Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

Napisz do nas
iswiftferr

Odradzamy hosting SEO iSwift.pl

W czerwcu zeszłego roku opublikowaliśmy SEO oferowanego pod marką iSwift.pl (u dołu tego tekstu). Recenzja była sponsorowana, ale całkiem szczerze utrzymana w przychylnym tonie. Chwaliliśmy wówczas nie tylko parametry techniczne oferowanych przez iSwift.pl usług, ale przede wszystkim ich bezawaryjność i doskonałą jakość obsługi klienta. Niestety, te dwie ostatnie zalety są już w przypadku iSwift.pl zupełnie nieaktualne.


Półtora roku temu pisaliśmy: „O jakości hostingu najlepiej możemy się przekonać w trzech momentach: na etapie umieszczania strony na serwerze, kiedy potrzebujemy specyficznych ustawień dla naszych skryptów, na etapie zapobiegania awarii (dużego wykorzystania zasobów), a także wtedy, gdy awaria jednak wystąpi”. W dalszej części artykułu dodawaliśmy: „Mamy (…) listę kilku firm hostingowych z branży, z których usług prawdopodobnie już nigdy nie skorzystamy. Aby oszczędzić państwu czasu na żmudne przeczesywanie ofert dziesiątek firm hostingowych chcielibyśmy zapoznać państwa z ofertą firmy iSwift.pl.”

Dzisiaj, po doświadczeniach ostatnich miesięcy, a szczególnie tygodni, śmiało dopisujemy iSwift.pl na listę firm, z którymi nie chcemy mieć nic do czynienia. Co się właściwie stało? Kwintesencją wszystkich naszych problemów z iSwift.pl jest poniższa wymiana maili. Doskonale pokazuje ona jak zmieniła się oferowana przez firmę jakość usług na etapie drugim (zapobieganie awarii) i trzecim (usuwanie awarii). (Etap pierwszy – specyficzne ustawienia dla nowych witryn – szczęśliwie przeszliśmy z iSwiftem w czasach, kiedy jeszcze dało się z nimi pracować).

Konto hostingowe w iSwift mamy od maja 2010 roku. Trzymamy na nim ok. 150 niewielkich, prostych blogów. 14 października tego roku zauważyliśmy, że blogi MaxROY.com nie działają:

– MY: Witam serdecznie, proszę o sprawdzenie, co się dzieje z naszymi stronami i usunięcie usterki. Zwracają błąd 403 Forbidden.

– iSwift: Konto wygenerowało ogromne obciążenie i zostało zablokowane.

– MY: Dlaczego nie powiadomiliście nas o blokadzie?

– iSwift: Ciężko mi w tym momencie odpowiedzieć na to pytanie.

– MY: Co zrobić, żeby odblokować konto?

– iSwift: Trzeba wyeliminować przyczynę obciążenia.

– MY: Nie możemy wiedzieć, co było przyczyną obciążenia, przecież wiecie, że udostępniacie wyłącznie logi serwera WWW, z których bardzo niewiele da się wywnioskować.

– iSwift: Rozmawialiśmy o tym nie tak dawno temu [dowiedzieliśmy się wtedy, że oni „widzą nadmierne obciążenie wyłącznie na poziomie klienta, a nie poszczególnych domen”, potem my zapytaliśmy czy to znaczy, że musimy przeglądać 150 logów serwera WWW porozrzucanych po różnych katalogach, które to logi dostarczają tylko szczątkowych informacji i najprawdopodobniej nie mogą pomóc w zlokalizowaniu problemu. Odpowiedź iSwift.pl: „mimo najszczerszych chęci nie jesteśmy w stanie bardziej pomóc”].

– MY: No tak, rozmawialiśmy, ale wszyscy wiemy, że nie jestem w stanie ustalić źródła problemu.

– iSwift: My tym bardziej nie sprawdzimy Panu wszystkich skryptów na koncie.

– MY: Skoro wiecie, że trzeba było zablokować nam konto, to wiecie też chyba, co było przyczyną? Jakie zasoby obciążyliśmy? Dysk? Procesor? RAM? Co było przyczyną: nadmierny ruch WWW? Zapytania SQL? Skrypt PHP? Udostępniacie wyłącznie dane o wywołaniach serwera WWW i oczekujecie, że sami się domyślimy, co było przyczyną obciążenia. Zresztą nic ostatnio nie zmienialiśmy na zablokowanym koncie. To zwyczajnie lekceważące podejście.

– iSwift: Obciążenie procesora przez skrypty PHP.

– MY: Chodzi o skrypty w cronie?

– iSwift: Takiej informacji nie posiadam.

– MY: To skąd my mamy to wiedzieć?

– iSwift: Pisałem już Panu wielokrotnie na ten temat, nie widzę dalszego sensu powtarzania tego samego.

– MY: Nie odpowiedział Pan na pytanie. Nic ostatnio nie zmienialiśmy i nie mam pojęcia, co może powodować problem.

– iSwift: Odpowiedziałem już na początku tej rozmowy. Ma Pan dostęp do logów. Poza tym Pan, jako właściciel konta musi wiedzieć jakie skrypty znajdują się na serwerze i jakie mogą one wywołać obciążenie.

– MY: W error logu jest kilka drobnych błędów, ale nie wierzę, żeby mogły wygenerować takie przeciążenie. Naprawię je, obciążenie w którymś momencie znów wzrośnie, a Państwo przekonacie się wtedy, że logi i dobre chęci nie wystarczą. Włączcie Państwo nasze konto, żebym mógł naprawić błędy z error_loga.

– iSwift: Błędy z error_loga na pewno nie są przyczyną problemu (chyba, że są tam błędy numer 500). Konto może zostać odblokowane dopiero po wyeliminowaniu przyczyny problemu.

– MY (po dokonaniu kosmetycznych poprawek): Problem został wyeliminowany, proszę o odblokowanie konta.

– iSwift.pl: Co dokładnie Pan zrobił w celu wyeliminowania przyczyny problemu?

– MY: Naniosłem jedną aktualizację.

– iSwift.pl: Konto zostało odblokowane.

(Zdawkowość jednozdaniowych odpowiedzi konsultanta iSwift.pl, nie niosących w większości żadnej pomocnej informacji, nie jest kwestią dokonanych przez nas na potrzeby artykułu skrótów. Konsultant iSwift.pl tak nam właśnie odpowiadał, zrzut ekranowy całej rozmowy można zobaczyć tutaj [PDF]).

Jak wspomnieliśmy, powyższa rozmowa przynosi wyjątkową kondensację problemów z iSwift.pl, chociaż mieliśmy ich znacznie więcej. Podsumujmy najpierw problemy techniczne, z którymi się borykaliśmy jako ich klienci:

  • wrażliwość na wymagania wyszukiwarek w wykonaniu firmy iSwift.pl nie obejmuje nawet konfiguracji serwerów do zwracania odpowiedniego kodu błędu w razie problemów. Zwracany w naszym przypadku przez serwery iSwift.pl kod błędu 403 Forbidden może skutkować długotrwałym wyindeksowaniem z Google zablokowanych serwisów. Zamiast tego serwery mogłyby zwracać błąd 503 Service Unavailable (tak robi nawet Home.pl),
  • konieczność wielokrotnego monitowania o naprawienie możliwości dostępu do shella przez SSH i FTP,
  • rwące się co kilka minut sesje SSH,
  • brak możliwości sprawdzenia przyczyn blokady konta.

Z technicznego punktu widzenia, współpraca z iSwift nie wygląda jeszcze tak najgorzej (chociaż inni klienci skarżą się na forach na znacznie, znacznie poważniejsze problemy; przede wszystkim na regularne i długotrwałe awarie serwerów). Najgorsze są wnioski dotyczące jakości obsługi klienta:

  • maile z prośbą o interwencje przepadające bez echa często na wiele tygodni, pomimo wielokrotnych przypomnień,
  • strong> blokowanie witryn bez żadnej informacji, co niepotrzebnie opóźnia interwencję po stronie klienta i przedłuża okres downtime’u witryn,
  • po przyczyny problemów odsyłają do źródeł, które tylko w specyficznych okolicznościach mogłyby zawierać rozwiązanie (logi dostępowe serwera WWW),
  • zdarza się, że nie działają podstawowe kanały zarządzania kontem, jak SSH czy FTP. Kiedy zgłaszamy, że nie działa SSH, nie deklarują naprawy, piszą tylko „to spróbujcie po FTP” (który w naszym przypadku też zresztą od razu nie działał i trzeba było w kolejnym mailu prosić o włączenie/uruchomienie),
  • sceny z Franza Kafki: blokują witryny klienta, ale ani klient, ani oni sami nie znają przyczyn problemu który rzekomo wymusił blokadę. Następnie warunkują odblokowanie witryn naprawieniem tego niezidentyfikowanego problemu, co zmusza klientów do kłamstw, że problem został naprawiony, a ich do udawania, że są w stanie zweryfikować prawdziwość deklaracji klienta.

PS Na zakończenie jeszcze zabawny obrazek znaleziony na WebHostingTalk, a wrzucony tam przez użytkownika Kosmit. Co zdarza się widzieć klientom chcącym zajrzeć na główną stronę iSwift.pl? Odpowiedź:
iswiftf error
(kliknij, aby powiększyć)

PS 2 W marcu 2011 iSwift.pl zmienił właściciela, obecnie marka jest własnością innego znanego dostawcy hostingu SEO, firmy HOSEO.

***

Recenzja hostingu SEO iSwift.pl z czerwca 2011

W czerwcu 2011 opublikowaliśmy recenzję opartą o nasze doświadczenia z usługami iSwift.pl z tamtego czasu. Dzisiaj recenzja jest już nieaktualna, bo – jak wspomnieliśmy powyżej – jakość usług iSwift.pl jest bardzo słaba. Publikujemy ją jednak poniżej – dla porządku.

***

iswift.pl - logo Cokolwiek budujemy, najważniejsze są fundamenty. W branży internetowej rolę takiego fundamentu pełnią serwery, na których uruchamiane są nasze strony firmowe, sklepy, blogi czy fora dyskusyjne. Od ich niezawodności zależy powodzenie naszego biznesu. Poza klientami, nasze strony odwiedzają codziennie setki różnego rodzaju robotów. Robotów, czyli skryptów analizujących zawartość naszych stron pod względem dostępności, jakości i aktualności treści. Dostępność naszych stron stanowi o wizerunku naszej firmy w oczach klientów, ale także wyszukiwarek. Niestety, szczególnie wtedy kiedy zawodzi. O ile jest szansa, że klient wróci na naszą stronę za godzinę lub dwie i uzyska interesujące go informacje, o tyle robot wyszukiwarki może zapamiętać błędną stronę na wiele miesięcy… O tym jak ważna jest nieprzerwana, bezbłędna praca naszych stron najlepiej wiedzą ludzie profesjonalnie zajmujący się branżą SEO i SEM.

Rozpoczynając biznes w branży najogólniej pojętego e-biznesu powinniśmy zacząć od wybrania odpowiedniego hostingu. W przypadku serwerów dedykowanych na nasz wybór ma wpływ o wiele mniejsza ilość czynników niż w przypadku serwerów wirutalnych.
Ze względu na to, że mamy możliwość niemalże dowolnego dopasowania paramterów sprzętowych serwera jak i oprogramowania, które się na nim znajdzie, wybór jest prostszy. Jeśli chodzi o serwery wirtualne, na ich wybór ma wpływ wiele czynników. W Polsce istnieje duża konkurencja w zakresie serwerów wirtualnych. Jednak niewiele firm jest w stanie zagwarantować odpowiedni poziom wsparcia i ich obsługi. O jakości naszego hostingu najlepiej możemy się przekonać w trzech momentach: na etapie umieszczania strony na serwerze, kiedy potrzebujemy specyficznych ustawień dla naszych skryptów, na etapie zapobiegania awarii (dużego wykorzystania zasobów), a także wtedy, gdy awaria jednak wystąpi.

W firmie MaxROY.com korzystaliśmy z kilku polskich hostingów w zakresie hostingu wirtualnego dla branży SEO. Współpraca z tymi firmami dała nam doświadczenie, które dzisiaj pozwala nam wyselekcjonować wiarygodne firmy, z odpowiednim kapitałem ludzkim, który potrafi szybko lokalizować błędy i sprawnie je usuwać. Mamy też listę kilku firm hostingowych z branży, z których usług prawdopodobnie już nigdy nie skorzystamy. Aby oszczędzić państwu czasu na żmudne przeczesywanie ofert dziesiątek firm hostingowych chcielibyśmy zapoznać państwa z ofertą firmy iSwift.pl.

Oferta, oprogramowanie, sprzęt

Oferta firmy iSwift.pl skierowana jest do podmiotów działających w branży SEO. Wyróżnia się dużą ilością adresów IP, ich ilość może być dowolnie dobrana według potrzeb klienta, aż do 220 adresów IP z około 20 różnych C-klas przydzielonych do 4 różnych serwerów. Oprogramowanie na serwerach spełnia wszystkie wymagania popularnych skryptów opartych o PHP 5 i MySQL. Serwery mają różne konfiguracje sprzetowe, obciążenie (load serwera) w przypadku serwera s1 nie przekracza wartości 2 a w przypadku s2 nie przekarcza wartości 4. Wykorzystanie pamięci RAM na obu serwerach sięga około 40%. Widać zatem, że zasoby serwerów pozwalają z zapasem na przyjęcie kolejnych kont.

Zarządzanie kontem

Zarządzanie kontami odbywa się za pomocą popularnego narzędzia DirectAdmin w najnowszej wersji 1.35.1. To oprogramowanie pozwala w łatwy sposób kompletnie zarządzać domenami. Dostępna jest również funkcja zarządzania adresami IP. Pozwala ona w łatwy sposób zmieniać adresy IP przydzielone do domen.

Otoczenie stron

W przypadku współdzielonych adresów IP ważne jest, aby strony umieszczone na jednym adresie IP miały wartościową treść dla wyszukiwarek. Dlatego przed osadzeniem strony na danym adresie IP warto sprawdzić jakies strony są do niego jeszcze przypisane. Do tego celu może pomocne okazać się to narzędzie http://www.sitedossier.com/site/iswift.eu lub http://spyonweb.com/iswift.eu.

Kontakt z obsługą

Współpracę z firmą iSwift.pl rozpoczeliśmy po rozczarowaniu jakie nas spotkało ze strony wcześniejszej firmy hostingowej. W iSwift.pl zakupiliśmy konta na 2 serwerach wirtualnych, uzyskując wówczas dostęp do ok. 90 współdzielonych adresów IP. Na serwerach umieściliśmy kilkadziesiąt blogów na silniku WordPressa oraz skrypty pośredniczące w zapytaniach HTTP. Współpraca przebiega bez problemów, mamy dobry kontakt z administracją. Wszelkie pytania i zmiany są szybko załatwiane.

Kontakt z administratorami serwerów odbywa się najczęściej za pomocą e-maili. W przypadku tego hostingu SEO jest to bardzo szybka forma komunikacji, czas odpowiedzi waha się od kilku do kilkunastu minut. Wszelkie prace na serwerach są planowane wcześniej, a użytkownicy informowani z kilkudniowym wyprzedzeniem. W przypadku pojawienia się awaryjnych sytuacji wysyłane są również informacje do użytkowników czego dotyczy awaria, co jest jej powodem i kiedy zostanie usunięta. Zgłaszając się do obsugi z jakimkolwiek problemem lub uwagą możemy liczyć na to, że operatorzy sami rozwiążą problem ograniczając kontakt z użytkownikiem serwera do niezbędnego minimum, skupiając się na szybkim rozwiązaniu problemu. Dobry kontakt z administratorami sprawia wrażenie bardzo sprawnie działającej firmy, w której wszystko dzieje się w zaplanowany, poukładany sposób.

Symulacja awarii

Zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie symulowanej awarii naszej strony. W tym celu postanowiliśmy usunąć bazę i strukturę plików naszej strony, tak aby sprawdzić czas reakcji firmy hostingowej. Poniżej przedstawiamy przebieg korespondencji z administratorami serwisu iSwift.pl wraz ze screenami.

11:00 – strona działa
11:01 – usuwam stronę i bazę danych
11:02 – wysłam maila z prośbą o przywrócenie danych:
iswift.pl support

11:23 – dostaję odpowiedź:
iswift.pl support

11:26 – sprawdzam, dane zostały przywrócone, kopia bazy skopiowana do katalogu domeny. Strona jednak zwraca błąd 403, podstrony 500:
iswift.pl support

11:29 – wysyłam maila z prośbą o kompletne uruchomienie strony za nas:
iswift support

11:41 – dostaję maila z iSwift „strona działa”:
iswift support

11:43 – sprawdzam działanie strony, faktycznie, wszystko działa:
iswift.pl support

sprawnymarketing

Jakub Lech

Od 2008 r. pracuje w branży IT jako programista PHP.



    • Chyba wiedzieli, z kim mają do czynienia. Ciekawe, czy tak uprzejmie traktują "szarych" klientów z amator5skimi stronami.

      • @mabnet

        Potwierdzam, szarych klientów iswift też tak traktuje:>
        Ile razy coś sypło mi sie w wordpressie i nie byłem przy komputerze, wystaczył mail z smartphona i admin zaraz brał się do pracy. Rewelacyjny support!

    • Kamil Bergiel

      Dokładnie, ciekaw jestem jak to wygląda z obsługą przeciętnego Internauty. Mam nadzieję, że równie profesjonalnie. Osoby chętne prosiłbym do zaglądnięcia do tego postu ok 20 lipca ponieważ wtedy zamierzam zakupić u nich pakiet SEO – wtedy przetestuję ich pomoc techniczną. :)

    • @cezarylech

      Anmato dokładnie to artykuł sponsorowany konta zostały przekazane nam do testów (admin i autor o tym nie wiedział) a artykuł faktycznie powinien zawierać info na wstępie: "Artykuł sponsorowany", już dodaje.

      Hosting nadaje się głównie i jest przeznaczony do tematów SEO z uwagi na duża ilość IP, testy trwały prawie pół roku zanim pojawił się ten artykuł zatem myślę że dosyć dobrze zweryfkowaliśmy wiarygodnośc iSwift.pl.

      • "admin i autor o tym nie wiedział" – autora możecie sprawdzić, a skąd pewnośc, że admin nie wiedział? Przecież to był test pod recenzję, a nie badanie mystery shopper, z punktu widzenia właścicieli serwerów aż się prosilo o poinformowanie admina.

    • Pozwolę sobie wyrazić odmienne zdanie. Swego czasu zakupiłem 10 kont pod SEO, współpraca i kontakt OK, ale w czasie realizacji projektu były problemy z połączeniem z niektórymi kontami. Problem uporczywie się nasilał, co w konsekwencji zaowocowało licznymi problemami (brak łączności z zewnętrznymi skryptami).
      Zwróciłem się do administracji z zapytaniem czy coś u nich leży, napisali że jest OK i żeby sobie prawa dostępu do plików poprawić. Zrobiliśmy to – nie pomogło. Kilka dni później dostałem maila, że jednak coś po stronie hostingu padało i już naprawili.
      W konsekwencji powyższego trochę zamieszania i straty czasu było, ale skoro finalnie działało – daliśmy spokój. Tyle tylko że teraz po weekendzie, znów otrzymałem info o braku łączności… Nie stwierdzam jeszcze na pewno, że to problem z iswiftem, ale objawy identyczne (tym razem sypią się 2 z 10 kont). Jak tak dalej pójdzie, trzeba się będzie przenieść.

    • Również posiadam kilka kont hostingowych w iswift. Moje doświadczenia z tą firmą są bardzo podobne do tych, które opisuje Kapsel. Jeżeli chodzi o kontakt z obsługą to z pewnością należy się tutaj duży plus. Jednak nie zmienia to faktu, że "pady" poszczególnych serwerów zdarzają się dość często. Przyznam, że od jakichś 3 – 4 tygodni sytuacja uległa poprawie (przynajmniej jeżeli chodzi o wykupione przeze mnie konta), jednak był czas, że konta działały koszmarnie. Mimo wszystko jednak (na dzień dzisiejszy) nie żałuję, że wykupiłem usługi w iswift.

    • Czarku gdy pytałem kiedyś na waszym forum o znaczenie korzystania z wielu adresów IP przy tworzeniu zaplecza powiedzieliście, że nie jesteście w stanie stwierdzić czy różne adresy IP mają wpływ na moc zaplecza. Tutaj firma iSwift jest bardzo chwalona za dawanie do dyspozycji wielu adresów IP, taki hosting dla pozycjonerów.
      Jest to dla mnie zrozumiałe, ale trochę się kłóci z Waszą wypowiedzią na forum.

      • krzyffo

        @gdaq – zależy co rozumiesz przez słowo moc – jeżeli na jednym IPku postawisz 1000 blogów, które bardzo mocno podlinkujesz ze sobą to oczywiście istnieje duże prawdopodobieństwo, że googielek to wyłapie a Ty załapiesz filtra i moc tych stron będzie zerowa

        moim zdaniem nie o moc (moc jako moc :) ) tu chodzi bezpośrednio tylko o zmniejszenie prawdopodobieństwa, że te witryny zostaną powiązane z jednym właścicielem. a poza tym jeśli jedna witryna złapie filtr lub bana to może polecieć całe IP (i wszystko, co na nim stoi) Oczywiście nadal jest możliwość sprawdzenia właściciela po nr id abonenta, jednakże wszystkie popularne narzędzia do sprawdzania witryn analizują albo ip albo dns (a na jednym dns może stać wiele witryn, które należą do różnych osób – to zależy od hostingu)

        ale oczywiście chętnie przeczytam komentarz Czarka, który zapewne wiele wyjaśni

      • @cezarylech

        Dokładnie, nie ma bowiem jednoznacznych dowodów na wpływ tego czynnika, ostatnio testy na dużą skalę prowadził Rand Fishkin i wyszło wyraźnie że lepiej mieć 100 linków z różnych domen niż 100 lików z jedej domeny i 100 podstron, nie było jednak słowa o IP.

        Zatem na razie mamy brak dowodów na wpływ tego czynnika a Google mówi że kiedy dwie strony z jednej grupy sie linkuja np. Ceneo <-> Allegro to wszytko jest ok. Kolejny czynnik to nasz zdrowy rozsądek.

        Moim zdaniem jeśli tworzymy zaplecze w modelu: kilka bardzo dobrych merytorycznie stron wspierających domenę główną to współpdzielone IP nie powinno być problemem.
        Jeśli jednak tworzymy średnio merytryczne zaplecze to lepiej rozmieścić je na wielu IP i nie tylko po to żeby zwiększyć domniemaną moc SEO linków ale także aby utrudnić ewentualne zbanowanie wszystkich stron.

        Duża ilość IP przydaje się także w odpytywaniu Google w celu sprawdzania pozycji. Podsumowując duża ilość IP dla SEO jest cały czas ważna.

    • Ząbek

      Trzeba przyznać, że iSwift jest całkiem ok. Właśnie przymierzam się do przeniesienia z serwerów cal.pl, na których miałem i niestety nadal mam nieprzyjemność trzymać własne strony www. Jestem przekonany, że już nigdy więcej nie będę korzystał z usług cala. Niestety, jeśli ktoś jest zainteresowany zapraszam: http://intenso.wordpress.com/2010/02/14/cal-pl-%e
      Jak się okazuje, tanio nie zawsze znaczy dobrze

    • Swoją drogą usluga hostingowa ciekawa wlasnie mysle nad jej wykorzystaniem w celu mniejszego prawdopodobienstwa bana przez Google przy zapytaniach o pozycje strony w Google tak jak wspomniał Czarek.

    • Tomek

      Taka uwaga z punktu SEO, jeśli jest to artykuł sponsorowany to zgodnie z zasadami Google link do strony http://www.iswift.pl/ powinien byc NOFOLLOW :)

    • Błażej Pieczyński

      Czy id abonenta (registrant's handle) domeny powinien być także inny przy każdym zapleczu?

    • Błażej Pieczyński

      Dzięki i już wszystko wiem. Id abonenta można zmieniać u rejestratorów: Dropped.pl, PPD i Active24.pl ( http://twitter.com/Dryzek/status/25982096950 ), a od Dropped dostałem przed chwilą odpowiedź, że „[…] należy stworzyć nowe profile i przyporządkować do nich domeny. Limity nie występują, mogą to być te same dane.”.

    • Mam u nich podłączonych wiele domen, 2 dni temu przeżyłem koszmar. Okazało się że kilka moich domen kompletnie zniknęło z internetu (nawet ping). Z jakichś nie znanych przyczyn zniknęły wszystkie wpisy DNS i teraz muszę je z ręki dodawać. Kompletna porażka. Nie dostałem żadnego emaila o awarii, a za to w emailach dostaję tylko próby zwalenia winy na mnie i usługodawcę u którego zakupiłem domenę (oczywiście bzdura potwierdzona praktycznym testem)

    • Mateusz

      Poziom zabezpieczeń jest alarmująco niski.
      Bez wysiłku można pobrać pliki innych użytkowników serwera czy zmienić/usunąć ustawienia DNS ich domen.
      Raz na ~50 zapytań serwer zwraca error 500 nawet przy najprostrzych skryptach.
      iswift.pl to jeden według mnie z najgorszych hostingów w Polsce.

    • Co prawda temat nie dotyczy OVH, ale zależy mi, aby informacja dotarła do jak najszerszego grona.
      Odradzam korzystanie z usług firmy OVH. Bez słowa wcześniejszego uprzedzenia zablokowali mi serwer z powodu (cyt z korespondencji mailowej):

      „too much i/o on infrastructure

      Aby odblokować serwer prosimy o kontakt z pomocą techniczną.

      Dziękujemy za podjęcie szybkiej interwencji.

      Z poważaniem,
      Biuro Obsługi Klienta OVH”

      Miałem w serwisie około 20 tyś wyświetleń dziennie, przez co przestałem być dla nich wygodny – lepiej mieć w moje miejsce kilkunastu nowych klientów mających serwisy z 10 odsłonami dziennie. Kontakt (wielokrotny) dał tyle, że poradzono mi:

      „Państwa katalog główny jest zablokowany z uprawnieniami 700. Mogą więc
      Państwo pobrać dane w celu przeniesienia ich na inną platformę.
      Niestety nie jesteśmy w stanie hostować Państwa serwisu na serwerze
      współdzielonym.”

      Uważajcie na nich. Do tego kupując serwer wirtualny OVH, w najlepszym przypadku będziecie musieli dokupić serwer prywatny SQL, bo tamten nie dość że często się wiesza, a potem trzeba się prosić żeby odwiesili i czekać nieraz na to nawet 2 dni, to do tego ciągle wyskakują błędy o przekroczeniu ilości połączeń na sek. mimo że nie ma ich nigdy więcej niż 10 (wystarczy że kilku userów + google bot chodzą po stronie). STANOWCZO ODRADZAM!

    • Łukasz

      Zgadzam się w 100%. Miałem to samo. Cwaniaki z OVH zablokowali mi strone tak jak Tobie i podobne teksty otrzymałem w odpowiedzi na reklamacje. Otóż mogłem przeczytać (oryginalne cytaty z korespondencji):

      „Dostęp do serwera został ograniczony ze względu
      bezpieczeństwa – z powodu zbyt dużej ilości operacji wejścia/wyjścia
      na serwerze głównym. To spowodowało ograniczenie dostępu również
      dla innych użytkowników. W takiej sytuacji niemożliwy był
      wcześniejszy kontakt z Panem, aby rozwiązać ten problem.

      W ramach usługi hostingu dostarczyliśmy Panu dostęp do platformy, a
      jego ograniczenie wynika z problemu leżącego po Pana stronie.”

      No tak. Po mojej stronie, bo mogłem sobie stronke domową założyć ze zdjęciami z wakacji. Nie wiem ile pod koniec było u mnie wyświetleń, ale zaczynałem całkiem fajnie zarabiać na serwisie. Teraz jestem w sytuacji bez wyjścia. Moge albo swoją działalność porzucić, albo ulec szantażowi OVH. Bo zaproponowali mi układ, w którym przeszedłbym na VPS (Virtual Private Server) który jest 3 razy droższy niż to co miałem wykupione dotychczas (do tej pory miałem u nich hosting www pro 100gb).

      Cyt:

      „W takiej
      sytuacji nie ma Pan prawa do rozwiązania umowy. Jedyna możliwość to
      przeniesienie danych na serwer fizyczny, na którym projekt będzie
      niezaleznie hostowany (np. serwer VPS).”

      Tak jak kolega wyżej – Odradzam stanowczo. OVH to nieuczciwa, nierzetelna firma.
      Pamiętam ich hasło „1000 Multidomen w ofercie hostingu pro”.
      Kpina skoro na jednej domenie już robią problemy przy większej ilości odsłon. Dno i żenada – szkoda słów, nerwów i pieniędzy.

    • Marek Jankiewicz

      iSwift.pl do czasu sprzedaży oferowało usługi na porządnym poziomie. Co prawda zdarzały się pady ale zawsze właściciele potrafili z godnością zrekompensować klientowi straty w postaci np. 1 miesiąca gratis, bądź powiększenia transferu. Po sprzedaży, czyli od czasu gdy właścicielem jest HOSEO oferowane usługi drastycznie się pogorszyły. Niestety na chwilę obecną nie wygląda to najlepiej i artykuł jest jak najbardziej wiarygodny. Niestety kupno małej firmy przez większą nie zawsze wychodzi na plus!

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *