Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

black-hat-jest-ryzykowne-nie-nieetyczne

Pozycjonowanie black hat nie jest nieetyczne, tylko zbyt ryzykowne!

Słyszałem niedawno historię agencji SEO, której niemal wszyscy klienci w ciągu jednej nocy dramatycznie spadli w Google. Podobno agencja korzystała z technik black hat. Jestem pewien, że pierwotny autor tej bajeczki na jej zakończenie dodawał „cóż, kto grzeszy, musi liczyć się z karą, ha-ha!”.


Osobiście uważam jednak, że wokół pojęcia „black hat” narosło wiele nieporozumień, które spowodowały negatywną moralną oceną tego zjawiska. Tymczasem „black hatowcy” nie okradają staruszków, nie zabijają kociąt ani nie popełniają innych strasznych przestępstw. Oni obchodzą system.

We Włoszech istnieje nawet słowo, określające śmiałość do korzystania z nadarzających się możliwości. Słowo to ma raczej pozytywne konotacje. Także w wielu innych kulturach nie jest niczym złym bycie „graczem”. Dlaczego zatem, przynajmniej w kręgu znanych mi pozycjonerów, o black hat mówi się z taką niechęcią? Zwróć uwagę, że nie zalecam technik black hat – zaraz wyjaśnię to w szczegółach. Mówię tylko, że rozważanie moralności technik black hat utrudnia zrozumienie tego pojęcia.

Czym jest Black Hat?

Black hat to obchodzenie systemu, a przynajmniej próba jego obchejścia. „System” to najczęściej Google. Google chce – taką przynajmniej mamy wszyscy nadzieję – wyświetlić szukającemu najlepsze możliwe wyniki. Tak naprawdę nie jestem do tego wcale przekonany, a już szczególnie mam wrażenie, że Google woli wyświetlać wyniki, na których zarobi najwięcej pieniędzy. Jeśli mamy rozmawiać o etyce, należy zacząć właśnie od tego.

Jako pozycjonerzy, chcielibyśmy by Google widział naszą witrynę bardziej trafną dla danego tematu niż witryny konkurencji. A jeśli uzna inaczej, to jakim właściwie prawem? Google, jak wiemy, używa algorytmu, jednakże jest to algorytm tajny – i każdy z nas potrafi wskazać niekończącą się listę przypadków, gdy wyświetlone wyniki są słabej jakości. Uzasadnione jest zatem pytanie, czy Google rzeczywiście jest najlepszym sędzią jakości wyników?

Rozważmy technikę black hat, którą dyskutowano podczas niedawnego SMX East, mianowicie kupowanie starych, dobrze zaindeksowany witryn, a następnie linkowanie z nich do naszej witryny. Linki te nie są częścią oryginalnej treści kupionej witryny – najczęściej nie jest ona nawet związana tematycznie z naszą. W skrócie zatem, technika ta sprowadza się do oszukiwania Google’a.

Przy okazji; istnieją ciekawe badania (http://blog.ted.com/2009/03/13/dan_ariely_offe/ ) wskazujące, że większość ludzi jest gotowa na niewielkie oszustwa, jeśli wierzą, że pozostałyby one niewykryte. To tylko małe oszustwo. W teorii gier problem ten znany jest pod nazwą „tragedii wspólnego pastwiska” – indywidualny zysk jednego z uczestników społeczności prowadzi do strat dla społeczności jako całości. Relatywnie nieduże zyski „wyszarpywane” przez pojedyncze osoby sumują się w duże szkody dla całego ekosystemu. A upychanie słowa kluczowego w meta tagach, H1, linkach itd., to też obchodzenie systemu prawda? Może mniej drastyczne niż przejmowanie starej witryny. Ale skoro mówimy już o etyce, czy rzeczywiście jest sens stopniować wykroczenia przeciwko niej? Według jakich kryteriów ustalić punkty na skali etyczności działań?

Pani Google

Wyobraź sobie klasę: nauczycielką jest pani Google, a uczniowie to pozycjonerzy. Pani Google pyta „kto z was najlepiej odpowie na pytanie X?” Wszystkie ręce idą w górę – każdy z nas chce, by to jego dostrzeżono, jego wybrano do odpowiedzi. Niektórym z nas zdarza się czasem podskakiwać na krzesełku, tak mocno chcemy wpłynąć na decyzję Pani. Ale czy uczniowie powinni podskakiwać na krzesełkach, by zwiększyć swoje szanse? Naprawdę wszyscy znają najlepszą odpowiedź? Niektórzy uczniowie nie ograniczają się do podskakiwania, ale nawet kwilą „wybierz mnie, wybierz mnie!”. Czy kwilenie to technika black hat? Umiejętność kwilenia nie oznacza przecież znajomości najlepszej odpowiedzi.

Co zatem chcę powiedzieć, to że pozycjonerzy black hat idą w technikach pozyskiwania uwagi Google’a po prostu dalej. Robią to samo, co większość normalnych pozycjonerów, tylko BARDZIEJ.

Poza dobrem i złem

Jako pozycjoner, odradzam korzystanie z technik zwanych black hat. Przyczyna jest prosta: pozycjonowana w ten sposób witryna może zostać ukarana przez Google. Wystawianie się na takie ryzyko byłoby nieodpowiedzialne. Stosowanie technik black hat jest więc kwestią zarządzania ryzykiem, a nie kwestią etyczną.

SERP umiera od dłuższego czasu w konwulsjach. Każda kolejna wprowadzane przez Google zmiana, powoduje, że SERP-y stają się coraz mniej trafne – jak w przypadku Instanta czy wyników lokalnych. Zmiany zmierzają w kierunku dynamicznych wyników opartych o demografię lub zachowanie szukającego. Świetnie. Ale koncentrując się mocniej na tworzeniu treści zawierającej nasze słowa kluczowe, nie tylko udajemy bardziej trafnych. Stajemy się trafniejsi (a właściwie nasze witryny). Kwestie black hat/white hat przestają być tym samym istotne.

[źródło: Beyond Good and Evil in SEO]

***
Od redakcji SprawnyMarketing.pl z przymrużonym okiem: „Co powinniśmy zrobić z black hatowcami?” – odpowiadają pozycjonerzy „złapani” podczas SES London 2009:

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Nie chciałbym współpracować z człowiekiem którego wartości kształtuje tylko bat.

  • Dlatego w sumie w naszej firmie wyznajemy zasadę, że czarne jest czarne a białe… białe ;) Co do samego black hat seo, to trzeba znać umiar, aby potem nie było dziwnych sytuacji!

  • "Tragedia wspólnego pastwiska" – nie chodzi przypadkiem o "tragedię wspólnej własności"?

  • kamishi221

    Wszystko prędzej czy pózniej będzie black, lub white. Wszystko zależy od regulaminu gogle.

  • Kilku black hat'owców daje znaki młodszym, że na tym się nie da stracić. A Ci biorą się za pozycjonowanie stron różnym firmom i takie są skutki.

  • Nie jestem przekonany, czy wypieranie SEO z kwestii etycznych jest dobre dla SERP'ów o których takie troskliwe zdanie wyraził autor. Czy nie jest tak, że każdym zawodzie należy określić co etyczne a co nie etyczne?

    Zgadzam się natomiast w całej rozciągłości z kwestią tego, że B-Hat (szczególnie dla osób, do których wartość etyczna nie przemawia) po prostu wpisuje się w zarządzanie ryzykiem, które wielokrotnie się nie opłaca :)

  • Black seo jest ok dla spamów, dla klientów to raczej ryzykowna jazda bez trzymanki :)

  • Zwykłe seo tez jest ryzykowne, wszyscy tutaj wiemy że google nie lubi nas jako pozycjonerów a już na pewno nie to co robimy.. Więc czy tez bhs czy whs to bez różnicy jak google ma sie kogoś przyczepić to czepi się także białego.

  • Przemek_Sz

    Dla mnie jakimś wyznacznikiem płynnej granicy (a raczej szarej strefy) jest po pierwsze nie wyrządzanie szkód Internetowi (choćby poprzez pomaganie witrynom o konotacjach spamerskich), a po drugie nakierowanie się na optymalizację, która sprzyja pozycjonowaniu, ale również wnosi wartość dodaną dla użytkowników.

  • Nieznajomy

    dziwne to wszystko… kiedyś był tylko red hat i był spokój…
    A teraz nawet wstawienie linku na witrynie kolegi nie jest już fajne (białe), tylko ma pewien odcień gray scale…

  • Bezpieczeństwo zapewnia dywersyfikacja technik, a nie używanie wyłącznie białych…

  • porady prawne za darmo

    Heh, dobry artykuł. Można oddzielić metody etyczne od nieetycznych, ale kto zarabia ten zarabia, bo podobno ryzyko się opłaca… dlaczego black hat seo się opłaca? Dlatego, że google jest za dobrze sobie z tym nie radzi, a stosując je z rozsądkiem, można naprawdę mieć z tego zaskakujący efekt… niestety tak to wygląda…

  • No cóż, black rzeczywiście ma krótkie nogi, ale też wszystko zależy od intensywności i wyczucia w naszych działaniach.

  • homoklikus

    Mi to chce się śmiać z tych wszystkich pseudo pozycjonerów, którzy twierdzą że oni są tylko white. Że nie używają technik black itp. A prawda jest taka że każdy korzysta z podejrzanych technik w mniejszej czy większym stopniu.
    Bo bez technik black prawdopodobnie nie ruszyli by z miejsca…

  • Black hat to dość ogólnie powiedziane, można by podzielić na wiele poddziałów te black hat i wśród black hatowców są tacy od ładnego pozycjonowania. Robią linkowanie zadbane, sprawdzają parametry stron, linków. Jest to black – oszukiwanie google, bo robi się specjalnie to co google się podoba i nie robi się tego co się nie podoba i osiąga się dobre efekty. A gdzie jest granica pomiędzy white i black? :) W każdym pozycjonowaniu jest trochę black hat, niektórzy nie wiedzą nawet, że są blackhatowcami ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *