Nowy biznes: usuwanie nienaturalnych linków

Do tej pory branża SEO zdążyła obrosnąć przedsiębiorcami zarabiającymi na sprzedaży linków pozycjonerom. Od niedawna pojawiają się jednak biznesy oferujące odwrotność pozyskiwania linków – usuwanie ich. Powstanie takiego rynku wynika ze zmasowanego ataku Google, który w ostatnich tygodniach bardzo pracowicie przebija się do świadomości pozycjonerów z komunikatem: kara za nienaturalne linkowanie jest realna jak nigdy dotąd.

Od początku roku Google pracowicie rozsyła webmasterom informacje, że witryna ma nienaturalny profil linków przychodzących. Akcja mailingowa ma charakter zmasowany, w samym styczniu i lutym Google wysłał w tej sprawie ok. 25 tys. wiadomości. (Maile dostawali webmasterzy, którzy zarejestrowali witrynę w Google Webmaster Tools i mają tam skonfigurowany poprawny adres mailowy; jak widać warto zarejestrować się w GWT).

Jednocześnie od końca kwietnia na indeksie szaleje kolejna aktualizacja algorytmu z “odzwierzęcą nazwą”, czyli Pingwin. Pingwin nakłada filtry na witryny stosujące metody niezgodne ze Wskazówkami, a więc także kupujące linki z różnych podejrzanych miejsc, jak SWL-e, precle czy SEO-katalogi.

Oba te zabiegi odniosły zamierzony przez Google skutek: wielu webmasterów i pozycjonerów zaczęło poważniej traktować ryzyko kary za nienaturalne linkowanie i rozważać techniki usuwania “kompromitujących” (w oczach Google) linków.

Skoro pojawia się popyt, pojawia się podaż. W anglojęzycznym internecie powstało kilka wyspecjalizowanych usług “usuwalniczych” takich jak:

LinkDelete.com

1 linkdelete

Po wykupieniu usługi zespół LinkDelete sprawdza backlinki witryny klienta przy użyciu “wszystkich popularnych narzędzi temu służących”, a następnie proponuje linki do usunięcia. Po uzgodnieniu z klientem ostatecznej listy linków do usunięcia, LinkDelete “aktywnie kontaktuje się” z administratorami witryn, na których znajdują się toksyczne linki. Z końcem miesiąca LinkDelete przesyła klientowi raport listujący usunięte linki i zawierający rekomendacje dalszych działań. Firma nie gwarantuje żadnego konkretnego czasu realizacji zlecenia. Rekomendowany pakiet usług zawierający usuwanie linków do 400 linków dla 3 domen, raportowanie i “priorytetowy support” kosztuje, bagatela, prawie 100 dolarów miesięcznie.

http://www.linkdelete.com/

DeleteBaclinks.com

deletebacklinks

Zasada działania tej usługi jest całkiem inna od LinkDelete.com. Tutaj właściciele współpracują z nieokreśloną liczbą katalogów SEO (być może są właścicielami części lub wszystkich z nich), a usługi usuwania linków obejmują tylko te katalogi. Usuwanie odbywa się automatycznie. Zakres usług jest bardzo marny, więc cena niemiło zaskakuje: usunięcie przykładowych 50 linków kosztować będzie ok. 34 dolary.

http://deletebacklinks.com/

Remove’em

removeem

Tutaj wybieramy między trybem półautomatycznym, a automatycznym, który prawie niczym nie różni się od propozycji LinkDelete.com. Stawka za usunięcie linku to między 10 a 20 dolarów za sztukę (!!!), przy czym trzeba wykupić usunięcie minimum 1000 linków. W trybie półautomatycznym Remove’em oddaje do dyspozycji klienta komplet narzędzi do usuwania linków, wyposażonych m.in. w bazy danych kontaktów do administratorów popularnych źródeł linków. Dostęp do narzędzi kosztuje 250 dolarów.

http://www.removeem.com/

LinkAudit.co.uk

4 link auditors

Ta usługa jest właściwie żniwiarką adresów e-mail, ubraną w kilka dodatkowych drobiazgów. Żeby rozpocząć pracę, trzeba wprowadzić listę URL-i, z których chcemy usunąć linki (a więc wcześniej skorzystać z innego narzędzia). System przeszuka wskazane witryny (lub wykona operację whois na domenie) pod kątem e-maila administratora lub formularza kontaktowego. Później przygotuje zestawienie w arkuszu. Nie ma publicznie dostępnego cennika usług.

http://www.linkaudit.co.uk/

Jak widać, ceny usług usuwania linków nie są niskie, ale trudno się dziwić. Choćby dlatego, że Google ustami Matta Cuttsa zapowiedział podczas czerwcowego SMX Advanced w Seattle możliwość “zerowania” wpływu konkretnych linków na daną witrynę z poziomu jej konta na Google Webmaster Tools. Prace nad funkcją mają zakończyć się w ciągu “kilku miesięcy”, co prawdopodobnie zamknie perspektywy zysków przed “usuwaczami”.

Ciekawe, czy do tego momentu zdążą ziścić się przepowiednie Marka Płatka, który (trochę żartem) sugerował SEOkatalogom pobieranie opłat za usuwanie wpisów, a nawet przepowiadał (to już zupełnie żartem), że właściciele “złych zaplecz” będą pobierali haracz za odstąpienie od zalinkowania danej witryny ;-).

Zmasowane kary za nienaturalne linkowanie wzbudza tym większe obawy, że usunięcie wszystkich toksycznych linków jest zwykle niewykonalne. Zawsze trafi się jakiś porzucony przez właściciela precel albo SEOkatalog z niedziałającym formularzem kontaktowym lub zwyczajnie właścicielem niechętnym wykonywaniu ogłupiającej pracy za darmo. Z wypowiedzi pracownika Google’a Johna Muellera wynika jednak, że Google może zdjąć filtr po usunięciu zaledwie części toksycznych witryn.

5 john mueller

Webmaster tłumaczy tu, że “zrobił co w ich mocy i usunął ok. 85% nienaturalnych linków. Pozostałych nie udało mu się usunąć, bo wiszą one na witrynach, z których właścicielami nie ma kontaktu”. John Mueller odpowiada na to:

85% usuniętych linków to dobry punkt wyjścia! Jeśli pozostałe linki są całkowicie niemożliwe do usunięcia, udokumentuj to w zgłoszeniu ponownego rozpatrzenia witryny i opisz wraz z tym, co udało się usunąć.

Jednocześnie ożyły stare dyskusje o tym, czy jest możliwe depozycjonowanie, niestety bez dobrych odpowiedzi. Matt Cutts jak zawsze deklaruje, że Google jest w stanie odróżnić złośliwe działania konkurencji od nieudolnych działań pozycjonera. Można się tylko domyślać, że nienaturalne linki mogą zaszkodzić przede wszystkim witrynom młodym, wobec których Google ma jednocześnie inne wątpliwości (np. w zakresie jakości treści), natomiast uznane witryny z dużym stażem w sieci muszą podpaść znacznie mocniej, by zasłużyć na karę.

PS Warto przypomnieć też zalecane drogi postępowania w przypadku kary za nienaturalne linkowanie. Otrzymanie mailowego powiadomienia od Google sugeruje karę nałożoną ręcznie przez pracownika Google. Należy wówczas usunąć problematyczne linki i wysłać reconsideration request z opisem podjętych działań. Natomiast spadek witryny w wynikach bez mailowego powiadomienia sugeruje karę algorytmiczną – tutaj można tylko usunąć toksyczne linki (i/lub inne odstępstwa od Wskazówek), a następnie czekać na poprawę pozycji. Reconsideration request prawdopodobnie nic nie pomoże, bo pracownicy Google nie cofają kar, których nie nałożyli (a które nałożył algorytm).

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Redakcja

    Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    • Damian Kozłowski (GaleriaSEO.pl)

      Świetny sposób na darmowe pozyskiwanie list miejsc do pozyskania linków dla właścicieli taki “serwisów”, dodatkowo zawsze jakiś zarobek na ludziach, których “gołe oko” nie zauważyło, że cała ta usługa to bujda na resorach ;)

    • Wygląda to trochę na wyciąganie pieniędzy, ale jest wolny rynek więc nikogo do niczego nie zmuszają.

    • Michał DD

      Nie dajmy się zwariować. Płacenie za usuwanie linków to już jest przesada

    • @Michał DD: uważam, że nie – jeśli masz setki katalogów i chcesz ze wszystkich usunąć jednego linka zajmuje to czas czyli tracisz pieniądze. A to trzeba sobie zrekompensować. Poza tym świadczysz wtedy usługę – więc normalne że ją wyceniasz.

    • Michał DD

      @Zgred: zgadzam się z tym. Chodzi mi o sam fakt usuwania linków aby Google nam nie obniżył pozycji. To jest według mnie “wariactwo”. Mam nadzieję, że Google wymyśli lepszy sposób niż przerzucenie tej trudnej odpowiedzialności na właścicieli stron (tym bardziej, że taki właściciel strony niekoniecznie ma pewność, którego z linków przychodzących Google nie lubi najbardziej). Przecież każdy może pododawać nieswoją stronę w różne szare miejsca – może to zrobić konkurencja, firma seo, sam właściciel strony, który przecież nie musi dzień i noc śledzić wszystkich zmian w algorytmie. Podoba mi się ten pomysł „zerowania” wpływu konkretnych linków na daną witrynę z poziomu jej konta na Google Webmaster Tools. Ciekawe czy to wprowadzą.

    • Sebastian Jakubiec

      @Michał DD: Hmm inny sposób – to może jakieś osobiste mea culpa, czyli dodatkowe pole w Narzędziach Webmasterów, w którym można by się “wyspowiadać” z niechcianych linków? :D Było by to prostsze niż stricte dobijanie się do poszczególnych serwisów z prośbą o usunięcie. Już nie mówiąc o tym, że de facto taka osoba może odmówić – gdyż link w sieci można zamieścić zawsze i bez niczyjej zgody.

    • buzz marketing

      to mi przypomina model usług firm zajmujących się update’ami baz wirusów, trojanó itd. same wypuszczają i je łapią = tak samo będzie z linkami ;-)

    • Sebastian Jakubiec

      Czy ja wiem, biznes zmieni tylko charakter – “nie usuwamy linków jak inne stare firmy, my je wyszukujemy za ciebie i oznaczamy w wyszukiwarce” ;)

    • Krontab

      Ciekawi nas jaka będzie skuteczność takich działań. Nie mówię o zmianach pozycji a o ilości usuniętych linków zidentyfikowanych jako złe.

    • Piotrek K

      Zdecydowanie bardziej warto być mądrym przed szkodą niż po. Po co potem płacić 100 tys miesięcznie, kiedy można się lepiej zastanowić nad strategią linkowania. No, ale zapewne niektórym dużym graczom takie usługi się przydadzą. Szczególnie z uwagi na to, że Google ostro się zabiera za nienaturalne linkowanie w ostatnim czasie.

    • asior

      Teraz wyzej bedzie w google ten kto ma mniej linków – jak wszyscy sie na ten sposob przestawia to zrobia pozniej odwrotnie ze wyzej jest ten kto ma wiecej linkow, jak ludzie sie przyzwyczja a to znobu zrobią na na odwrót itd :)

    • asior

      Piotrek K nie zapominaj ze kazdy link ktory ma za zadanie podbic pozycje w rankingu jest wbrew wytycznym google – wiec nad jaka stategia linkowania ty sie chcesz zastanwiac – przeciez to dalej bedzie oszukiwanie algortytmu google tylko po to by podbic pozycje linkowanej strony w rankignu.
      Wiec ty dalej chcesz w to brnac by oszukiwac algrotym google tylko wydaje ci sie ze sprytniej.
      Google wyraznie wskazał ze linki maja byc NATURALNE !!!
      Wiec zrob dobrą strone i czekaj az inni beda ją naturalnie linkowac a nie skupiasz sie na sztuczkach seo ktore sa nielgalne i wbre wytycznym google.

    • asior

      … a oczywiscie inni powinni linkowac twoja strone linkami z atrybutem nofollow bo stosowanei linkow dofollow tez jest źle widziane przez google bo to zakłuca prace algorytmów google. O ile duzej firmy za linki dofollow raczej nie ruszą to mali powinni uwazac jezeli nie stosują linków nofollow.

    • Muzyk

      Widzę tu pewne pole do nadużyć. Zawsze można zalinkować klienta złym zapleczem po to żeby późnijej wyłudzić od niego usuwanie tych linków. Bdzie nowa moda?

    • Darek

      jakby nie patrzeć, dzięki google powstają nowe rynki :), nawet tak “egzotyczne” (do niedawna można byłoby tak pomyśleć) jak powyżej opisany.

    • Uwodziciel

      No właśnie jakiś czas temu ktoś przyłożył do mojej domeny dużo linków ze stron porno, rosyjsich itp itd. Widzę że coraz powszechniejsze staje się działanie antypozycjonujące.

      A tak z Ciekawości. Czy takie linki napradę będą mi szkodzić ?

    • Gustaw

      Chodzą słuchy, że Google chce w narzędziach dla webmasterów umożliwić podobne działanie. Ciekawe na ile to jest prawdziwe.

    • Jubileo

      Idąc dalej tym tropem ktoś mógłby równie dobrze płacić za kasowanie “dobrych” linków u konkurencji.

      Natomiast jeśli chodzi o opcję zerowania linków w GWT to może się okazać że jest to początek przerzucenia oceny znaczenia linków i stron na samych webmasterów. Czego nie zrobi SQT zrobią webmasterzy. Takie ręczne sito zastosowane na dużą skalę ponadto dostarczy Googlowi ogromna ilość danych, które umiejętnie wrzucone w jakiś algorytm dodatkowo posłużą do jeszcze lepszej automatycznej eliminacji “złych” stron sieci.

    • Powinni nam zrobić w Webmasters Tools miejsce w którym wklejamy linki, które ma nie zliczać ;)

    • Dokładnie powinno być narzędzie w webmaster tools które pozwala z listy linków zaznaczyć te słabe i Google nie berze ich pod uwagę i usuwa z narzędzi. Teraz jest burdel bo usunięte linki nadal widnieją w Webmaster tools a nie powinno ich być. Powinna być pełna kontrola nad linkami i my decydujemy które linki Google powinno brać pod uwagę do ustalania naszej pozycji.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *