Yandex wchodzi na rynek globalny

Niewiele jest państw, w których rynek wyszukiwarek nie jest zdominowany przez Google. Jednym z owych wyjątków jest Rosja, gdzie dominującą pozycję ma istniejący od 1997 roku Yandex.ru (por. powstanie Google w 1998). W 2009 Yandex miał tam 56,8% udziałów w rynku wyszukiwania, a Google – 23%. Teraz Yandex najwyraźniej zabiera się za rynek światowy. Czy Google powinien się obawiać? Chyba tak.

Yandex-logo-searchbox

Od wczoraj możliwość przeszukiwania treści ujętych w alfabecie łacińskim dostępna jest przez yandex.ru, a także świeżoutrzorzony serwis yandex.com. Firma podkreśla na każdym kroku, że wyszukiwarka ma status alfa, że jest eksperymentem, bardziej platformą testową, niż usługą dla klientów. Wedle słów z komunikatu prasowego (po rosyjsku), uruchomienie Yandex.com to „początek długiej podróży” – warto dodać, że niezupełnie początek, bo Yandex indeksuje treści w językach łacińskich już od przeszło 2 lat. Ekspansja globalna wygląda więc na działanie głęboko przemyślane i drobiazgowo zaplanowane.

W teh chwili wyszukiwarka ma w indeksie ok. 4 miliardów stron zapisanych w alfabecie łacińskim, z czego większość to treści anglojęzyczne. Firma zapowiada wyświetlanie na listach wyników także multimediów (w tej chwili wyniki z Yandeksu wskazują wyłącznie tekst).

Jak rysują się szanse Yandeksu na zawalczenie o rynek globalny? Nikt rozsądny nie odpowie oczywiście na to pytanie z pewnością w głosie, można jednak wymienić kilka argumentów za tą wyszukiwarką.

Rzecz pierwsza: bardzo mocna pozycja na wielkim rynku. Skoro byli w stanie wyciągnąć dla siebie wielką część tortu w krajach rosyjskojęzycznych (przede wszystkim Rosja, Ukraina i Białoruś), to pewnie dlatego, że dostarczają klientom dobry produkt. Yandex nie tyle ma tam mocną pozycję. On ma tam wciąż wzmacniającą się pozycję.

Rzecz druga: mocna pozycja finansowa firmy. Faworyzowana przez rosyjskie władze, dominująca na rynku zamieszkałym przez ćwierć miliarda ludzi firma była 2 lata temu wyceniana na 5 miliardów dolarów. Bieżące zyski Yandeksu (300 mln USD w 2008 roku) prawdopodobnie nie wystarczają na tak agresywną walkę, jaką toczy Binga (program cashback, planowane deale z wydawcami na wyłączność w indeksowaniu treści), ale na dopracowanie algorytmu – chyba tak.

Rzecz trzecia: to właśnie jakość algorytmu. Wysoko oceniana już teraz, jeszcze w fazie alfa. Uwagę ekspertów przyciąga np. bardzo udany algorytm antyspamowy Yandeksu, być może lepszy, niż Googlowy (co można zobaczyć na typowo spamerskich frazach typu „buy viagra”).

Argument przeciwko Yandeksowi? Jest ciekawe, jak wiele łączy Rosję i Chiny, dwa kraje, które oparły się ekspansji Google. Niełaciński alfabet, władze państwa wyraźnie faworyzujące wyszukiwarki narodowe i preferencje nacjonalistycznie nastrojonych społeczeństw. Nie będzie Yandeksowi łatwo na rynkach, na których trzeba dostosować algorytm do nowych języków (rządzonych inną gramatyką), na których nie można liczyć na pomoc państwa, gdzie – wreszcie – konsumenci nie kierują się w swoich wyborach argumentami „swój do swego po swoje”.

Tutaj więcej ciekawych informacji o Yandeksie.

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Redakcja

    Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    • Radoslaw

      zauważyłem że frazy w których używa się polskich znaków dają absolutnie bzdurne wyniki. bez użycia polskich znaków – wyniki są znacznie lepsze

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *