Zapraszamy na 23 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

19 Szkoleń i I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

Joe “Cygnus” Sinkwitz o myśleniu lateralnym w SEO

Joe Sinkwitz, znany w branży jako Cygnus, jedyny Amerykanin wśród prelegentów SearchMarketingDay. Kilka lat temu wsławił się artykułem o “myśleniu lateralnym w SEO” (którego tłumaczenie publikujemy niżej), w którym dzieli się dowodzącymi dużej “pozycjonerskiej dojrzałości” niemal filozoficznymi spostrzeżeniami na temat wizerunku branży SEO wśród samych pozycjonerów i na zewnątrz. Przedstawia odarte z wartościowania “moralnego” ekonomiczne spojrzenie na pozycjonowanie, w ramach którego techniki określane przez Google jako black-hatowe powinny być ważone z uwzględnieniem swojej skuteczności po stronie “przychodów” i z uwzględnieniem wiążącego się z nimi ryzyka po stronie “kosztów”.

Prywatnie jest fanem wina; jeśli akurat posiadasz winnicę, prześlij mu butelkę, a możesz liczyć na profesjonalną recenzję na jego blogu :-).

“W konkurencyjnych branżach techniki gray-hat uchodzą” – wywiad z Joe Sinkwitzem

Maciej Janas
Piszesz o sobie, że jesteś “lateral thinking SEO”. Co według Ciebie jest najtrudniejsze w SEO? Umiejętności techniczne? Organizacja pracy? Nieszablonowe myślenie pozwalające przewidywać intencje Google? Dbałość o skalowalność stosowanych technik?[/n1]

Joe “Cygnus” Sinkwitz
Najtrudniejszym wyzwaniem w ostatnich latach nie było wcale nadążanie za jakąś konkretną aktualizacją algorytmu, ale raczej wymierzona w podmioty nienależące do Google polityka wyszukiwarki, która zresztą zapowiadała niektóre aktualizacje. Z działań Google’a jasno wynika, że nie uważają pozycjonowania za pożądane, jeśli pozycjonują się małe biznesy lub uczestnicy programów partnerskich. Z pomocą programistów stosunkowo łatwo jest opracować skalowalne techniki pozycjonerskie, ale kiedy nawet “najczystsze” z nich zostają uznane za spamerskie, choć wcześniej przez lata uznawano je za legalne, głównym wyzwaniem przestaje być skalowalność, a staje się nim raczej zarządzanie ryzykiem i wizerunkiem.

Maciej Janas

Niewystarczająca dbałość Google o czyszczenie spamu doprowadziła do stanu, w którym efektywny pozycjoner nie może trzymać się zawsze Wytycznych dla Webmasterów (Webmaster Guidelines). Wśród technik zabronionych są takie, które warte są podejmowania ryzyka i takie, które należy odpuścić. Jak wyznaczyć granicę między nimi?

Joe “Cygnus” Sinkwitz
Myślę, że odpowiedzi na to pytanie będą różne w zależności od witryny i branży. Staram się nie odrzucać żadnych technik pozycjonerskich jako nieznajdujących zastosowania nigdy i nigdzie, ale widzieć niektóre z nich jako możliwe do stosowania w specyficznych sytuacjach, np. kiedy stosuje je większość konkurentów. Przykładowo, jeśli dwie witryny kupują tysiące linków z klonów wiki, przy czym jedna z nich pozycjonuje się na niskokonkurencyjne zapytania typu “sprzęt wędkarski na okonie Toronto”, a druga na superkonkurencyjne frazy typu “viagra”, znacznie więcej ryzykuje ta pierwsza. Jednym z czynników antyspamowych w algorytmie Google’a jest bowiem wykrywanie odstępstw od stanu statystycznie normalnego.

Maciej Janas
Czego dowiedzą się uczestnicy Search Marketing Day z Twojej prezentacji?

Joe “Cygnus” Sinkwitz
Najważniejszą rzeczą, jaką mam nadzieję nauczyć słuchaczy jest rozsądne podejście do wszelkich zmian algorytmu, jakie kiedykolwiek nastąpią w Google czy innych wyszukiwarkach. Aktualizacje będą wprowadzane zawsze, prawdopodobnie ich częstotliwość będzie się wciąż zwiększała, a przewidzenie ich konkretnego kształtu jest niewykonalne. Kierowanie się zaproponowanym przeze mnie procesem pozwoli szybciej orientować się w zmianach, kiedy już nastąpią, a więc szybciej dostosowywać do nich swoje działania.

SEO lateralne vs SEO tradycyjne [artykuł Joego Sinkwitza]

Cześć, nazywam się Cygnus i jestem lateralnie myślącym pozycjonerem.

Pojawiały się ostatnio ciekawe wpisy w ramach ciągle powracającej debaty dotyczącej white hat kontra black hat SEO, co również wpisuje się w ogólniejszą dyskusję na temat tego, czy SEO jest łatwe czy trudne. Będąc w tej branży od mniej więcej 1997, mam to szczęście (bądź pecha) obserwować, jak te tematy wielokrotnie powracają, ale – jak zauważyli już inni – nie jest to cecha charakteryzująca wyłącznie SEO. Lubię mówić, że to nasze wahadło jest w ciągłym ruchu i naprzemiennie waha się pomiędzy ignorancją a arogancją; za każdym razem, gdy łapię się na tym, że zaczynam być zbyt pewny siebie, już wiem, że lada moment z pewnością zrobię z siebie durnia. Tak czy inaczej, faktem jest, że nasza branża jest podzielona i uważam, że ten rozłam zasługuje na znacznie więcej uwagi niż poświęcano jej mu dotychczas.

Niektórzy mówią o tym rozłamie, że to nic więcej jak po prostu zrozumienie konkurencyjnej metody webmasteringu, co nie jest znowu takim złym opisem. Inni z kolei trzymają się podziału na white hat kontra black hat. Od jakiegoś jednak czasu myślę o tym w kategoriach podziału na tych, którzy potrafią myśleć niestandardowo i tych, którzy tego nie umieją/ są temu niechętni/ nie czują takiej potrzeby, czyli SEO lateralne w odróżnieniu od SEO tradycyjnego.

Nie chcę się wdawać w dyskusję na temat tego, czy SEO jest łatwe czy nie. To trochę jak mówienie, że przygotowywanie layout’u w CSS jest łatwe albo trudne – jeśli raz nabędziesz tę umiejętność i trochę poćwiczysz, stanie się to dla ciebie łatwe i zakładając, że jest popyt na tę umiejętności, rynek określi stawki, jakie można zawołać za takie usługi. Ponieważ SEO, web design, programowanie i wiele innych dziedzin bez wyraźnie określonych granic jest tak trudnych do ilościowego określenia pod względem niezbędnych umiejętności, a dekomodyfikacja podstawowych zestawów umiejętności jeszcze nie nastąpiła (i pewnie nigdy nie nastąpi), rozpiętość stawek na rynku jest trudna do ogarnięcia.

Co chcę powiedzieć to to, że niektórzy zawsze będą się trzymać podstawowych zasad danego systemu, starając się robić co tylko się da, żeby możliwie optymalnie funkcjonować w ramach tego “objaśnionego” systemu. Używam tutaj słowa “objaśniony”, ponieważ rzadko się zdarza, żeby w przypadku jakiekolwiek systemu objaśnienia były wystarczająco wyczerpujące. Do tej pory określało się to terminem white hat, ale nie lubię tej nazwy, ponieważ sugeruje pewną naiwość. Lepsze nazwy to według mnie konserwatywne bądź tradycyjne SEO. W wielu przypadkach stosowanie właśnie tej metody zalecałbym dla mało konkurencyjnych słów kluczowych oraz dla marek o ustabilizowanej pozycji na rynku. Ponownie zwracam tutaj uwagę na dobór słów – “mało konkurencyjne”. Jeśli ktoś próbowałby osiągnąć wysoką pozycję w wynikach wyszukiwania trzymając się określonych zasad dla różnych branż, końcowy efekt może nie być najlepszy, chyba że chodzi o markę o ugruntowanej pozycji.

Co zatem z black hat? Dla mnie oznacza to po prostu wykorzystywanie niewyjaśnionych zasad danego systemu. To nie jest złe, nie jest oszustwem i nie jest to to samo co hacking. Uciekanie się do tych dopiero co wymienionych podstępnych metod daleko wykracza poza ofensywne, konkurencyjne, oparte na lateralnym myśleniu SEO. Zrozumcie to i przestańcie patrzeć na branżę wyłącznie w kategoriach czerni i bieli (które niezwykle trafnie oddają charakterystykę tego podziału). Myślący lateralnie pozycjonerzy stosują metody, które mają sens w ramach “objaśnionych” reguł, ale zaraz potem przypominają sobie “Działam w konkurencyjnej branży” i/lub “To nie jest marka o ustabilizowanej pozycji”, po czym zadają sobie istotne pytanie “Co mogę zrobić, żeby wyróżnić się w ramach algorytmu wyszukiwarki?”. Jeśli maksymalnie uprościmy sprawę i sprowadzimy istotę wyszukiwarki do pojedynczej bazy danych z jedną tabelą z danymi zawierającą kilkaset pól, łatwiej wtedy widać, co się tam dzieje. W każdym momencie w historii ewolucji danego algorytmu (tak, one ulegają zmianom – pogódźcie się z tym) pewnym zmiennym będzie przypisywana większa waga niż innym, a jeszcze inne, które akurat znajdą się w określonych zakresach, mogą zostać uznane za sygnał do dokładniejszej kontroli. Z perspektywy kogoś takiego jak ja, jeśli jesteś lateralnie myślącym pozycjonerem, w takiej sytuacji zadajesz sobie pytanie “Kiedy już zacznie się kolejna wielka zmiana, co zrobić, żeby zapewnić sobie wysokie pozycje dla hasła takiego jak np. payday affiliate?”

To wszystko brzmi fajnie, myślisz pewnie, ale jak rozwinąć w sobie myślenie lateralne? O tym też nie myślę w kategoriach czerni i bieli; niektórzy po prostu mają do tego naturalny talent, inni jednak zazwyczaj startują z tradycyjną mentalnoscią i próbując przetrwać, po różnych perypetiach, przestawiają się na inne tory myślenia. Jeśli należysz do tej drugiej grupy, nie przejmuj się – ty i twoje pozycje na liście wyników cały czas macie szansę na sukces, jeśli będziesz bacznym obserwatorem pochłaniającym tyle informacji ile tylko się da, sceptykiem, który nie boi się eksperymentować i podejmować ryzyka, i zaczniesz uczyć się zarówno na swoich błędach jak i sukcesach. Dla przykładu można znowu przyjrzeć się różnym branżom – chyba nie muszę wymieniać konkretnych metod, które zostały tu użyte; taka fraza jest niezwykle konkurencyjna. Cofnijmy się o kilka lat – wtedy wszyscy lateralnie myślący pozycjonerzy zajmowali się upychaniem meta tagów, później przerzucili się na słowa kluczowe, potem linki, później jeszcze na linki o wysokiej wartości, następnie domeny z wysokim wskaźnikiem authority itd. Chodzi o to, że to ewolucja systemu dyktuje zmiany w definiowaniu, co w danej chwili należy do “objaśnionych”, a co do “nieobjaśnionych” zasad. Decyzja o pogrywaniu z systemem może też mieć taki skutek, że witryna zniknie z wyników wyszukiwania, ale takie jest ryzyko rynkowe i prawdopodobnie dlatego niektórzy przylepiają lalteralnie myślącym pozycjonerom łatkę black hat. W tym momencie algorytm zmienił się ponownie (przywitajmy oklaskami quicksort), powodując, że czynniki dotychczas używane do manipulacji zmiennymi zostały wyeliminowane bądź przesunięte pod wpływem przeniesienia wagi ze zmiennych, które przyniosły ci bana, na inny zakres zmiennych.

Na koniec warto dodać, że myślenie lateralne i jego wdrażanie mogą się odbywać z różnym natężeniem. Dla tej witryny (artykuł oryginalnie ukazał się na stronie http://www.paydayloanaffiliate.com – przyp. tłum.) nie zamierzam kopiować przytoczonego przykładu z konkretnej branży i powielać stosowanych przez nich metod, ponieważ w przypadku tej witryny zależy mi na efektach długoterminowych. Nie znaczy to wcale, że wogóle nie myślę lateralnie, czy że o tej witrynie można powiedzieć, że jest nieskazitelnie white hat. Należy pamiętać o zakresach zmiennych i ich wadze; przemieszczanie się w ramach tych “nieobjaśnionych” zakresów wraz z ich zmianami może zapewnić długotrwałe efekty, jednocześnie pomagając w zdobywaniu wysokich pozycji na relatywnie konkurencyjnych rynkach, co według mnie stanowi podstawę branży payday affiliate. Zrozumienie i selektywne stosowanie metodologii wypracowanych zarówno na podstawie wytycznych wyszukiwarki jak i znajmości architektury systemu wyszukiwania to właściwie sedno myślenia lateralnego, wykraczające poza podziały na white i black hat, sprawiające, że trudne wydaje się łatwe (o czym łatwo zapomnieć, kiedy zajmujesz się czymś już od jakiegoś czasu).

Powodzenia w waszych przygodach z myśleniem lateralnym w SEO!

Od Redakcji: O prezentacji i szkoleniu Joego Sinkwitza na SMD pisze na Twitterze sam Aarol Wall z SEOBook :-)

3 seobook

[źródło: Lateral Vs Traditional SEO]

***

Zobacz Joego Sinkwitza w akcji podczas Search Marketing Day! We wtorek Joe poprowadzi jedną z prezentacji, będzie mówił o pozycjonowaniu “po Pandzie”. Natomiast w środę poprowadzi pierwsze w Polsce szkolenie SEO prowadzone przez zagranicznego trenera (poziom zaawansowany). Zarejestruj się!

sprawnymarketing

Redakcja

Wpis autorstwa redakcji serwisu SprawnyMarketing.pl Nasz serwis działa od 2005 roku, publikując artykuły na temat pozycjonowania, marketingu internetowego, analityki internetowej, reklamy online oraz powiązanych dziedzin. Sprawny Marketing to także 25 szkoleń, które pomogą wznieść promocję Twojej firmy na wyższy poziom. Sprawny Marketing jest głównym organizatorem konferencji I <3 Marketing , której najbliższy termin przypada na 1-2 marca 2017 roku.


  • Redakcja

    Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    • Szczerze mówiąc nie widzę tu podejścia lateralnego a czytałem książki pana Edwarda de Bono, który jest autorem pojęcia.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *