Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

Napisz do nas
1-hitwise-sierpien-2011

To już rok Binga w Yahoo. Ile zyskał Microsoft, ile stracił Google?

Choć umowa między Yahoo i Microsoftem, regulująca współpracę firm w dziedzinie wyszukiwania, została podpisana w lipcu 2009, to do faktycznego przejścia wyszukiwarki Yahoo na silnik Binga (najważniejsze postanowienie umowy) doszło dopiero rok temu. Opublikowane właśnie dane firmy badawczej Experian Hitwise wskazują, że tandem Yahoo + Bing zyskał w tym okresie blisko 4,5 punktu procentowego udziału w amerykańskim rynku wyszukiwania, natomiast Google stracił 6,5 punktu.

Na wstępie przypomnijmy najważniejsze warunki umowy zawartej w lipcu 2009 przez Microsoft i Yahoo:

  • umowa zawarta zostaje na 10 lat,
  • wyłącznym dostawcą technologii wyszukiwawczej (wyniki organiczne i płatne) w serwisach grupy Yahoo! będzie Microsoft,
  • Yahoo oddaje Microsoftowi 12% przychodów z linków sponsorowanych wyświetlanych w serwisach firmy,
  • wszystkie koszty związane z utrzymaniem i rozwojem wyszukiwarki ponosi Microsoft,
  • Yahoo może rozwijać własny „user experience” interfejsu wyszukiwarki, w tym przeróżne aplikacje wyszukiwawcze, wyszukiwarki wertykalne, układ wyników itd.
  • Yahoo udziela Microsoftowi wyłącznej licencji na technologie wykorzystane w swojej zamkniętej wyszukiwarce. Microsoft może inkorporować je do Binga, natomiast Yahoo! nie wolno używać i rozwijać własnej wyszukiwarki,
  • Yahoo zorganizuje sprzedaż płatnych linków w serwisach obu firm tzw. klientom premium,
  • umowa dotyczy tylko wyszukiwarek i płatnych linków. Firmy będą ze sobą – po staremu – konkurować np. w dziedzinie reklam display.

Z danych Experian Hitwise wynika, że w momencie faktycznego wdrożenia postanowień umowy, a więc 24 sierpnia 2010, łączny udział Binga i Yahoo w amerykańskim rynku wyszukiwania sięgał 24,56%. Natomiast teraz (sierpień 2011) ten połączony udział sięgał 29% (dokładnie 28,99%). Zysk wynosi więc 4,43 punktu procentowego.

1 hitwise sierpien 2011

W tym samym czasie Google stracił 6,5% udziałów w rynku. Jeśli w sierpniu 2010 roku miał ich 71,59%, tak w minionym miesiącu miał 65,09% rynku. Trend spadkowy udziałów Google widać praktycznie każdego miesiąca.

Wziąwszy pod uwagę gigantyczne wydatki ponoszone przez Microsoft na rozwój wyszukiwarki i opłacanie zwiększających jego zasięg umów z przeróżnymi partnerami, można powiedzieć, że każda dziesiąta procenta z tych zyskanych 4,43 została okupiona ciężką krwawicą pracowników dochodowych działów Microsoftu, jak Office, Windows czy XBox. Trudno powiedzieć, czy dotychczasowe osiągnięcia Binga wypełniają założone w Redmond plany. Microsoft nie skonkretyzował oczywiście publicznie oczekiwań wobec Binga (przychody, liczba obsługiwanych zapytań, udział w rynku), wiemy jednak, że od samego początku wykazywał w tych sprawach ostrożny optymizm deklarując „tu zyskać kilka punktów, tam kolejny ułamek, owam jeszcze kolejny i cały czas ciężko pracować”.

[na podstawie: One Year Later, Bing-Powered Search Takes 4% Market Share From Google – Hitwise]

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+



    • Krzysztof 'raczus' Raczek

      w deklaracji masz chyba literówkę ‚ułamek, owam jeszcze ‚ ;-)

    • Krzysztof Trynkiewicz z SukcesStrony.pl

      Problem w tym, ze MS nie ma innowacyjnych pomyslow, a Google caly czas sie rozwija. Ratuja skore wspolpraca z yahoo i facebookiem, ale to nie jakosc uslug daje im kopa, tylko wlasnie takie joint ventures.
      Do tego MS nie ma innych perspektyw od wielu lat – ostatni nowy i kasowy produkt to bodaj xbox, a juz troche lat ma. Natomiast Google co roku wprowadza cos nowego – a to komorki, zielona energia, szybkie lacza domowe, google tv, laptopy, tablety… Oni nie stoja w miejscu jak MS i sie rozwijaja, a MS sie powoli konczy lista duzych graczy, z ktorymi moga wspolpracowac.
      Tak na prawde to nie Bing wzial te kilka % z Google, tylko Yahoo wzielo (bo ma duzy reach). Sam bing praktycznie stoi w miejscu.

    • Paweł Rabinek

      I dobrze, zdrowa konkurencja musi się rozwijać, a nie wielu stać na konkurowanie z Google. Dlatego ja po cichu trochę kibicuje MS, bo konkurencja wyjdzie nam wszystkim na dobre.

    • Co by było jak by był tylko Google. Lepiej, że jest jakaś równowaga. Przynajmniej Microsoft lokuje kasę z pożytkiem nie tylko dla siebie.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *