Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

yahoo-new-logo

Yahoo w Polsce? I co z tego?

Z informacji pozyskanych przez blog vBeta wynika, że gigantyczny amerykański portal Yahoo jeszcze w tym roku wejdzie do Polski. Informacja jest nieoficjalna, ale rzekomo potwierdzona przez pracownika Yahoo. Czy polskie portale powinny się obawiać tego wejścia? Czy zmieni się coś na polskim rynku wyszukiwarek? Jestem sceptyczny.


Yahoo! to oczywiście potężny gracz, więc wyrażenie przez niego zainteresowania jakimś rynkiem z zasady powinno wzbudzać zainteresowanie/obawy obecnych na nim graczy. Wydaje się jednak, że Yahoo nie ma zbyt wiele do zaoferowania polskim internautom.

Według niepotwierdzonych informacji polska edycja Yahoo! zostanie uruchomiona w podobnym modelu, w jakim odpalono edycję rosyjską Yahoo!. Przyjrzenie się jej skłania do opinii, że Yahoo! – jeśli nawet nie skończy tak fatalnie, jak skończył u nas jego amerykański konkurent AOL – nie zrobi w Polsce furory. [AOL pół roku temu w zasadzie zrezygnował już z polskiego rynku (poza niedobitkami w postaci wyszukiwarka.aol.pl – zasilana oczywiście silnikiem Google)].

Nie wiadomo jak będą powstawały treści do polskiej edycji Yahoo! – wiewiórki donoszące o planach Yahoo! nie zająknęły się na razie o planach otwarcia w naszym kraju biura firmy, nie wspominając o redakcji. Pachnie to pozyskiwaniem treści od obecnych już w Polsce graczy, a więc brakiem oryginalnego kontentu (jak robił to AOL, pozyskujący treści od Agory). To może w takim razie usługi? Niektóre z usług Yahoo! są bardzo wysoko cenione, np. Yahoo! Maps, News, Mail, Messenger czy Finance. Ten argument może być dużo mocniejszy, chociaż edycja rosyjska jest mocno okrojona z usług, brakuje np. Yahoo! Finance, News i Maps. Ponadto, nie wszystkie z nielicznych udostępnionych Rosjanom usług zostały przetłumaczone, tymczasem zarówno w rosyjskich, jak i w polskich realiach usługa niezlokalizowana nie ma po prostu szans na masowy sukces i kropka.

Co w takim razie z wyszukiwarką Yahoo? Może zwiększy się konkurencja na polskim rynku wyszukiwarek, a Google przestanie być absolutnym hegemonem? Nie wydaje się. Przez najbliższe 2-3 lata oddano by nam do dyspozycji nierozwijany już (na mocy porozumienia Yahoo – Microsoft) i niezlokalizowany silnik Yahoo!, a po 2012 roku (kiedy silnik Yahoo! zostanie na mocy wspomnianego porozumienia zastąpiony silnikiem Binga także w pozaamerykańskich edycjach portalu Yahoo) dostalibyśmy rozwijany co prawda, ale jak do tej pory niezlokalizowany silnik Binga (który jest u nas dostępny i bez Yahoo pod adresem bing.pl).

Jak w takim razie radzi sobie rosyjska edycja Yahoo? Jeśli wierzyć danym Google Trends, bardzo, bardzo słabo. Ten ogólnotematyczny portal z rozpoznawalną na całym świecie marką, operujący w kraju mającym ok. 3-krotnie więcej internautów niż Polska (a warto dodać, że z rosyjskich serwisów masowo korzystają też Ukraińcy, Białorusini i obywatele innych krajów postradzieckich), gra pod względem oglądalności w jednej lidze z polskim niszowym Forum.Optymalizacja.com czy marginalnym serwisem aukcyjnym swistak.pl (dane dla All Regions, All Years):

wykres oglądalności z Google Trends: ru.yahoo.com vs Forum PiO vs swistak.pl

Dodać jeszcze warto, że polski internet jest bardzo trudnym rynkiem dla graczy z zagranicy. Sukces Google’a jest jednym z nielicznych wyjątków (coraz mocniej dotyczy to też Facebooka), natomiast graczy, których ponieśli u nas klęskę można wymieniać dłużej: wspomniany AOL, eBay, ICQ, PayPal czy MSN.

Przerobione logo Yahoo! pochodzi z serwisu Funny potato.

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • laptentune

    Graczy, graczy, graczy, graczy, graczy… Graczy. Nie za duży tych "graczy"?

  • Yahoo miało by szansę na Polskim rynku gdyby weszło we współpracę z Gazetą Polską oraz portalem niezalezna.pl

    Kontentu od koncernów ITI czy Agora ludzie już mają po dziurki w nosie. Prorządowy, zmanipulowany przekaz każdego dnia, obsesja na punkcie PiSu i lewackie treści na prawdę zaczynają irytować.

    W Polsce zaczyna rosnąć popyt na coś niepoprawnego politycznie, z wartościami republikańskimi, wolnościowymi.

    • Ale kto tutaj mówi o jakimś spisku? Ja mówię o tym, że miejsca dla poprawnych politycznie, lewackich portali w Polsce nie ma. ITI i Agora wypełniają rynek po brzegi.

      To czego w Polsce brakuje to wolnościowych, republikańskich, konserwatywnych, prawicowych portali z pokaźnym zapleczem finansowym. Tutaj jest nisza.

      Gdyby Yahoo weszło w kooperację z Gazeta Polska, niezalezna, miało by dobry i rzetelny kontent, kontent ważny np. z punktu widzenia sytuacji gospodarczej w kraju. Z mainstreamu (ITI, Agora) nie dowiemy się nic o skuteczności Rządu, same bajki o zielonych wyspach i tematy zastępcze związane z PiSem.
      Jaka była by wrzawa i przebudzenie gdyby nagle takie Yahoo zaczęło publikować niewygodne dla rządu informacje o stanie państwa ?

      Myślę, że skorzystała by na tym Polska, zabetonowana, poprawna politycznie, prorządowa scena medialna.

    • @ Ale kto tutaj mówi o jakimś spisku? Ja mówię o tym, że miejsca dla poprawnych politycznie, lewackich portali w Polsce nie ma. ITI i Agora wypełniają rynek po brzegi.

      Cieszę się, że zmieniłeś zdanie. Wcześniej pisałeś, że Polacy mają dość ITI/Agory. Kiedy jednak okazało się, że chętnie czytają media tych koncernów, wycofujesz się do tezy, że Agora/ITI całkowicie wypełniają zapotrzebowanie odbiorców na liberalne światopoglądowo treści. To też nie do końca prawda, ale ewolucja twoich poglądów idzie w dobrym kierunku.

      Żeby jednak twoja wypowiedź była sensowna, musisz zmienić poglądy jeszcze w co najmniej jednej kwestii, mylisz bowiem skutek z przyczyną. Inwestowanie w prawackie media to jak inwestowanie w SEM bez keyword researchu: ROI to będzie apokalipsa. W Polsce na szczęście mało kto chce słuchać o dobijaniu rannych pod Smoleńskiem, o planach grupy Bilderberga zmierzających do zredukowania polskiego społeczeństwa do 13 milionów wyrobników u niemieckiego pana czy o złowieszczej Unii Europejskiej zabraniającej mówić "Tata" i "Mama". Nikt nie chce słuchać, a tym bardziej nikt nie chce reklamować swoich produktów przy takich bzdurach. Prawackie media dostały kilka szans, ale Polacy i reklamodawcy pokazywali im figę, ilekroć startowały z Ekspresem Wieczornym, Życiem, Telewizją Familijną, Ozonem, Gazetą Polską czy Naszym Dziennikiem.

      PS. Żaden odpowiedzialny dziennikarz nie może teraz krytykować Platformy (choć Tusku na krytykę zasługuje), bo grozi to przejęciem władzy przez człowieka, który – delikatnie mówiąc – ma zbyt wiele problemów sam ze sobą, by móc jeszcze rozwiązywać problemy PL.

      PS2. Prawdziwych polskich patriotów najłatwiej poznać po słabej znajomości polszczyzny. Pisanie przymiotnika "polski" wielką literą jest błędem.

  • wyjazdyincentive

    Skończą tak samo szybko ja Myspace w Polsce. Ebay też się przeliczył z mozliwościami. Polska ma swojego Netsprinta, oraz Binga i google, oraz coraz popularniejszego Blekko.com

  • Kurde, rosyjskie Yahoo ma podobną oglądalność co forum PiO… Klęska. Forum PiO to fenomen, ale jednak w bardzo wąskiej niszy.

  • Nie do końca jestem przekonany co do porównania Yahoo.ru z "niszowym" forum PiO. Nie powiedziałbym żeby pio było niszowe, nawet nie ze względu na tematyke bo i ta jest popularna ale na samą pozycję w wyszukiwarce na takie chociażby hasło jak "pozycjonowanie". Przed takim porównaniem pokusiłbym się o rzucenie okiem nie tylko na oglądalność (liczbę odwiedzin) ale i współczynnik odrzuceń. Na yahoo podejrzewam, że ludzie w większym stopniu zaglądają głębiej. Na forum dużo osób, które szukają usługi rezygnują z lektury po pierwszym lub drugim kliku. Takie jest moje wrażenie

    • Maciej_Janas

      Hmm, to pokaż mi na forum PiO teksty o polityce, show-biznesie, sporcie, gospodarce i finansach, pokaż mi alejki handlowe, serwisy randkowe, muzyczne, motoryzacyjne, kobiece, pogodowe, "karierowe", lajfstajlowe, podróżnicze, poświęcone grom, pokaż mi narzędzia takie jak poczta, komunikator, gry, mapy czy zarządzanie finansami osobistymi, czy czym tam jeszcze portale przyciągają ruch.

      Forum PiO, traktujące o wąskim wycinku jednej branży (marketing), i to tylko w formie dyskusji, ma wielokrotnie mniejsze możliwości przyciągania ruchu, bo z definicji interesuje znacznie węższe grono ludzi. Jeśli mimo wszystko dotrzymuje kroku lokalnej edycji horyzontalnego portalu o znanej na całym świecie marce, w dodatku grającej na rynku wielokrotnie większym niż Polska (praktycznie całe WNP), to znaczy tylko, że owa lokalna edycja portalu poniosła TOTALNĄ KLĘSKĘ.

      Schylać się w tej sytuacji do rozważań o współczynniku odrzuceń to jak przegrać przegrać mecz piłkarski 10:0 i pocieszać się, że miało się więcej rzutów z autu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *