Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

zucker-dolar

Facebook szuka przychodów: Nadchodzą duże zmiany w systemie reklamowym Facebook Ads

Wiele działo się w ciągu bieżącego miesiąca w kwestii reklam na Facebooku. We wrześniu pojawiły się w kontekście Facebook Ads wiadomości na temat Real-time Bidding, zaawansowanego targetowania oraz rozbudowy programu reklam mobilnych. Wydaje się, że Mark Zuckerberg zmobilizowany przez słabe wyniki giełdowe spółki oraz przyciśnięty przez swoich udziałowców, zaczyna poważnie rozważać innowacyjne metody kierowania reklamy oraz zbierania danych na temat użytkowników. Na początku miesiąca pojawiły się informacje na temat targetowania reklam za pośrednictwem adresów e-mail:

Nadchodzący tydzień ma być momentem wprowadzenia kilku nowych opcji w serwisie społecznościowym Facebook dla reklamodawców. Mowa o dodaniu opcji targetowania reklam według danych kontaktowych uzyskanych poza samym Facebookiem. Jeżeli firma będzie w posiadaniu własnej bazy mailingowej, może skierować na widniejące w niej adresy e-mail reklamy Facebook ads.

Czy możliwość targetowania reklam wedle danych kontaktowych to dobry pomysł? Dla reklamodawców z pewnością tak – często np. sklepy internetowe posiadają bazę dotychczasowych klientów, którzy wyrazili zgodę na otrzymywanie informacji o nowościach, promocjach czy wyprzedażach. Dzięki wprowadzonym opcjom targetowania będzie możliwość wykorzystania takiej bazy do zakupu reklamy na Facebooku, dzięki czemu dotychczasowi klienci powinni zobaczyć kampanię, a skuteczność samej reklamy wzrośnie. (Link do artykułu)

Co więcej, do listy potencjalnie wykorzystywanych w kierowaniu reklam na Facebooku danych użytkownika, dodano także nowe opcje – wkrótce pojawiły się informacje o możliwości targetowania reklam według ID userów oraz numerów telefonu.

Powołując się na czasowo widoczną opcję w edytorze reklam, serwis Facebook Insider poinformował, iż Facebook przygotuje opcję kierowanie reklam poprzez e-mail, identyfikator użytkownika lub numer telefonu.

Od pewnego czasu wiadomo było, że firma współpracuje z niektórymi reklamodawcami nad przygotowaniem opcji kierowania reklam za pośrednictwem list adresów e-mail, jednak kwestia wykorzystania identyfikatorów oraz numeru telefonu to zupełna nowość. Nowe podejście do kierowania daje interesujące możliwości dla przedsiębiorstw, które mogą dotrzeć do swoich klientów i potencjalnych klientów, którzy są coraz trudniej osiągalni poprzez tradycyjne kampanie mailowe i telemarketingowe.

Powyższa funkcja targetowania reklam była dostępna dla wybranych użytkowników, tylko przez krótki czas.

Choć wielu użytkowników uderzyło już tradycyjnie w ton narzekania na politykę prywatności Facebooka i oskarżało serwis o szafowanie danymi użytkowników, z nowych opcji kierowania zadowoleni mogą być zwłaszcza reklamodawcy. Taki oto komentarz Anisha Shaha pojawił się pod artykułem na temat nowych metod kierowania opublikowanym na portalu TechCrunch:

This is going to be an amazing tool once rolled out – for advertisers and users. Re-targeting based on more than just cookies will be a coup for Marketers who have absurd amounts of data but few distribution channels for reaching and retaining their best advocates and customers.

Those of you concerned just because the word „email” and „phone number” are in the same sentence as „Facebook”, please read more closely and realize that none of your private information is being sold or traded. The ONLY noticeable difference you’ll be seeing are better ads that you might actually „like” more.

Targetowanie reklam na Facebooku oparte na idei zbierania danych od użytkowników, od samego początku dawało więcej możliwości precyzyjnego dotarcia do użytkowników niż reklamy w serwisie Google. W 2008 roku Facebook uruchomił opcję logowania się do Facebooka na innych stronach oraz w aplikacjach mobilnych. Tym samym, ilość atrakcyjnych dla reklamodawców danych zbieranych przez serwis drastycznie wzrosła. Aktualizując usługę, Facebook wzbogacił się o informacje na temat preferencji użytkowników, zbierając je także poza serwisem. Niektórzy zaczęli nawet mówić o „genialnym planie” Facebooka w związku z tematem reklam mobilnych.

Ponad 500 milionów użytkowników mobilnego Facebooka to pewnie nic w porównaniu do tego ilu użytkowników korzysta z Facebookowego connecta do logowania się na innych stronach czy aplikacjach mobilnych. I to właśnie Facebook chce wykorzystać testując sieć mobilnej reklamy.

Dlaczego chcą być pośrednikiem w sprzedaży reklamy? To bardzo proste, jeśli tylko serwis mobilny czy aplikacja na Androida czy iOS korzysta z ich logowania to mają dość dużo danych aby odpowiednio targetować reklamy. Wiedzą o użytkowniku korzystającym z FB to bardzo dużo i to właśnie ten elementy pozwolą nam przygotować bardziej efektywną kampanię. Firmy bardzo chętnie zapłacą za lepiej dobraną grupę docelową a i użytkownicy nie powinni narzekać mając lepiej dopasowane reklamy (które tak czy inaczej będą się pojawiać w ich aplikacjach czy stronach mobilnych).

Facebook jednak z tego co zrozumiałem nie będzie sam wciskał swojego kodu wszystkim stronom które chcą sprzedać swoją powierzchnię. Będzie współpracował z obsługującymi je sieciami (oczywiście dzieląc się pieniędzmi). Dzięki temu już na starcie może mieć bardzo duży zasięg nie koniecznie budując go własnymi rękami.

Reklama w mobilna w aplikacji Facebook

Reklama w mobilna w aplikacji Facebook

Co więcej, Facebook zamierza zbierać informacje na temat skuteczności reklam także poza siecią. W tym tygodniu pojawiły się informacje o rozpoczęciu współpracy Facebooka z siecią Datalogix.

Facebook zamierza połączyć dane o użytkownikach zebrane online z informacjami na temat zakupów w sieci ponad 1000 detalistów. Łącząc te doniesienia z zeszłotygodniową wiadomością na temat początków reklamy w aplikacjach mobilnych i na stronach internetowych, można to uznać za znak gotowości Facebooka do udoskonalenia targetowania poprzez łączenie źródeł danych. W tym tygodniu Facebook porozumiał się z Datalogix, firmą, która zbiera dane dotyczące preferencji zakupowych około 70 milionów amerykańskich gospodarstw domowych. Dane są zaczerpnięte z kart lojalnościowych i innych źródeł.

„Adresy e-mail i inne dane identyfikacyjne pozostaną anonimowe – będą jedynie grupowane tworząc listy użytkowników, którzy zobaczyli reklamę lub jej nie widzieli. Datalogix będzie odpowiedzialny za pomiar skuteczności reklam i kierowania demograficznego dotyczącego zakupów offline na potrzeby Facebooka i dla reklamodawców.”

W połowie miesiąca Facebook przedstawił wersję beta własnego programu Real-Time Bidding, Facebook Exchange (FBX). Jest to „nowy sposób zakupu reklamy na Facebooku w postaci licytacji w czasie rzeczywistym”. Pierwsze testy Facebook Exchange odbyły się w czerwcu tego roku. Więcej szczegółów na temat Real-time Bidding, w tym  precyzyjna definicja pojęcia, znajduje się w opublikowanym na Sprawnym Marketingu wywiadzie z prelegentem SearchMarketingDay, Maciejem Wyszyńskim z Sociomantic.

W programie Facebook Exchange, reklamodawcy i agencje korzystają z zawierających pliki cookie platform targetowania (Demand-Side Platforms – DSP), dzięki czemu mogą dotrzeć z przekazem reklamowym do konkretnych osób. Z punktu widzenia właścicieli marek i agencji, jest to znakomite narzędzie do targetowania promocji.

Diagram ekosystemu real-time Bidding

Diagram działania ekosystemu real-time Bidding, za: Wyszyński.info

Póki co, rzecz jasna, w polskim interfejsie Facebook Ads, podane funkcje nie są jeszcze udostępnione. Na razie możemy korzystać z opcji kierowania reklam według lokalizacji, daty urodzin, zainteresowań, wykształceni oraz według połączeń. Ostatnia metoda kierowania „pozwala kierować reklamy do użytkowników, którzy są fanami Twojej strony lub członkami Twojej grupy albo odpowiedzieli na zaproszenie do udziału w Twoim wydarzeniu lub skorzystali z Twojej aplikacji w ciągu ostatnich 30 dni.” Dzięki niej można także dotrzeć do znajomych osób „połączonych”. Więcej informacji na temat dostępnych metod kierowania na stronie pomocy Facebooka.

Nawiązując do tematu reklam na Facebooku, przypominamy o zbliżającym się terminie szkolenia Facebook Marketing podczas Tygodnia Szkoleń z Marketingu Internetowego – SearchMarketingWeek.com w Warszawie, 12-16 listopada. Zainteresowanych odsyłamy również na stronę sklepu SprawnyMarketing.pl, gdzie wciąż jeszcze można zamówić płyty DVD z nagraniem ze szkolenia Facebook Marketing, które prowadzą: Tomasz Frontczak, Jacek Gadzinowski oraz Paweł Maruszewski.

Źródło zdjęcia: MacObserver

 

Aktualizacja: Facebook wprowadził zmiany w reklamach utrudniające oszustwa

Wśród kilku istotnych szczegółów odróżniających reklamy na Facebooku (Facebook Ads) od reklam Google AdWords było także niepublikowanie URL-a do którego prowadzi reklama. Od wczoraj jednak Facebook Ads zawierają już adres reklamowanej witryny.

Ściślej rzecz biorąc, adres zawierają reklamy prowadzące na zewnątrz Facebooka; reklamy odnoszące się do treści w ramach serwisu wciąż pozbawione są namiarów na docelowy adres. Oznacza to, że reklamy np. facebookowych aplikacji pozostaną bez URL-a. Można jednak spodziewać się, że i ten problem zostanie rozwiązany – trudno publikować URL aplikacji (byłby niezwykle długi i skomplikowany), ale jakimś rozwiązaniem byłoby obligatoryjne/automatyczne publikowanie w reklamie pełnej nazwy aplikacji.

URL publikowany jest – inaczej niż w AdWords – bezpośrednio pod tytułem reklamy, nad obrazkiem i tekstem:
facebook ads

Zmiana ta zapewni reklamom na Facebooku większą przejrzystość. Do tej pory popularną praktyką reklamodawców było stosowanie nierelewantnych opisów reklamowanych witryn, w wyniku czego internauci trafiali na strony o tematyce innej, niż oczekiwana. Czy CTR-y Facebook Adsów wzrosną, tego dowiemy się dopiero po testach, można jednak spodziewać, że tak właśnie się stanie. Mając do dyspozycji szerszą wiedzę o prawdopodobnych skutkach kliknięcia, użytkownicy powinni bowiem chętniej klikać. Poprawie ulec powinno także user experience, rzadziej bowiem dochodzić będzie do nadużyć w zakresie nierelewantności reklamy i adresu docelowego.

sprawnymarketing

Rafał Kowalewski

Trener AdWords w MaxROY.com, związany z branżą SEM od 2009 roku. Jako copywriter - miłośnik literatury i pięknego słowa. Jako specjalista reklamy w Google, wyznawca zasady: “Brzydkie reklamy sprzedają najlepiej”.


  • Każda nowa gałąź reklamy zasługuje na przyklaśnięcie, ja jestem ciekaw jak to wszystko sprawdzi się w „boju” i czy jako osoba, która skorzysta z takiej formy reklamy będę zadowolony…

  • @Piotrek raczej nie będzie konkurencją, a uzupełnieniem. Na FB ludzie nie szukają informacji, trzeba do nich dotrzeć w inny sposób. Reklamy na FB nie konwertują też ruchu tak dobrze jak Adwords (żeby nie mówić, że nie robią tego prawie wcale).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *