Napisz do nas

Zapraszamy na 23 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

19 Szkoleń i I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

marissa-mayer-leweb-10-300x159

Alternatywa dla Siri: wirtualny asystent od Google?

Podczas wczorajszej paryskiej konferencji LeWeb ’10, zajmująca się w Google usługami lokalizacyjnymi Marissa Mayer rozmawiała z redaktorem naczelnym TechCrunch Michaelem Arringtonem. Zapytana o „next big thing” Google’a, opowiedziała o „wyszukiwaniu kontekstowym” (oryg. „contextual discover”). Ściślej rzecz biorąc, uwzględnianie kontekstu nie jest w Google niczym nowym, a zmiana leży gdzie indziej: wyszukiwarka ma przemawiać do nas – niezapytana, a kontekst nie będzie doprecyzowywał zapytania, a będzie je zastępował. Czy to będzie jeszcze wyszukiwarka? 


Kiedy zadajemy pytanie drugiemu człowiekowi, pewne rzeczy nie wymagają dopowiadania. Zagadnięty może domyśleć się wiele z kontekstu: może znać nasz charakter, może widzieć co akurat robimy, prawdopodobnie wie gdzie się znajdujemy. Spora część ulepszeń w algorytmach wyszukiwarek w ostatnich latach to właśnie próby protezowania tej ludzkiej zdolności. Wyszukiwarki próbują uwzględniać w zwracanych nam wynikach historię naszych poszukiwań i naszą bieżącą lokalizację. Na razie ów kontekst uwzględniany jest w modelu pull – zadajemy pytanie, wyszukiwarka sprawdza kontekst i uwzględnia go w odpowiedzi.

Tymczasem Marissa Mayer przewiduje, że oparte o ten zamysł usługi będą się rozwijać w kierunku usług push, tj. nasze przenośne urządzenia mogą sprawdzać przeróżne informacje nawet o to niepoproszone, tak, by były w każdej chwili pod ręką. Miałoby to dotyczyć usług takich jak wyszukiwarka, Mapy, Google Earth, Google Latitude i inne produkty oparte o lokalizację.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=M3iCAlQMUv4[/youtube]

Jest w tym coś z AdSense’a – on także zwraca ci „wyniki” (co prawda tylko płatne), chociaż nie zadajesz żadnego pytania. On także na wejście dostaje wyłącznie kontekst – tematykę odwiedzanych przez nas witryn internetowych. W roztaczanej przez Mayer wizji, wyszukiwarka sama zgłaszałaby się do nas z informacjami, które – jak wynikałoby z kontekstu – mogą być nam aktualnie użyteczne.

Kiedy korzystamy z komputera, Google zna historię naszych wyszukiwań i stron odwiedzonych z wyników wyszukiwania (a jeśli mamy zainstalowany Google Toolbar – wszystkich stron odwiedzonych z danej przeglądarki). W panelu u dołu lub po prawej stronie przeglądarki mogłyby znaleźć się przydatne nam prawdopodobnie w danym momencie informacje (jeśli sprawdzamy właśnie kursy akcji, być może będziemy chcieli zalogować się zaraz do systemu transakcyjnego naszego biura maklerskiego). Google chciałby umieć domyślać się naszej bieżącej sytuacji i wyprzedzać nasze zapytanie. Podawać to, czego prawdopodobnie i tak sami zaczęlibyśmy szukać. Kiedy jesteśmy w biegu, a wskazania GPS urządzenia mobilnego wskażą, że znaleźliśmy się w restauracji X, dlaczego nie wyświetlić nam menu tej restauracji? Jeszcze lepiej: dlaczego nie wyświetlić, co zamawiają tutaj inni?

Nawiasem mówiąc, stawia to w nowym świetle niedawną aferę wokół samochodów Google Street View. Ujawniono, że auta te, przemierzając ulice miast, nie tylko je fotografowały, ale także zapisywały dane z mijanych, niezabezpieczonych sieci Wi-Fi. Wielu uznało to za dowód na jakiś nieracjonalny apetyt Google’a na wszelkie informacje, jakie tylko da się zgromadzić. Tymczasem chodziło raczej o stworzenie mapy sieci Wi-Fi, by usprawnić geolokalizację w urządzeniach przenośnych, ważne źródło kontekstu. Urządzenia te mogłyby pobierać lokalizację nie tylko z GPS (co trwa dość długo i jest utrudnione/niemożliwe w pomieszczeniach), nie tylko z triangulacji nadajników sieci komórkowej (co jest szybsze, możliwe we wnętrzach, ale tak niedokładne, że i tak nie sposób ustalić lokalizacji z rozdzielczością „do budynku”), ale także na podstawie SSID-ów sieci Wi-Fi, w których zasięgu się znajdują.

Wracając do głównego tematu: podobną wizję przedstawił niedawno Eric Schmidt. Według niego, smartfon stałby się osobistym asystentem, który, ustawiony w tryb np. zwiedzania, odzywałby się do właściciela sugerując warte zobaczenia atrakcje w pobliżu, dobre restauracje (sugestie zaczynałyby pojawiać się po określonym czasie od ostatniego pobytu w hotelu/jadłodajni, a opierałyby się na znajomości gustów właściciela wyciąganych z historii jego wyborów w tym zakresie, podejmowanych zarówno w sieci – pozytywne recenzje w Google Hotpot czy Qype – jak i w realu – meldowania w określonych miejscach). Telefon zacznie sam mówić do właściciela.

Mayer twiedzi, że pierwsze efekty tej koncepcji zobaczymy już w nadchodzącym roku. Być może w końcu realizować zaczną się wizje „wyszukiwarki bez wyszukiwania”, a więc technologii wyszukiwawczej ubranej w interfejs, który nie wymaga od użytkownika pisania czegokolwiek. Najpierw Google Voice Search (zapytaniem jest nasz głos) i Goggles (zapytaniem jest zdjęcie, jakie zrobimy). Czy teraz czas na contextual discover (zapytaniem jest nasza lokalizacja w połączeniu z wcześniejszymi aktywnościami)?

[Aktualizacja 26 października 2011] Na tle przedstawionej przez Mayer propozycji, koncepcja dostępnego w iPhone 4S wirtualnego asystenta Siri wypada dosyć blado, choć wpisuje się w przewidziany przez nią nurt telefonu jako codziennego pomocnika. Siri nie rozumie kontekstu, nie inicjuje kontaktu z właścicielem. Rozwija tylko komunikację głosową, dostępną już wcześniej w wielu urządzeniach. Pytanie tylko kiedy Google będzie w stanie stworzyć rynkowy produkt spełniający oczekiwania przedstawione przez Mayer. Premiera Siri z pewnością przyspieszy ten moment.

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Redakcja

    Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    • @anmato
      Z procentow w banku ;)

      @maciej
      Skad info o tych sieciach wifi? Jakies zrodlo czy dedukcja?

      • Maciej_Janas

        Wedle zapewnień Google'a sniffowanie WiFi nie było przecież celowe ("przez przypadek znalazł się tam kawałek kodu napisanego dużo wcześniej w zupełnie innych celach"), więc oficjalnego źródła z pewnością nigdy nie będzie. Chyba, że na WikiLeaks :-).

        Ale takie spekulacje krążą: http://www.google.pl/search?rlz=1C1GGLS_plPL291PL

        i trzeba przyznać, że wszystkie klocki tej układanki dobrze do siebie pasują. Odpowiednia technologia już istnieje, trzeba tylko zasilić ją danymi: http://en.wikipedia.org/wiki/Skyhook_Wireless

    • Pozycjoner

      CIekawe jak na tym wszystkim wyszli by pozycjonerzey.

    • Bartek Berlinski

      @Anmato
      Z czego będziemy żyć? Proponuję wziąć pierwsze lekcje od wróżki – bo wkrótce będziemy pozycjonować hasła o których użytkownicy jeszcze nie pomyśleli – a jak już pomyślą to nasze wyniki będą pierwsze ;)

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *