz z klawiaturą umie dodawać linki, precelki, tagi i myśli że to mistrzostwo. A nic innego nie robią tylko śmiecą w Internecie.

  35. Sebastian

    Zawsze mówiło się – że podstawa to mieć dobry adres w Internecie. Obecnie posiadanie i utrzymywanie dobrych adresów nie ma już większego sensu.
    Idealnie to powinno być tak że ten co ma główny adres jest zawsze na pierwszych pozycjach. A cała reszta musi walczyć o 2, 3 i dalsze pozycje. Tak Google powinien zrobić i skończyło by się śmiecenie. Wtedy wszyscy pseudo specjaliści SEO dostali by po nosie. To tak jak Google swoim AdWordsem i AdSensem zepsuło rynek reklamy. Nikt już nie chce dać odpłatnej reklamy na 1 czy kilku portalach bo może sobie założyć profil i samemu to sobie ustawiać na setkach portali. Świat zszedł na psy teraz Internet zszedł na psy. Sztuczne chemiczne żarcie, sztuczne cycki, sztuczne pozycje w Internecie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wpisz imię
Napisz komentarz