Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

Napisz do nas
may-day

Google MayDay = Spadek ruchu z długiego ogona

W 2009 roku Google wprowadził od 350 do 550 zmian w algorytmie odpowiedzialnym za wyniki organiczne. To jeden z powodów, dla których nie zalecam właścicielom witryn, by koncentrowali się na pojedynczych czynnikach. Jeśli „szyjesz” swoją witrynę pod jeden konkretny czynnik, wchodzisz na grząski grunt ciągłych ulepszeń w algorytmie. Skoncentruj się raczej na celach, które Google chce swoimi ulepszeniami osiągnąć (dostarczanie użytkownikom wyników możliwie relewantnych i użytecznych), a unikniesz nadmiernych turbulencji związanych ze zmianami w algorytmie.

Czasem jednak zmiany w algorytmie są na tyle ważne, że zauważają je nawet niezbyt uważni obserwatorzy. Jak się wydaje, tak właśnie jest z ostatnimi zmianami, ochrzczonymi przez Webmaster World mianem „Mayday”. Na sesji „pytań i odpowiedzi” (Q&A) podczas niedawnej konferencji Google I/O, Matt Cutts powiedział o tych zmianach „to zmiany w algorytmie, których celem są lepsze wyniki dla zapytań długoogonowych. Zmiany zostały gruntownie przetestowane i nie zostaną wycofane”.

Zapytałam Google o więcej szczegółów i dostałam odpowiedź, że zmiany dotyczą rankingu, a nie działania robotów czy indeksowania. Zdaje się to sugerować, że witryny otrzymujące mniej ruchu pozostaną zaindeksowane, ale niektóre z nich stracą swoje pozycje.

Wydaje się, że zmiany wpłyną przede wszystkim na bardzo duże witryny, zawierające „podstrony przedmiotów”, do których nie prowadzi wiele linków, które mogą być w odległości kilku kliknięć od strony głównej i które nie zawierają żadnej unikalnej treści i wartości dodanej. Typowym przykładem takiej struktury są sklepy internetowe. Podstrony poszczególnych produktów nie przyciągają raczej zewnętrznych linków, a większość ich treści pochodzi wprost z bazy danych producenta. Oczywiście, jeśli ktoś traci, ktoś musi zyskać. Opierając się na wypowiedzi Matta Cuttsa z Google I/O, można wnioskować, że dla zapytań długoogonowych zyskają witryny „dobrej jakości” (a w zasadzie o podstronach „dobrej jakości”).

Moje luźne przypuszczenia są takie, że podrasowany został algorytm odpowiedzialny za relewantność. Do tej pory strony słabej jakości, ale dobrze dopasowane do zapytania, mogły uzyskiwać dobre pozycje. Teraz prawdopodobnie wysoka relewantność do zapytania straci nieco wagi, jeśli jakość strony nie będzie wystarczająca.

Co zatem powinien zrobić właściciel witryny? Stworzenie dobrej jakości treści i przyciągnięcie linków do takich podstron może być trudne. Zalecam więc zidentyfikować listę zapytań, dla których natężenie ruchu spadło i przeszukać wyniki wyszukiwania pod kątem witryn, których pozycje poszły w górę. Czym zasłużyły sobie na uznanie ich za wartościowe? Przykładowo, Amazon wykonał w tej mierze świetną robotę, czyniąc strony produktów unikalnymi, poprzez dodanie treści takich jak recenzje klientów. Popracowali także nad solidnym linkowaniem wewnętrznym (i tekstami anchorów). I przyciągają linki, np. poprzez widget „moje ulubione”.

Z dyskusji podczas Google I/O można wnioskować, że zmiany mają charakter długoterminowy. Jeśli więc twoja witryna została nimi dotknięta, powinieneś pogłówkować nad sposobem uczynienia jej bardziej wartościową (co przy okazji powinno poprawić też zaangażowanie użytkowników i współczynnik konwersji).

[Aktualizacja]. Matt Cutts opublikował na YouTube wideo na temat niedawnych zmian (osadzone też u góry tego tekstu – przyp. tłum.). Wyjaśnia w nim m.in. że „ta zmiana w algorytmie zmienia sposób, w jaki szacujemy, która witryna jest najlepszą odpowiedzią na zapytania z długiego ogona”. Cutts zaleca, by właściciele witryn dotkniętych zmianami dokonali ewaluacji jej jakości. Jeśli witryna jest rzeczywiście najlepszą odpowiedzią na zapytania, na które doświadczyła spadku ruchu, należy zastanowić się nad dodaniem dobrej jakościowo treści, rozważyć, czy witryna może być uznawana za wiarygodną (oryg. „considered an authority”) i upewnić się, że jest naprawdę relewantna do zapytania i użyteczna dla użytkowników, a nie tylko zawiera odpowiednie słowa kluczowe.

Cutts dodał jeszcze, że zmiany:

  • nie mają żadnego związku z nowym algorytmem Caffeine (jak nazywa się niewdrożoną jeszcze w pełni zmianę infrastrukturalną),
  • dotyczą wyłącznie algorytmu (a nie np. ręcznego oznaczania wybranych witryn),
  • wpływają na zapytania długoogonowe bardziej, niż na inne rodzaje zapytań,
  • zostały solidnie przetestowane i nie są tymczasowe.

[źródło: Google Confirms “Mayday” Update Impacts Long Tail Traffic]

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+



    • Google schodzi na psy… sklepy internetowe i serwisy aukcyjne stracą, bo większość opisów produktów/opisów do aukcji pochodzi z tych samych źródeł od producenta albo np. z takich firm jak BDK. Wynika z tego też, że strony o małym ruchu będą mieć jeszcze mniej ruchu. I bzdurą jest też mówienie o tym, że na wpłynęło to na indeksowanie, bo wpłynęło i mówię to na przykładzie kilku stron.

      • 100 procentowa racja. W jednym ze sklepów dość popularnym dużej firmy google wyindeksowało ponad 3/4 serwisu. Za to widziałem kilka spamów którym site skoczył i to sporo :)

        Bliższe prawdy było by nazwać artykuł "Google zabija porządne serwisy" :)

    • Rafał W@c

      google może sobie schodzić… gdzie chce bo w większości krajów jest po prostu monopolistą. Jedno w google mi się podoba i w zw. z tym nie bardzo mogę się zgodzić z przedmówcą, mianowicie motto ;) Wyniki mają być przede wszystkim cenne i użyteczne dla przeglądaczy a nie webmasterów… i to tyle. Jak sobie to uświadomimy jako zarządzający stronami klientów to może w końcu do nich dotrze, że warto jeszcze trochę grosza dorzucić za wypracowanie właściwego kontentu.
      pozdrwiam

    • lee oswald

      haha co za belkot, wylecialy serwisy ktore maja wartosciawa tresc a w indexie wysoko sa strony zapleczowe pisane "z dupy" po 1000 nic nie wartych znakow, to ze przychodza w sraja nam we wlasnym domu , a my na to pozwalmy przykre bardzo…

    • pozycjonowanie forum

      Osobiście uważam, że wyniki schodzą na psy w google.Mam już dość przeszukiwania podstron wśród wiki, ceneo, allegro i podobnego gówna aby znaleźć co mnie interesuje. Już kiedyś o tym pisałem ale jak bym chciał takie strony jakie mi google obecnie serwuje wpisał bym np. drukarki ceneo, allegro laptopy itp.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *