Zapraszamy na 23 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

19 Szkoleń i I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

Nielegalne i nieregulaminowe sposoby na zwiększanie ruchu oraz liczby fanów przy użyciu Facebooka – BlackHat Social Media

Facebook daje bardzo duże możliwości promocyjne dzięki jego zasięgowi oraz systemowi poleceń znajomych. Podobnie jak w ekosystemie Google, są różne drogi do osiągnięcia celu – zarówno te regulaminowe jak i te na pograniczu oraz nielegalne.W tym poście postaram się wam przybliżyć te mniej legalne i przekonać do inwestowania w marketing dający realny, wartościowy i intencjonalny ruch oraz zaangażowanie.
Jako naród jesteśmy znani ze świetnych umysłów technicznych, umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach i „kombinowania”. Niestety wielu administratorów stron na Facebooku („fanpage” przed rebrandingiem tej funkcji) traktuje stosowane przez siebie sztuczki jako przejaw pomysłowości i nie mają sobie nic do zarzucenia.

Organizowanie konkursów na tablicy fanpage’a i używanie natywnych mechanizmów Facebooka.

Najczęściej stosowaną praktyką jest organizowanie konkursów z nagrodami używając do tego natywnych mechanizmów Facebooka (jak np. „lubię to”, „udostępnij”, komentarze). Jest to bardzo kuszące rozwiązanie, gdyż gwarantuje propagację wirusową na tablicach fanów oraz zwiększa mocno zasięg fanpage i widoczność postu w Aktualnościach (m.in. poprzez wyższą pozycję w rankingu algorytmu EdgeRank), niestety rozwiązanie to jest zarazem bardzo egoistyczne i krótkowzroczne.

Wycinki z regulaminu Facebooka:

Promocje na Facebooku muszą być obsługiwane wewnątrz aplikacji w serwisie Facebook.com – na stronie kanwy lub w aplikacji na stronie. – pkt. E.i.

Rejestracji lub przystąpienia do promocji nie wolno uzależniać od wykonania przez użytkownika jakichkolwiek działań przy użyciu funkcji serwisu Facebook z wyjątkiem dodania znacznika „Lubię to!” do strony, zarejestrowania się w miejscu lub nawiązania połączenia z aplikacją. Przykładowo, nie wolno uzależniać rejestracji ani przystąpienia do promocji od dodania znacznika „Lubię to!” do postu na tablicy lub od umieszczenia na tablicy komentarza lub zdjęcia. – pkt. E.iii.

Aby łatwiej zrozumieć sprawę wyobraźmy sobie, że Facebook jest wielką galerią handlową, zaś każdy fanpage jest sklepem w tej galerii. Alejki, korytarze, ławki i inne miejsca „publiczne” powinny być dostępne dla każdego odwiedzającego galerię. Co gdyby jeden ze sklepów postanowił zorganizować „grę miejską” polegającą na założeniu koszulek z jego logo i okupowaniu miejsc publicznych w tejże galerii? Napierw 10 osób, potem 50, potem 100, aż w końcu tworzy się tłok zasłaniający inne sklepy i utrudniający dostanie się do nich. Nie sądzę aby spodobało się to komukolwiek innemu poza samymi biorącymi udział oraz organizatorami.

Dlatego właśnie jeśli prowadzi się promocję należy ją koncentrować w ramach aplikacji, gdzie motywacja uczestników do wygranej nie będzie przeszkadzać innym użytkownikom Facebooka zaśmiecając ich Aktualności. W ramach aplikacji można używać całego zestawu danych z profili użytkowników poprzez Facebook API i o wiele efektywniej wykorzystać moc Facebooka.

„Likejacking”, czyli kradzież like’ów.

Przycisk „lubię to”  jest znany i… lubiany ;) Zarówno przez użytkowników – którzy chętnie wyrażają swoją aprobatę dot. artykułów, zdjęć, filmów i innego contentu jaki można umieścić na witrynie lub jej podstronach, jak i przez marketerów, którzy starają się różnymi sposobami zwiększyć prawdopodobieństwo kliknięcia. Od momentu gdy Facebook udostępnił możliwość „lajkowania” zewnętrznych stron WWW przy pomocy wtyczki, Internet zyskał niesamowitego sojusznika promocyjnego w postaci… dźwigni ludzkiej. Nie od dziś wiemy, że produkty i usługi „z polecenia” sprzedają się najlepiej – w tym przypadku nasze emocje stają się pomostem do naszych znajomych. Odpowiednio przygotowany materiał potrafi rozejść się w tempie wirusowym o czym marzy każdy marketer. Niektórzy niestety starają się osiągnąć ten efekt uciekając się do oszustw…

Likejacking polega na umieszczeniu przycisku like (lub innych społecznościowych) w kodzie strony w taki sposób, aby nie był widoczny na ekranie lecz pozostał klikalny. Cel jest prosty i przebiegły – zmusić nieświadomego odwiedzającego do kliknięcia nie informując go o tym. Sposoby są różne: rozciągnięcie przycisku na cały ekran i ukrycie używając CSS, umieszczenie go nad przyciskiem „Play” umieszczonego filmu z youtube lub na przycisku w komunikacie wymagającym akceptacji/zamknięcia.

Do przycisku „lubię to” na stronach www można podłączyć używając parametru „href” praktycznie dowolny link, tak więc może to być podstrona na której jest on umieszczony (taki był zamysł Facebooka) jak i całkowicie inna strona www, czy po prostu adres naszego fanpage na Facebooku (często zamiast Likebox umieszcza się całkiem legalnie „lubię to” niedaleko logo strony z podłączonym do niej jej fanpage – patrz np. gazeta.pl). Tak więc nieświadomie możemy polubić na spamerskich stronach www zarówno Fanpage jak i inne linki.

Przykładowy schemat:

  1. Wchodzimy na stronę ze śmiesznymi obrazkami
  2. Wyskakuje popup informujący o tym, że strona jest tylko dla dorosłych
  3. Klikamy w „Tak, mam 18 lat” – pozornie nic się nie dzieje (a w tle okazuje się, że polubiliśmy „coś” i widać to na naszym profilu Facebook)
  4. Warstwa z ukrytym (np. visibility:hidden ) „lubię to” zostaje wyłączona przez javascript po kliknięciu (np: display: none).
  5. Klikamy ponownie, myśląc, że poprzednim razem „nie zadziałało” – udaje się nam przejść dalej.

Automatyczna publikacja na Tablicy użytkownika aplikacji

Wzrost popularności aplikacji Facebook i w rezultacie wiedzy na temat Facebook API wśród programistów ma bardzo dużo zalet, lecz niestety nie unikniemy negatywnych skutków. Bez pełnego zrozumienia filozofii działania Facebooka przy jednoczesnym zorientowaniu na cele takie jak np. zwiększanie ruchu i ilości użytkowników powstaje bardzo wiele aplikacji spamerskich i scammerskich. Kiedyś aplikacje FB znajdowały się jedynie w obrębie serwisu jako canvas lub zakładka na fanpage. Tak jak stało się to z przyciskiem „lubię to” – aplikacje Facebook rozpoczęły ekspansję na resztę internetu i mobile. Tak więc teraz możemy zintegrować z Facebookiem zarówno swoją stronę WWW jak i aplikację mobilną poprzez np. Logowanie używając konta FB, Publikacje dotyczące czynności i akcje OpenGraph oraz wiele wiele innych.

Proces logowania do aplikacji jest zbliżony zarówno wewnątrz jak i poza Facebookiem.

Bezpieczny proces logowania wymagający jedynie podstawowych uprawnień

Warto zwrócić uwagę na ustawienie widoczności postów umieszczanych przez aplikację w naszym imieniu (po lewej) – domyślnie większość developerów ustawia „Publicznie” – tak więc należy się zastanowić czy aby na pewno chcemy wszystkim pokazywać naszą aktywność w aplikacji do której się logujemy. Jeśli nie mamy pełni zaufania do aplikacji, zamiast rezygnować wystarczy wybrać ustawienie „Tylko ja” – dzięki czemu zachowamy funkcjonalności zarazem nie zaśmiecając Tablicy. Po prawej stronie widać zbiór uprawnień jakie aplikacja otrzymuje w ramach dostępu do naszego profilu – może być to pobranie adresu e-mail,listy znajomych, lubianych stron, zainteresowań, czyli danych naszych lub udostępnionych nam przez naszych znajomych – sami musimy przeanalizować, czy wymagane uprawnienia są uzasadnione i nie narażają naszej prywatności.

Najczęściej nadużywanym uprawnieniem jest prawo do publikacji w naszym imieniu, o które aplikacja pyta w drugim oknie tuż po kliknięciu „zaloguj się za pośrednictwem Facebook”. Zgodnie z regulaminem Facebooka wszelkie akcje w obrębie aplikacji, strony www, appki mobile, które w rezultacie powodują publikację powinny być wykonane intencjonalnie przez użytkownika. Czyli np. pochwalenie się wynikiem w Angry Birds po kliknięciu „Publish” czy publikacja wygenerowanego przed chwilą kolażu zdjęć przez aplikację – są legalne i nie budzą negatywnych emocji.

Lista wszystkich uprawnień, jakich mogą wymagać aplikacje

Niestety jak na przykładach poniżej widać, często dzieje się to całkowicie bez wiedzy użytkownika, gdzie pełni on jedynie funkcję dźwigni reklamowo-wirusowej a jego tablica jest billboardem…

Spam używający autopublikacji publish_stream (dzięki Michał Zgutka i Marcin Brzeziak)

Przykładowy schemat:

  1. Na stronie ze śmiesznymi obrazkami, niektóre są zasłonięte symbolem kłódki i napisem „zaloguj się aby zobaczyć”
  2. Klikamy w ikonę i wyskakuje nam okno logowania do aplikacji, logujemy się i zezwalamy na wszystko (zazwyczaj bez czytania…)
  3. Na naszej tablicy publikuje się link lub obrazek z linkiem w opisie, wraz z komentarzem brzmiącym tak jakbyśmy go napisali samemu
  4. Znajomy klika w tę publikację i jest przeniesiony do obrazka, który wymaga zalogowania. I cykl się powtarza.

Podsumowanie

Należy wystrzegać się stosowania takich praktyk, gdyż poza zagrożeniem ze strony Facebooka zwiększamy także frustrację naszych potencjalnych klientów/sympatyków. Poza tym tak jak Google może nas wyfiltrować z wyników – Facebook ma system kontroli zdolny ograniczyć nasz nielegalnie zdobyty zasięg. Analogicznie do budowania zaplecza w obliczu dobrych praktyk SEO, należy rozważnie korzystać z funkcji Facebook API oraz Social Plugins stawiając zawsze na pierwszym miejscu użytkownika – realne zaangażowanie procentuje także w świecie rzeczywistym a nie tylko w postaci rosnących statystyk.

Przedstawione przeze mnie w tym artykule techniki są nieregulaminowe, a czasami wręcz nielegalne (np. pobieranie danych osobowych i nieodpowiednie przechowywanie ich)  – bazują na manipulacji oraz wykorzystywaniu bezrefleksyjnych schematów zachowań mas, jednak prędzej czy później odwrócą się przeciw osobom je stosującym.

Wizualizacja filozofii Open Graph – akcje + obiekty

Tych wszystkich, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę z zakresu marketingu na Facebooku, nauczyć się jak używać w sposób poprawny i legalny masy informacji o użytkownikach tego serwisu oraz dowiedzieć się jak efektywnie realizować kampanie wykorzystując pełen potencjał Aplikacji oraz integracji z Facebook API, zapraszam na szkolenie Social Media: Facebook Ads i Facebook Marketing – w ramach SearchMarketingWeek, w którym prowadzę cały blok poświęcony wykorzystaniu aplikacji oraz filozofii Open Graph promowanej przez Facebooka.

sprawnymarketing

Powyższy tekst zawiera prywatne poglądy Autora. Niekoniecznie muszą odzwierciedlać one poglądy Redakcji.

Mateusz Belattaf

Pamięta BBS'y oraz przeglądarkę Mosaic, aktywnie w internecie od 1997, propagator open source, wdrożeń Wordpress'a jako CMS. Wyznawca inbound marketing, praktyk SEO/SEM i Social Media. Od początku pracował jako freelancer, potem w British Telecom, Content Forces, Ogicom ... zarządzał kampaniami Facebook Ads i projektował aplikacje Facebook / OpenGraph aktywnie rozwijając Fanpoint.com. Obecnie buduje narzędzie analityczne do monitoringu i optymalizacji swojego biznesu online Fokus ( GetFokus.com ) oraz organizuje spotkania dla miłośników nowych mediów i marketingu społecznościowego – Social Poznań. Jego motto: "Analyze -> Optimize -> Synergize." Prywatnie oddany fan muzyki drum&bass, networkingu, psychologii społecznej. Obserwuj na Facebooku


  • Redakcja

    Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    • www.sieciowyMarketing.pl

      Ciekawy art, napisane różne sposoby, a jak ktoś będzie chciał więcej znaleźć na ten temat, to po „słownictwie” z artykułu poszuka sobie konkretnych narzędzi albo skryptów :)

    • Tomasz Frontczak

      @Mateusz
      Czy np. to co robi gazeta.pl – podłączenie pod Like swojej strony na faceboku zamiast like strony www – może przełożyć się na bana? Po Twoim artykule zacząłem sprawdzać kilka serwisów i jest to dość powszechna praktyka.

    • Marcin Kosedowski

      >aż w końcu tworzy się tłok zasłaniający inne sklepy i utrudniający dostanie się do nich. Nie sądzę aby spodobało się to komukolwiek innemu poza samymi biorącymi udział oraz organizatorami.
      Dlatego właśnie jeśli prowadzi się promocję należy ją koncentrować w ramach aplikacji, gdzie motywacja uczestników do wygranej nie będzie przeszkadzać innym użytkownikom Facebooka zaśmiecając ich Aktualności.

      Jak dla mnie to nielogiczne. Przecież utrudnianie dostępu do innych sklepów jest korzystne dla właściciela sklepu/fanpage’a, zwłaszcza jeśli inni nie stosują tej metody.

      Oczywiście ryzyko wynikające z łamania regulaminu to inna sprawa. Zresztą tak samo jest z pozostałymi punktami. To tylko kwestia wyważenia ryzyka, że fanpage zostanie zbanowany. Na firmowym fanpage’u oczywiście ryzyko jest olbrzymie, ale na jakimś pobocznym, z którego ruch będzie przekierowany na stronę docelową? Tak samo jak nie stosuje się SWL-i na stronie klienta, ale robi się pod to zaplecze.

    • Mateusz Belattaf

      @Tomasz
      Pisząc „często zamiast Likebox umieszcza się całkiem legalnie „lubię to” niedaleko logo strony z podłączonym do niej jej fanpage – patrz np. gazeta.pl” miałem na myśli, że dla Facebooka to jest także legalne, gdyż fanpage jest także stroną posiadającą swój unikalny URL.
      Wystarczy sprawdzić https://developers.facebook.com/docs/reference/plugins/like/ wklejając adres dowolnego Fanpage – nie jest to żaden hack :)
      Ważne, by umiejscowienie tego like’a nie było mylące (np. Like pod obrazkiem na kwejkopodobnym serwisie z podłączonym Fanpage to już wbrew regulaminowi) – w przypadku Gazety.pl i podobnych jest ok:)

      @Marcin

      Chodziło mi o akcje promocyjne dla pewnej marki, firmy lub produktu, gdzie wizerunek ma znaczenie.
      Niestety farmy fanów (np. „Nie lubię poniedziałków” itp.) zebrane konkursami na wallu, spamerskimi aplikacjami były i będą istnieć podobnie jak zaplecza w postaci katalogów itp.
      Moim celem jest promowanie dobrych praktyk, które nie powodują zawodu – pewnego rodzaju praca u podstaw – psując ekosystem FB zmniejszamy potencjalne zainteresowanie nim przez reklamodawców.

    • Agnieszka Stach

      Świetne zestawienie. Jak prawieprawnik miałam jednak nadzieję na jakiś wyciąg z regulaminu facebooka i pokazanie dlaczego niektóre praktyki są nielegalne i jakimi sankcjami są obciążone. Może kiedyś przy okazji ;)

    • Katarzyna Miałek

      A co powiedzie o takim zapisie – „4. Zdobywca Nagrody zobowiązuje skontaktować się z Wykonawcą poprzez przesłanie wiadomości prywatnej na Facebooku (https://www.facebook.com/messages/XXX) w terminie do 10 dni od zakończenia konkursu (do 29 października 2012), pod rygorem utraty prawa do Nagrody, celem ustalenia wszystkich danych potrzebnych do odbioru
      nagrody.” – moim zdaniem jest łamanie regulaminu, ale chętnie poznam wasze zdanie. Organizator twierdzi, że jest ok bo fan sam decyduje o wysłaniu maila. Jak dla mnie bzdura i naciągactwo!

    • Mateusz Belattaf

      @ Agnieszka

      Postanowiłem jednak nie przesadzać z wklejkami – w większości przypadków należy sugerować się bardziej zdrowym rozsądkiem i „zbiorową empatią” niż Regulaminem FB, który niestety posiada bardzo dużo niedomówień.

      @ Katarzyna

      Niestety jest to sprytne naciąganie, gdyż wydaje się nie łamać regulaminu FB.
      pkt E vi. wytycznych promocyjnych mówi:
      „Zwycięzców nie wolno powiadamiać za pośrednictwem serwisu Facebook, np. poprzez wiadomości na Facebooku, czat lub posty w profilach (osiach czasu) lub na stronach.”

      W podanym przez ciebie przypadku organizator nakłania do kontaktu z samym sobą -> a tego już niestety nie obejmuje regulamin FB, lecz bardziej prawo gdzie nie czuję się odpowiednio kompetentny.
      Łatwo się domyśleć, że ten zapis ma umniejszyć prawdopodobieństwo przekazania nagród licząc na zapominalstwo wygranych…
      Na szczęście w social media bardzo szybko prawda wychodzi na jaw – polecam wkleić ten fragment na Fanpage organizatora z pytaniem o motywy ;)

    • Agnieszka Stach

      Jasne, od strony twórcy aplikacji czy administratora funpage trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem. Zastanawiam się po prostu co jeśli nasza konkurencja zaczyna nam szkodzić poprzez takie „nielegalne” praktyki.

    • Tomek z TopWroclaw.pl

      „Likejacking polega na umieszczeniu przycisku like (lub innych społecznościowych) w kodzie strony w taki sposób, aby nie był widoczny na ekranie lecz pozostał klikalny” – nie miałem pojęcia, że tak można zakodować witrynę. Dziękuję za ten wpis! :)

    • Nieregulaminowe ok.. ale nielegalnie? Na jakiej podstawie?

    • Pokusa na łatwy ruch na stronę jest zbyt duża aby wyeliminować tego typu praktyki. Wiele osób ma w nosie to że coś jest nieregulaminowe czy nawet nielegalne, liczą się statystyki bo dzięki nim jest $$$. Art. ciekawy i dobrze że się pojawił.

    • Mateusz Belattaf

      @Adam

      Brak regulaminu i polityki prywatności w aplikacji, brak zabezpieczeń przechowywania danych, pobieranie adresu e-mail i sprzedaż baz e-mail – To tylko kilka przykładów tych nielegalnych w spamerskich aplikacjach.

      @PawełA
      Ktoś w końcu musiał o tym napisać po polsku ;)

    • Tomasz Smykowski / Websoul

      Dobrze, że o tym przestrzegacie!!

    • No nieźle no to doczekalismy BlackHat w serwisach społecznościowych.

    • Popularność konkursów wymagających pewnej akcji od facebookowiczów są bardzo popularne. Często od osób chcących wziąć udział w konkursie oczekuje się „zalajkowania”, udostępnienie tego na swojej tablicy itp. Wydarzenie się oczywiście rozprzestrzenia wirusowo i ruch rośnie. Może facebook nie patrzy na aż tak korzystnie jak nam się wydaje, jednak użytkownik już zdecydowanie tak. Wie, że ta marka ma ciekawe kampanie, w których warto brać udział i pozostaje jej wiernym fanem – a o polubienie marki przecież chodzi.

    • Dobrym przykładem jak animować społeczność są obrazki typu: jak A – lajk, jak B – kom, jak C – udostępnij…
      Aż dziw że ludzie jak chętnie na to lecą i promują nieświadomie cudze strony :)

    • Niestety, ale takie praktyki są stosowane przez większość firm. Prawda jest taka, że naturalne zdobywanie fanów jest w praktyce strasznie trudne do realizacji…..

    • Mateusz Belattaf

      @mario
      Z pozoru trudne, ale przynosi realne – długofalowe efekty. Nikt nie mówił, że będzie łatwo ;)

      Spamowanie i inne nieopisane tu metody dają efekt podobny jak wpuszczenie „stałego bywalca dworca” na luksusowe salony.

    • Sam próbuję zdobywać fanów normalnymi metodami i jest to strasznie trudne. Zdradzicie swoje metody?

    • Sprytne nie powiem. Ja jednak zaczynam działać white – metodami, póki co idzie topornie, ale do przodu :) Oczywiście mam świadomość tego, że mnóstwo firm stosuje te „czarne” techniki, ale ja jednak pozostanę przy swoim.

    • Dziennikarz

      Dlaczego piszecie „nielegalne sposoby”? Czyżby istniał kodeks karny dotyczący tego jak wolno a jak nie wolno korzystać z serwisów internetowych”? :)

    • Dziennikarz – jeśli coś dzieje się bez twojej wiedzy np. automatycznie coś lubisz, to nie jest to legalne, tym bardziej jeśli jest to wykorzystywane później do celów handlowych, nie sądzisz?

    • Mnóstwo rzeczy dziejących się bez mojej wiedzy (nawet w bezpośrednim związku z moimi działaniami) jest później wykorzystywane do celów handlowych i jest legalne.

    • Wydaje mi się, że sam facebook niewiele robi aby nad tym zapanować.

    • Pozycjonowanie

      Jest zapotrzebowanie na „like it”, wiec jest i na to podaż. Wystarczy odwiedzić allegro i wpisać facebook w wszykiwarkę, a naszym oczom pokaże się lista fanów do kupienia. Kupić można również komentarze. Dobrze, że coraz częściej marketing idzie w stronę jakości niż ilości.

    • adworkers

      Możliwości Facebooka są chyba nieograniczone. Pozdrawiamy.:)

    • Dominik

      Najgorsze jest właśnie to nieświadome polubienie bezwartościowego czegoś.

      Normalnie masakra, nie dość że się nam wyświetli na tablicy to jeszcze na dodatek nawet o tym nie wiemy

    • Autostrefa-serwis

      Dzisiaj widziałem perfidny sposób zdobywania „Lubię to”. Była wiadomość typu „Robert Kubica nie żyje” zalajkowana przez kogoś – co jest jest już samo w sobie debilizmem, po kliknięciu okazało się, że jak chcesz zobaczyć informację, musisz polubić stronę, stąd tysiące polubień i zaspamowane profile FB.

      To jest dopiero perfidne

    • Do tego stopnia perfidne, że ludzie zaczynają „pytać ONET” czy to prawda ^_^
      zapytaj[kropka]onet.pl/Category/012,014/2,22854181,Czy_to_prawda_ze_Robert_Kubica_nie_zyje_.html

    • Ludzie bywają naiwni, zwłaszcza dzieciaki. Trafiają się tacy, co na tym niestety żerują…

    • Krzysztof

      Co tu dużo pisać, można zakupić kilka tysięcy fanów na aukcji w znanym sklepie internetowym.

    • Wiklinowy Jan

      Bardzo często u znajomych pojawiają się linki na tablicy z komentarzem do jakiegoś zdjęcia. Po kliknięciu z automatu żądają uprawnień do publikacji treści.
      Jeden klik za dużo i masz spam na tablicy. Co ciekawe, dopóki nie wylogujesz się z Facebooka dopóty nie zobaczysz treści z tego serwisu bez akceptacji zgody na publikację.
      Chore !!

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *