SprawnyMarketing.pl - Skuteczny i ekonomiczny marketing internetowy

Misją serwisu jest tworzenie społeczności wokół idei sprawnego marketingu internetowego. Dzielimy się wiedzą, szkolimy, udostępniamy narzędzia.

        


Wielka sieć domów handlowych ukarana za SWL-e. Czy mogli tego uniknąć?

 | Autor:     | Google+ | mail




JCPenney ukarany za SWL-e

The New York Times opublikował kilka dni temu artykuł śledczy o nieuczciwych metodach pozycjonerskich stosowanych przez jedną z największych amerykańskich sieci domów handlowych, J.C. Penney. Dziennikarze, zaskoczeni wiodącą pozycją witryny jcpenney.com w Google na słowa kluczowe związane z niemal całym asortymentem firmy, poprosili o przyjrzenie się sprawie kogoś z branży SEO. Śledztwo wykazało, że do witryny J.C.Penney prowadzą tysiące linków z niezwiązanych tematycznie witryn, z których niektóre zawierają wyłącznie linki. Jednocześnie większość z tych linków ma bardzo nieprzypadkowe teksty zakotwiczenia (anchory). Wyglądają więc, jakby wszystkie przygotowywane były przez jedną osobę, w jednym, określonym celu: podbić pozycję jcpenney.com w Google.




Dziennikarze New York Timesa podzielili się swoimi spostrzeżeniami z Google. Matt Cutts, z którym rozmawiali, potwierdził, że stosowane przez J.C.Penney sztuczki łamią Wskazówki dla webmasterów. I faktycznie, niedługo po tej rozmowie witryna jcpenney.com dramatycznie spadła w wynikach wyszukiwania, choć wcześniej zajmowała w nich często pierwsze miejsca. Na Twitterze Matt poinformował, że „algorytmy Google’a ruszyły do akcji; podjęliśmy też ręczną interwencję”.

Matt Cutts na Twitterze o sprawie JCPenney

Sama firma J.C. Penney, zagadnięta przez dziennikarzy New York Timesa, zadeklarowała, że nie wie nic o żadnych linkach, a następnie rozstała się ze swoją firmą SEO, SearchDex.

Jakie zatem błędy popełniono w J.C. Penney? Dlaczego je popełnili? Jakie ponieśli straty? I jak mogą je odrobić? Czytaj dalej, by nic podobnego nie przytrafiło się tobie.

Systemy wymiany linków a Google’owe Wskazówki dla Webmasterów

Internet jest duży. Zawiera co najmniej bilion stron. Kiedy internauta zwraca się do wyszukiwarki z pytaniem, Google musi posegregować wszystkie witryny internetu tak, by wyeksponować najtrafniej odpowiadające na zapytanie i najbardziej użyteczne. To niełatwe zadanie. Odpowiedzialny za nie algorytm Google uwzględnia w tym celu setki czynników. Olbrzymia ich część opierała się dawniej na grafie linków.

Sukces Google’a wyrósł na sukcesie algorytmu PageRank. PageRank opiera się na założeniu, że ludzie linkują do rzeczy, które im się podobają, które są wartościowe. Witryny, do których prowadzi dużo linków są zatem statystycznie wartościowsze, niż witryny, do których prowadzi mało linków. Ważne jest też, jak ludzie linkują. Jeśli wiele linków do danej witryny zawiera w anchorze słowo Y, jest rozsądnym zakładać (i Google tak robi), że strona dotyczy właśnie zagadnienia Y. (To oczywiście duże uproszczenie; algorytm Google bierze pod uwagę znacznie więcej czynników.)

W miarę jak właściciele witryn zaczęli się orientować, jak cenne jest dla nich wysokie miejsce w wyszukiwarce, popularne stały się różne systemy wymiany linków („link schemes”). Zamiast czekać aż ktoś zachwyci się naszymi treściami i spontanicznie do nich zalinkuje, dlaczegóżby nie umówić się z innymi webmasterami i nie wymienić linkami? Obie strony dostają linki z żądanymi anchorami i wszyscy są zadowoleni!

Wszyscy, oprócz Google. I szukających. Takie chwyty psują bowiem wyniki wyszukiwania; pierwsze miejsca osiągają wówczas witryny niekoniecznie najlepsze, a raczej najlepiej podlinkowane.

Z tego powodu większość google’owych Wskazówek dla webmasterów można sprowadzić do jednej myśli: nasze algorytmy mają zwracać szukającym najlepsze możliwe wyniki. Jeśli spróbujesz je przechytrzyć, my obniżymy pozycje twojej witryny lub w ogóle wyrzucimy ją z indeksu.

Matt Cutts stworzył liczny zespół, którego celem jest znajdowanie naruszeń Wskazówek i stosowne poprawianie algorytmów wyszukiwarki. W niektórych wypadkach zespół antyspamowy ręcznie obniża pozycje spamerskich witryn w rankingu lub w ogóle je z niego wyrzuca.

Kupowanie linków

A co jeśli potrzebujesz nowych linków, ale nie chcesz dawać w zamian swoich (np. dlatego, że wymienianie się linkami jest dla Google’a bardzo łatwo wykrywalne albo dlatego, że nie chcesz stracić wiarygodności w oczach klientów przez linkowanie do jakichś niezwiązanych z twoją witryną adresów)? Dlaczego ich po prostu nie kupić? Zwróć uwagę, że kupowanie linków do celów pozycjonerskich to coś zupełnie innego niż kupowanie reklam do twojej witryny. Linki reklamowe zwykle oparte są na kodzie, który powoduje, że wyszukiwarki nie uwzględniają ich przy zliczaniu PageRanku. Jak pewnie się domyślasz, Google nie lubi kupowania linków co najmniej tak samo mocno jak nie lubi wymieniania się nimi.

Na temat obu rodzajów linków wypowiada się sam Google:

Wskazówki dla Webmasterów: Programy wymiany linków
Wskazówki dla Webmasterów: Płatne linki

Dlaczego firmy celowo łamią Wskazówki?

Skoro manipulowanie linkami łamie Wskazówki Google’a i grozi usunięciem z indeksu, to czy właściciele witryn nie powinni pozostawać ostrożni i trzymać się reguł? Pewnie tak. I większość ich przestrzega.

Ale niektóre firmy sądzą, że mogą przechytrzyć Google. Liczą, że nie zostaną złapane. „Skoro konkurencji nie spada włos z głowy, dlaczego nam miałby?”. Próbują – u nich też działa, żadnych kar. „Wskazówki tego zabraniają, ale to działa!” Ruch i sprzedaż wyższe, niż kiedykolwiek – „dlaczego mielibyśmy z tego rezygnować?”

Inne firmy (jak przykładowo – wszystko na to wskazuje – J.C. Penney) zatrudniają nieodpowiedzialną firmę SEO, tzn. taką, która opiera swoją skuteczność na działaniach sprzecznych ze Wskazówkami dla webmasterów. Celem takich firm jest pokazanie klientowi efektów możliwie szybko. Większość z nich wierzy, że nie zostanie złapana. Mniejsza część to cyniczni gracze, którzy po prostu nie przejmują się karą. Ich horyzont wyznacza moment otrzymania należności za usługę. Kara dla pozycjonowanej przez nich witryny nie dotyka ich samych.

Wysokie pozycje na wybrane słowa kluczowe mogą być dla firm bardzo wartościowe. Nie da się oszacować precyzyjnie jak bardzo wartościowe, faktem jest jednak, że większość z nas używa wyszukiwarki do szukania produktów, a wielu z nas idzie dalej i dokonuje tą drogą zakupów. Z badań PEW Internet wynika, że spośród Amerykanów zarabiających powyżej 75 tys. dolarów rocznie, 88% wyszukuje w internecie informacje o produktach, a 81% kupuje je w internecie. Z danych Google wynika z kolei, że ok. 90% konsumentów wyszukuje informacje w internecie. Część z nich kupuje bezpośrednio w internecie, część w sklepie offline.

konsumeci szukają w internecie

W J.C. Penney zorientowano się z pewnością, że dobre pozycje rankingowe dla tak wielu zapytań, i to w sezonie świątecznym, mocno wspomogą sprzedaż, zarówno online, jak i offline. Ich rzecznik prasowy bagatelizuje to jednak, twierdząc, że zaledwie 7% ruchu przychodzącego na ich witrynę pochodzi z wyników organicznych. Nie szkodzi, sama widoczność w wyszukiwarce mogła napędzić wielu klientów w sklepach offline.

Z taktykami spamerskimi jest jednak taki problem, że w końcu przestają działać. Jeśli są głównym filarem twojego biznesu, przygotuj się na mocne wstrząsy. Przygotuj się dobrze, bo nigdy nie wiesz, kiedy się zaczną.

Sprawa J.C. Penney

Sprawę odkrył prawdopodobnie Doug Pierce, dziennikarz New York Timesa. Zauważył całe mnóstwo linków prowadzących do witryny firmy i postanowił o tym napisać. Wszystkie linki pochodziły z podejrzanych witryn. Wszystkie miały bardzo nieprzypadkowe anchory. Możesz przekonać się o tym samodzielnie, używając odpowiednich narzędzi. Weźmy przykładowo zapytanie [comforter sets]. W Bingu witryna J.C. Penney wciąż jest na tę frazę druga w wynikach organicznych:

Bing SERPy comforted sets, jcpenney na drugim miejscu

Yahoo Site Explorer pokazuje, że do tego URL-a prowadzi 774 linków:

Yahoo Site Explorer pokazuje 744 linki do danego URL-a

Czego tu nie ma? Zespoły muzyczne? Pianiści do wynajęcia? Dlaczego takie witryny miałyby linkować do podstrony J.C. Penney traktującej o zestawach pościelowych? Open Site Explorer pokazuje, że linki z tych witryn mają zadziwiająco nieprzypadkowe, konkretne anchory:

Open Site Explorer pokazuje anchory linków prowadzących do JCPenney com

Prawdopodobnie ktoś (J.C. Penney podejrzewa swoją firmę SEO) kupił je wszystkie w jakimś systemie wymiany linków. (W J.C. Penney twierdzą, że pracują nad usunięciem wszystkich tych linków; i faktycznie, wielu z nich już nie ma.)

Branko Rihtman zbadał trochę URL-i z witryny jcpenney.com narzędziem do badania linków przychodzących Majestic SEO i zauważył, że linki pozyskiwano w dwóch rzutach, które zbiegają się z sezonami bożonarodzeniowymi w 2009 i 2010 roku. (Wykres potwierdza słowa Matta Cuttsa, że ostatni rzut zdobywania linków trwał przez minione 3-4 miesiące.) Poniżej wykres obrazujący pozyskiwanie nowych linków (w ujęciu „z podstron” i „z domen”) do podstrony o zestawach pościelowych:

pozyskiwanie nowych linków narzędzie Majestic SEO

Jaki był efekt tej kampanii?

Doug Pierce twierdzi, że to „najszerzej zakrojona akcja [spamowania linkami] o jakiej kiedykolwiek słyszał”. Niestety, my słyszeliśmy o akcjach jeszcze większych. W czasach gry pracowałam w Google (chodzi o autorkę tekstu, Vanessę Fox – przyp. tłum.) przy zarządzaniu Webmaster Central, widywałam takie akcje regularnie. Widziałam też ich efekty. Teraz, chociaż nie pracuję już w Google, dostaję regularnie e-maile i telefony od firm, mniejszych i większych, spanikowanych z powodu utraty większości przychodów wynikłej ze spadku pozycji w Google. Niektórzy twierdzili nawet (i nie były to pojedyncze przypadki), że jeśli nie odzyskają pozycji, to zamkną interes (a przecież odzyskanie pozycji nie zawsze jest możliwe). Podczas mojego niedawnego wykładu zaprezentowałam slajd pokazujący możliwy wpływ złamania Wskazówek na spadek ruchu do witryny:

slajd Vanessy Fox - spadek ruchu pod wpływem kary od Google

Kiedy ostrzegam firmy przed łamaniem Wskazówek Google’a, podejrzewają mnie czasem (jako byłą Googlerkę) o nadmierną ostrożność lub nadmierne przywiązanie do reguł Google’a. Inni mówią, że zostali zobowiązani do stosowania wszelkich dostępnych narzędzi do maksymalizowania ruchu i przychodów. Ale ja widziałam zbyt wiele takich wykresów jak ten powyżej. Za swój obowiązek uważam więc wytrwałe przestrzeganie przed łamaniem reguł.

Trzymanie się reguł opóźni moment osiągnięcia dobrej widoczności w Google, ale zminimalizuje ryzyko nagłego załamania ruchu.

Co, jeśli zdarzy się to tobie?

Najlepiej nie wstępować po prostu na ścieżkę łamania Wskazówek, a zamiast tego skoncentrować się na na uczciwym pozyskiwaniu linków (budowanie witryn łatwodostępnych dla wyszukiwarek, tworzenie pożądanych przez internautów treści, czynienie tych treści znanymi na zewnątrz…). Ostrożnie wybieraj firmę pozycjonującą. Potrzebujesz firmy, która pomoże ci poprawić twoją witrynę i zawarte na niej treści. Jeśli firma twierdzi, że twoje zaangażowanie nie jest potrzebne lub nie chce przedstawić metod pracy, bądź uważny. (Google w kilku punktach radzi jak wybrać firmę SEO.).

Trzymanie się tych reguł nie gwarantuje niestety sukcesu. SearchDex, firma zatrudniona przez J.C. Penney, całą podstronę poświęciła przekonywaniu jak ważne jest dla nich trzymanie się Wskazówek („SearchDex nie stosuje systemów wymiany linków”. (Dla jasności, nie mam żadnej pewności, że to oni byli zaangażowani w pozyskiwanie spamerskich linków.)

Jeśli jednak stanie się tak, że ruch do twojej witryny nagle spadnie, a prawdopodobną przyczyną będzie filtr lub ban od Google’a, pierwsze co powinieneś zrobić, to wszystko naprawić. Uważnie przejrzyj swoją witrynę, upewniając się, że nie pozostało na niej nic podejrzanego. Następnie zaloguj się do Narzędzi dla Webmasterów (Google Webmaster Tools) i wyślij prośbę o ponowne rozpatrzenie witryny. (Jeśli masz konto w Narzędziach dla Webmasterów, Google może cię powiadomić o wykryciu naruszeń Wskazówek i dać ci szansę na ich naprawienie.) Wyjaśnij krótko co się stało i jak to naprawiłeś. Pracownik Google’a osobiście przyjrzy się sytuacji – jeśli witryna będzie bez zarzutu, być może zostanie przywrócona.

Co dalej z jcpenney.com?

J.C. Penney usuwa już spamerskie linki i jeśli na ten problem nie nałożą się żadne inne (Doug Pierce, który pomagał New York Timesowi w śledzeniu sprawy, znalazł co najmniej dwie inne rzeczy wymagające poprawy), bieg wydarzeń będzie prawdopodobnie następujący:

Obniżona z powodów algorytmicznych pozycja w rankingu będzie się prawdopodobnie utrzymywać, bo algorytm pilnuje, by złej jakości linki nie stawały się czynnikiem rankingowym. Matt Cutts powiedział New York Timesowi, że cała sprawa zmieniła sposób, w jaki Google ocenia wiarygodność linków. Kary nałożone ręcznie mogą być cofnięte wyłącznie ręcznie, o ile wszystkie naruszenia Wskazówek zostaną usunięte. Artykuł z New York Timesa zwraca uwagę, że wcześniej Google otwarcie komunikował swoje działania wobec ujawnionych przypadków łamania reguł. Przykładowo, w 2006 roku Matt Cutts opublikował na swoim blogu posta na temat usunięcia z rankingu witryny bmw.de. Witryna ta została zbanowana, ale po naprawieniu błędów przez BMW, natychmiast ją przywrócono.

Czy to oznacza, że jcpenney.com wróci na pierwsze miejsca dla wszystkich dotychczasowych słów kluczowych? Raczej nie. Przykładowo, z miejsca 1. dla zapytania [samsonsite carry on luggage] witryna spadła na 78. Tak niskie miejsce jest wynikiem kary nałożonej przez Google za łamanie Wskazówek. Natomiast „prawdziwy ranking” witryny dla tej frazy mieści się gdzieś po środku między miejscem 1. i 78. i tam gdzieś witryna prawdopodobnie wyląduje.

[źródło: New York Times Exposes J.C. Penney Link Scheme That Causes Plummeting Rankings in Google]

Wielka sieć domów handlowych ukarana za SWL-e. Czy mogli tego uniknąć? by

Powyższy tekst zawiera prywatne poglądy Autora. Niekoniecznie muszą odzwierciedlać one poglądy Redakcji.



Nowszy artykuł:
Starszy artykuł:

Tagi:

Podobne posty:


12 Trackbacków/Pingbacków

  1. Zarabianie w internecie » Uczciwe pozycjonowanie popłaca – ukarani za SWL | 17-02-2011
  2. Nie bądź frajer – nie pozycjonuj SWL-em | 17-02-2011
  3. Czy Google filtruje strony za backlinki? - Link popularity | 19-02-2011
  4. Etyczne pozycjonowanie się opłaca | Blog SEM | ASGARD KRAKÓW | Wojciech Skotnicki | 25-02-2011
  5. Po konferencji SMX West 2011. Wywiad z Bartkiem Berlińskim • Artykuły • SprawnyMarketing.pl | 22-03-2011
  6. Chcesz zlecić pozycjonowanie? Nie rób nic na własną rękę - Dla klientów | 29-04-2011
  7. Uczciwe pozycjonowanie popłaca – ukarani za SWL | 03-05-2011
  8. Pamiętacie sprawę J.C. Penney? Właśnie odzyskują pozycje • News • SprawnyMarketing.pl | 24-05-2011
  9. Matt Cutts: Panda dopiero za "kilka miesięcy" • News • SprawnyMarketing.pl | 30-05-2011
  10. Linki przychodzące szkodzą… tym razem oficjalnie, czyli kilka słów o akcji z Nokautem, Ceneo i Skąpcem | 01-02-2012
  11. Po filtrze dla porównywarek: 8 ważnych czynników decydujących o mocy linków! • Artykuły • SprawnyMarketing.pl | 27-03-2012
  12. 27 ciekawostek na temat filtrów za nienaturalne backlinki | 14-05-2013

16 Komentarzy

  1. To tylko pokazało, że: Google ręcznie moderuje wyniki (jeśli trzeba) i większy szybciej dostanie bana niż płotka :).

  2. Denis

    Czyli uczciwość w pozycjonowaniu prędzej czy później będzie nagrodzona. Ciekaw jestem jakie konsekwencje poniesie firma SEO, która wykonywała usługę.

  3. Adam

    To właśnie świadczy o „doskonałości” algorytmów google. Tyle lat rozwijane a dają się nabrać na tak proste zagrywki jak SWL i nadal trzeba ręcznie poprawiać wyniki. Swoją drogą to ile razy się zarzekali, że nigdy nie moderują wyników i nie ma możliwości aby na nie ręcznie wpływać. A tu proszę Matt rusza do akcji i gotowe.

  4. Patryk

    Czyli, ze wystarczy podlinkować konkurencję SWL-em z dobrym anchorem w linku i zgłosić to gdzie trzeba?

  5. Wygląda na to, że tak, choć tak wiele się mówiło o tym, iż linki przychodzące nie szkodzą.

  6. Mateusz

    To tylko pokazało jedno – Google nie ma sposobu na SEO i prawdopodobnie nie będzie miało i też nie chcą tego, a usunięcie jakiejś strony to zagrywka PR, nic więcej.

  7. Arara

    Ciekawe ile konkurencja zapłaciła za ten artykuł w NYT…

  8. breja

    bo to byli amatorzy ;) pchali by przez 301 to nikt by ich nie znalazl ;p

  9. Czy naprawdę nikt już nie chce pozycjonować?
    Czy każdy musi tworzyć te śmietniki nazywane zapleczami? Na dodatek wmawiacie klientom, że bez zaplecza nie da się pozycjonować…

  10. Tylko stale linki z historią na stronach z historią i dobrą „wartością” mają większy sens w długoterminowym pozycjonowaniu.

  11. Anmato

    @breja, jeśli Google 301 nie widzi to ciekawe jakim cudem ono funkcjonuje w SEO.. chyba Ty jesteś amatorem :)

  12. jachu

    @Anmato

    dziennikarze by nie znaleźli .. czytaj ze zrozumieniem ;)

  13. „Na dodatek wmawiacie klientom, że bez zaplecza nie da się pozycjonować…”
    Bo jeśli jakąś stronę da się wypozycjonować bez zaplecza to znaczy, że frazy są na tyle łatwe, że strona „wypozycjonuje się sama” albo firma podepnie ją wyłącznie do swla i na tym się skończy cała praca.

  14. Pawel

    No i zaczęło się… patrzę dziś na jedną ze stron klienta bo zaliczyła nadzwyczajne wzrosty, a tam zarówno strona główna jak i każda kategoria potraktowana swl-em rotacyjnym… Teraz tylko czekać aż ten sposób się wykańczania konkurencji stanie się popularny…

  15. mr g

    no wlasnie, ciekawe jak zachowalo by sie google gdyby naprawde ktos przypuscil „atak” swlami na naszą domene, do tej pory pozycjonowana zgodnie z wytycznymi google. Do tego dowalilby nam linkow, np jak w przypadku jc penney przed bozym narodzeniem i to na frazy najbardziej popularne w tym okresie, dobrane nie przypadkowo. mysliscie ze maile do google i tlumaczenia, ze to nie nasza wina (oczywiscie po filtrze lub banie), ze to ktos inny potraktowal nasza domene w taki sposob naprawilo by cos?? ja mysle ze NIE, no i kto wie czy z jc tak nie bylo, tego nigdy sie nie dowiemy,a i pewnie polowa konkurencji jc jedzie z swlami:) google ma delikatnie mowiac monopol i tak naprawde #%$^ mozemy im zrobic:)

  16. I wanted to thank you for this very good read!! I absolutely loved every little bit of it.

    I have got you saved as a favorite to check out new things you post…



Skomentuj