Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

Napisz do nas
logo_linkolo

Giełda linków w treści Linkolo.pl – test

Linkolo to polska platforma kupna i sprzedaży linków tekstowych w treści. Autorzy Linkolo przygotowali swój projekt z myślą o osobach pozycjonujących strony i szukających wysoce relewantnych linków w treści. Z drugiej strony są wydawcy treści, którzy sprzedają miejsce na linki na swoich stronach.

Wcześniej recenzowałem już giełdę Prolink i przy tej okazji wyjaśniałem funkcjonowanie tego typu platform. Linkolo jest do Prolinka podobne, ale tylko trochę. Oczywiście, główne założenia pozostają bez zmian: pozycjoner kupuje link, a wydawca treści sprzedaje miejsce na swojej stronie. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Linkolo jest, w mojej opinii, platformą bardziej zaawansowaną technologicznie, łatwiejszą w obsłudze i użyteczniejszą od swojego konkurenta. Dlaczego tak sądzę?

Po pierwsze, trzeba podkreślić, że twórcy Linkolo to osoby zawodowo zajmujące się SEO, prowadzą w Olsztynie własną firmę świadczącą usługi dla klientów. Obcując z Linkolo na każdym kroku czuć, że twórcy to prawdziwi pozycjonerzy. Tymczasem konkurencja ma w tym zakresie podstawowe braki, potrzebuje wręcz wynajmować konsultantów z forum PiO.

Po drugie, Linkolo sprzedaje znacznie lepsze linki od tych, jakie można nabyć w Prolinku. Posłużę się tu klasyfikacją jaką lata temu przygotował Tomek Frontczak w 16. rozdziale swojej bestsellerowej książki (papier już pożółkł, ale dalej do niej zaglądam). Lista jest zbudowana na podstawie ustaleń Todda Mallicoata, ma już kilka lat, ale w tym zakresie wiele się przez ten czas nie zmieniło. W osiemnastopunktowej liście Tomek rozpisał klasyfikację jakości linków, gdzie na ostatnim miejscu jest link umieszczony w stopce w czarnej dziurze Internetu, a na pierwszym miejscu link naturalny, zawierający w treści słowo kluczowe, otoczony tematycznym tekstem, pochodzący z wysoko rankującej witryny.

Linki, jakie można dostać w Linkolo to właśnie linki w treści, otoczone tematyczną treścią, zawierające synonimy. Te linki znajdą się na piątym szczeblu wspomnianej listy, a od naturalnych odróżnia je tylko to, że są kupione. Z punktu widzenia obserwującego strony i tak nie da się tego rozpoznać, bo link jest umieszczony w treści, co wygląda zupełnie naturalnie. Przypomnę, w Prolinku, kupowane linki muszą mieć tekst znajdujący się przed treścią anchor textu i po niej (motyw ze spacją w tym miejscu już nie przechodzi), dlatego wszystkie wyglądają bardzo podobnie. Ponadto, na stronie umieszczane są w dodatkowym kontenerze, który w zdecydowanej większości trafia do stopek, rzadziej do bocznego panelu z linkami.

Niestety, choć same linki wyglądają naturalnie, twórcy systemu w inny sposób ściągają niebezpieczeństwo. Linkolo udostępnia mianowicie widget, który wydawca może wkleić na witrynę, informując czytelników, że mogą kupić sobie z niej linka. Super informacja, pomyślisz, wiem gdzie mogę kupić linka. Google pomyśli podobnie: wie kogo ma zbanować.

Zakupy w Linkolo

Po trzecie, usprawniona jest procedura zakupu linków. W Prolinku musiałem naprawdę dużo przysiedzieć, aby przedrzeć się przez interfejs wyszukiwania, znaleźć tematyczne strony, a na koniec kupić linki. W Linkolo wprowadzam tylko URL strony, anchor teksty, ustalam limit zakupów i… zapominam o wszystkim. Platforma Linkolo będzie sama za mnie szukać treści, w których odpowiedni fragment tekstu zostanie zamieniony na mój link. Oczywiście, zakupy można robić też ręcznie na podstawie sugestii wyszukiwarki, postanowiłem jednak zaryzykować i zostawić wszystko automatowi. I tak na przykład, automat zablokował możliwość kupienia drugi raz tego samego linku na tej samej stronie, bo i po co.

Po czwarte, Linkolo oferuje Ranker, który działa jak klasyczny system do monitorowania pozycji. Nie sprawdzałem go jednak, choć testy systemów monitorowania pozycji nie są mi obce.

Kolejną różnicą między systemami jest znacznie niższy budżet Linkolo na promocję. Linkolo jest w konsekwencji systemem mniej znanym i mniej popularnym.

Usterka w systemie Linkolo
(kliknij aby powiększyć)

Samo funkcjonowanie Linkolo jest szybkie, system stoi jest na Ubuntu, ale czasami trochę niestabilne, jak widać na powyższym zrzucie. Usterka pokazała zapytania SQLowe oraz zmienne jakie funkcjonują w Linkolo.

Testując Linkolo, korzystałem z użyczonego konta. Dlaczego nie założyłem własnego? Formularz rejestracyjny wymaga podania licznych danych, w tym danych do rozliczeń. Takie wymogi są oczywiście zgodne z obowiązującym prawem. Osobiście jednak nie lubię podawać danych zanim jeszcze mogę się zorientować, co czeka mnie w środku. Może należałoby wprowadzić możliwość późniejszego podawania danych rozliczeniowych, np. tak jak ma to miejsce w przypadku Google AdWords?

Twórcy Linkolo uważają, że ceny linków powinny być regulowane przez rynek, nie narzucają więc wydawcom cen linków. Z drugiej strony dają możliwość ustalenia maksymalnej ceny, jaką pozycjoner jest w stanie zapłacić za link.

OD REDAKCJI: Powyższy artykuł obejmował głównie interfejs systemu, jego założenia i filozofię. Jednocześnie rozpoczęliśmy testy skuteczności linków kupowanych za pośrednictwem Linkolo.pl. Testy potrwają jeszcze kilka tygodni i zostaną opublikowane na łamach Sprawnego Marketingu.

sprawnymarketing

Powyższy tekst zawiera prywatne poglądy Autora. Niekoniecznie muszą odzwierciedlać one poglądy Redakcji.

Artur Strzelecki

Niezależny specjalista SEM, który cały swój czas poświęca na upowszechnianie wiedzy o marketingu w wyszukiwarkach internetowych. W wolnych chwilach doradza dużym i małym klientom. Opracował autorski program szkolenia z pozycjonowania.



    • Krzysztof

      Dla nie linkolo jest gorsze.
      1. Żeby ustalać oddzielnie ceny linków na poszczególnych stronach, muszę wykupić jakieś konto premium
      2. Nie ma żadnej pomocy w ustalani cen.
      3. Linki mogą być wykupowane na 1 dzień.
      4. Na Prolinku zarobiłem kilkatysięcy procent więcej niż na Linkolo.

    • Maciej W.

      Jakiś czas temu chciałem sprawdzić tą „konkurencję” dla Prolinka.
      Też odrzuciła mnie na początku konieczność podania wszystkich możliwych danych osobowych, ale zarejestrowałem się i chciałem dodać swoją stronę, aby zobaczyć ile mogę zarobić.
      Niestety w przeciwieństwie do prolinka instalacja była na tyle skomplikowana, że mimo kilku prób nie udało mi się zainstalować systemu na swojej stronie. Support (o ile jakiś istnieje) nie był skory do pomocy.

      Przeglądając dodane tam strony z tego co widzę są same śmieciowe fora, więc i linków tam nie kupiłem, bo co mi po linku, gdzie ktoś w jakimś poście w czeluściach śmieciowego forum użył słowa perfumy w zdaniu w stylu „Powinieneś się umyć – same perfumy nie pomogą”.

      Podsumowując: ten system to jakaś pomyłka i przynajmniej ja zostaję przy prolinku, dzięki któremu zarabiam na swojej stronie więcej niż z adsense.

    • Ten „sprawdzian” to chyba jakis zart tak jak i cale linklolo.
      Przeciez na pierwszy rzut oka widac, ze wszystkie strony ktore sa w tym systemie to jakis spam. Ja nie chcialbym takich linkow nawet za darmo.

    • brawo, od dawna nie bylo na SM ciekawego merotyrycznie dobrego artykulu, ostatnio same przedruki lub oczywiste oczywistosci – ciekawy artykul!

    • homoklikus

      Niestety muszę się zgodzić z przedmówcami.
      W prolinku jest ostrzejsza moderacja, w linkolo w zasadzie jej nie ma, każdy mój śmietnik został zaakceptowany. Do tego mają problem z indeksacją podstron, strona która wisi tam parę miesięcy nie ma za indeksowanej ani jednej podstrony, gdzie w prolinku jest moją najlepiej zarabiającą stroną.

    • Marek N.

      Hehe. Mocne komentarze :) Pierwsze trzy to jakby napisane przez chłopaków od czarnego PR Prolinka :)
      Używam obydwu systemów i generalnie stawiam na remis. W Linkolo faktycznie na starcie jest słabo w wynikach wyszukiwania, ale jak się poustawia kilka opcji to bije Prolinka na głowę.
      Natomiast zaletą Prolinka jest to, że linki można wstawić na dowolnej stronie, w Linkolo nie każdą frazę niestety się znajdzie i to jest chyba ich główny problem. No ale w końcu to mają być linki w treści a nie gdzieś z boku doklejone :)

    • Sebastian

      „Po pierwsze, trzeba podkreślić, że twórcy Linkolo to osoby zawodowo zajmujące się SEO, prowadzą w Olsztynie własną firmę świadczącą usługi dla klientów. Obcując z Linkolo na każdym kroku czuć, że twórcy to prawdziwi pozycjonerzy. Tymczasem konkurencja ma w tym zakresie podstawowe braki, potrzebuje wręcz wynajmować konsultantów z forum PiO.”

      Ta takim blogu jak SM takie podejście jest co najmniej nietaktem. Zwłąszcza ostatnie zdanie. Odbieram to tak, jakby ktoś komuś podpadła, albo ktoś musiał … się (sorry) dowartościować.

    • Krzysztof

      @Marek N. – jestem tak samo powiązany z prolinkiem jak z linkolo. Mam konta na obu serwisach i po prostu linkolo mi nie lezy.

    • Sam miałem się zabrać za taki test, ale po przeczytaniu komentarzy widzę, że chyba nie ma sensu tracić czasu. Chociaż linki w treści to naprawdę dobry pomysł i wierzę, że mogły by przynieść zadowolenie.

    • Z powodzeniem testowałem prolink, można powiedzieć, że jestem z niego zadowolony. Jestem na początku zabawy z linkolo i niestety muszę powiedzieć, że na pewno część złych komentarzy się sprawdza. Szczególnie boli niemal totalny brak moderacji – to chyba największy minus. Jednak będę miał ten system cały czas na oku.

    • Krzysztof

      ciekawy artykuł… jeszcze ciekawsze komentarze ;-)

    • Dziękujemy za artykuł i jednocześnie odpowiadamy na komentarze. Po pierwszych komentarzach widzimy, że osoby je piszące dość dawno nie zaglądały do nas.
      1. Kont Premium nie ma już od jakiegoś czasu. Po uwagach użytkowników postanowiliśmy się z tego wycofać.
      2. Od pewnego czasu podczas dodawania/edycji serwisu działa cena sugerowana.
      3. Linki mogą być wykupowane na jeden dzień, ale to akurat uznajemy za zaletę. Standardowo linki są kupowane bezterminowo, można ustalić też na ile dni chce się go kupić a dzienne rozliczenia pozwalają lepiej to wszystko kontrolować. Patrząc na statystyki zakupów, nie mamy w systemie linków kupowanych na jeden dzień, bo i po co to komu? Chyba tylko do testów.
      4. Spam na Linkolo? Nie określając parametrów wyszukiwania pokazują się najtańsze linki, a te na pewno nie będą na wartościowych serwisach. Wystarczy użyć zaawansowanych opcji wyszukiwarki aby śmieci wyleciały z wyników wyszukiwania. W najbliższym czasie odbędzie się „przesiew” i typowe śmieci wylecą.
      5. U nas też są osoby zarabiające kilkaset złotych miesięcznie. Wszystko zależy od jakości dodanego serwisu. To żaden argument.
      6. Dane osobowe trzeba podawać, jeśli chce się mieć spokój z fiskusem. Niestety prawo podatkowe tego wymaga. Gdybyśmy skierowali usługę tylko do firm, to byłoby łatwiej dla nas, gorzej dla was.
      7. @Reniq – Skoro uważasz, że linki w treści to dobry pomysł, to może jednak warto spróbować? Rejestracja nic nie kosztuje. Użycie wyszukiwarki także.
      8. Niestety nie jesteśmy w stanie monitorować poczynań każdego użytkownika, więc jeśli macie jakieś problemy z instalacją czy działaniem naszego systemu, to kontaktujcie się z nami – jesteśmy od tego żeby Wam pomóc.
      Na koniec chcemy podziękować za wszystkie uwagi. Dzięki nim wiemy co robimy nie tak i co musimy naprawić. Pierwsze kroki już zostały poczynione. Pozdrawiamy wszystkich.

    • Myślę, że w wolnym czasie wypróbuję ten system, trochę świeżych linków w treści na pewno nie zaszkodzi. Fajnie, że coś nowego dzieje się w polskim SEO.

    • Agnieszka

      Nie rozumiem zjadliwości niektórych komentarzy. Używam Linkolo i jakoś nie mam problemu. Będę musiała sprawdzić Prolinka, skoro tyle osób go tu chwali, ale wydaje mi się że linki w treści są lepsze, tym bardziej że nie muszę szukać na stronie dodatkowych miejsc na te linki. Faktem jest, że serwisyw Linkolo są różne – od tych najgorszych po naprawdę dobre – ale wystarczyło, że posortowałam je po PR i mam spokój. Poza tym preferuję ręczne kupowanie, bo pozwala mi widzieć dokładnie, co i gdzie kupuję. Dodatkowo używam Rankera, który oferuje coś czego nie ma żaden inny serwis tego typu (albo nie znalazłam takiego), mianowicie udostępnianie raportów swoim klientom.

    • @Agnieszka – komentarze wynikają ze zjadliwości samej branży. Każdy tylko czeka, żeby nabluzgać na konkurencję, pokazać kim On to nie jest a całość skwitować linkiem do strony, klienta którego akurat pozycjonuje. Ja się podpisuję pod każdym zdaniem jakie się tu znalazło, może jako surowy tekst było w innej formie, ale treść pozostała ta sama.

      Wnioski jakie czytelnicy wyciągają o bazie stron są na podstawie ich doświadczeń, ja napisałem, że zostawiłem tę sprawę automatowi, więc bazie się specjalnie nie przyglądałem. Wbrew pozorom, przytoczony tu link do bazy Linkolo pod literę „a” pokazuje właśnie ich przewagę technologiczną, bo przecież dostajemy wyniki na to słowo – w Prolinku zobaczymy komunikat „Brak wyników spełniających parametry wyszukiwania.” – dlaczego nie pokaże stron, w których jest szukane słowo? Jak ktoś będzie chciał zarzucać naciąganie tekstu, to niech się najpierw zastanowi, czy ma o tym pojęcie, jak nie, to polecam wynająć modnego ostatnio „sem specialist”.

    • Michał G.

      Szanowny Autor ocenia bazę stron, której „specjalnie nie przeglądał”. Oraz użyteczność serwisu na podstawie testów z „użyczonego konta” – bo nie chciał założyć własnego. Dalsze słowa są zbędne.

    • @Michał rozpiszę Ci to na kroki bo być może nie uchwyciłeś sedna wyboru linków zwłaszcza jeśli nie znasz linkolo. 1. Podajesz anchor i url 2. Ustalasz stawki 3. Jak decydujesz się na automat to nie przeszukujesz bazy 4. Po czasie sprawdzasz co automat kupił, w moim przypadku linki pojawiły się na stronach, które wyżej scharakteryzowałem, więc po co szukać dalej w bazie? Sprawa konta jest bez znaczenia, moje czy pożyczone, ważne żeby było załadowane i tu podobnie jak w Prolinku, środki do testu dostarczyli właściciele. Dalsze wyjaśnienia są zbędne, bo taki typ zjadliwej branży!

    • Artur Pleskot

      Panowie

      Myślę, że chyba nie warto wdawać się w pyskówki. Komu pasuje Linkolo ten zostaje u nas i jest zadowolony. Komu nie, ten idzie najczęściej do Prolinka. My nie chcemy wojny z Prolinkiem dlatego też nie zamierzamy pisać co my mamy lepszego a czego u nich brakuje. Każdy wybiera to co chce. Problem tylko polega na tym, że dużo negatywnych opinii o Linkolo jest tutaj napisanych przez osoby, które nie miały z nami zbyt wiele do czynienia. Dlaczego ? Wnioski pozostawiam czytającym. A dla osób chętnych do potestowania naszego systemu mam pięć darmowych doładowań konta o wartości 50 zł każdy. Kto ma ochotę niech się zarejestruje w Linkolo i przez formularz kontaktowy napisze do nas wiadomość o treści „Doładowanie sprawnymarketing.pl” oraz poda nazwę konta.

      Pozdrawiam

    • Krzysztof

      PKT1. Bardzo fajnie, że wyłączyliście konta premium. Tylko, że jak sprawdzałem kilka dni temu to jeszcze było aktywne. Ale teraz faktycznie mogę dowolnie zmieniać ceny na stronach. I to jest super.
      PKT 2. Jak jest sugerowanie cen, to też jest fajnie.
      PTK 3. Miałem u siebie linki na 1 – 2 dni.
      Widocznie zawodzi Was PIAR, bo o zmianach nic nie wiedziałem. A szkoda.
      Brakuje jeszcze widocznego miejsca do zadawania zgłaszania pytań. Mogę zostawić oczywiście pytanie na forum ale ono jest martwe i w dodatku zaspamowane troszczkę (nikt tam z obsługi nie zagląda?).
      Nie piszę tego złośliwie i proszę nie posądzać mnie o stronniczość z prolinkiem. :)

    • Artur Pleskot

      Istnieje możliwość kupna linku na jeden dzień. Pytanie moje jest następujące : lepiej jest mieć link na jeden dzień czy nie mieć wcale i czy to wydawcy w czymkolwiek przeszkadza ? Co do supportu to w najbliższym tygodniu wymyslimy coś w sam raz :) Jeśli chodzi o forum to myślę że nawet nie sprobowales a masz pretensje :( Gdybyś zgłosił cokolwiek konstruktywnego na forum lub przez formularz kontaktowy to gwarantuję Ci, że nie zostałoby to bez odpowiedzi. Pozdrawiam i zapraszam do korzystania z systemu.

    • Fajnie, że twórcy biorą pod uwagę uwagi użytkowników, to bardzo istotne. Myślę, że mimo zjadliwych komentarzy system dobrze wygląda i wróże mu dobrą przyszłość.

    • Witam.
      Zgłosiłem konstruktywne 2 problemy:
      – techniczny został dosyć szybko załatwiony. Chodziło o poprawienie filtrowania podstron w dodanych serwisach.
      – finansowe – 1,5 dnia i żadnej odpowiedzi.
      Rozumiem, że nie trzeba śledzić forum cały czas ale rzucenie okiem 2 razy na dobę to chyba podstawa.
      A do tego: czy ktoś czyści to forum ze spamu? :)

    • @Nomad: czasami tak rzucamy się w wir pracy, że zapominamy o rzuceniu okiem na forum ;)
      A pracowaliśmy między innymi nad usprawnieniem wyszukiwarki, do której dorzuciliśmy:
      – ilość backlinków prowadzących do strony głównej serwisu
      – liczba domen z których linki prowadzą do danego serwisu
      – adres ip serwisu
      – procentowy stosunek ilości treści do kodu HTML strony
      – informacja czy szukana fraza występuje w tagach title, keywords i description
      – liczba wystąpień szukanej frazy w treści strony

      Z kolei wydawcom umożliwiliśmy blokowanie wybranych podstron, na których nie chcą sprzedawać linków, a które zostały u nas zaindeksowane.

      Kolejne narzędzia ułatwiające pracę z systemem już wkrótce.

    • Krzysztof Trynkiewicz z SukcesStrony.pl

      Potwierdzam opinie przedmowcow – zdecydowanie za duzo spamerskich stron ma Linkolo w indexie, co tez dziala nagatywnie na kupujacych, bo nie moga znalezc wartosciowych witryn.
      Linkolo jest lepsze z zalozenia, niz ProLink, ale musi jeszcze sporo popracowac, zanim mu dorowna. Jako sugestie podaje uzywanie synonimow w szukaniu odpowiednich fraz dla zleceniodawcow (nie sprawdzalem, czy to juz moze jest, bo nie jestem tym zainteresowany – tylko wspominam).

      Do autora artykułu:
      Drogi Arturze, w swoim komentarzu piszesz „Wbrew pozorom, przytoczony tu link do bazy Linkolo pod literę „a” pokazuje właśnie ich przewagę technologiczną”. Sorry, to jeden z najśmieszniejszych tekstów o „technologii”, jakie w życiu widziałem :)
      Ta „przewaga technologiczna” w kodzie brzmi o tak: if(strlen($string)<2){print 'Błąd';}
      Faktycznie, szalona przewaga technologiczna :D Pewnie cały team programistów siedział nad tym miesiącami, by zmiażdżyć konkurencję.

      Co do Twojej uwagi na temat wynajmowania "sem specialist" – czyżbym dostrzegł nutkę sarkazmu? To by była niezła ironia, bo właśnie taki masz podpis pod artykułem :)

      Peace & truth.

    • Czyli generalnie opinie są mieszane, ale jest nadzieja na przyszłość. Tak wywnioskowałem z komentarzy. Czas samemu wziąć się do testów.

    • Ja oceniam linkolo pozytywnie. Oczywiście system wymaga pewnych dopracowań ale już działa bardzo dobrze. Kilka stronek poszło o dobrych parę pozycji w górę dzieki linkom pozyskanych przez linkolo.

    • Artykuł nie jest najświeższy, ale nadal odwiedzany więc pozwolimy sobie wrzucić tu informację o kilku istotniejszych nowinkach w Linkolo:
      1. Jako uzupełnienie handlu linkami w treści udostępniliśmy możliwość kupna/sprzedaży linków w boksach ;)
      2. Pozbyliśmy się głównego ‚odstraszacza’ wydawców, zresztą Artur o nim wspominał – znieśliśmy wymóg podawania kompletnych danych podatkowych przed próbą dodania swojego serwisu do naszego systemu.
      3. Jest jeszcze coś na co wcześniej nie zwracaliśmy Waszej uwagi i co wyszło trochę przy okazji. Co raz więcej wydawców zaczyna używać Linkolo do linkowania wewnętrznego w ramach swoich serwisów (w przypadku takiego linkowania nie pobieramy żadnych opłat czy prowizji).

    • Gry przeglądarkowe

      Mineło trochę czasu od ostatniego komentarza a Linkloo zmieniło się na wiele lepszy serwis niż prolink, który obenie popada w jakieś problemy finansowe i mam kłopot żeby wybrać zarobione pieniądze. Czekam na przelew i koniec współpracy. Mam dość ciągania za nos.

    • @Gry przeglądarkowe
      Nie siej propagandy, ja dostaję pieniądze zawsze na czas….

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *