Google zapłaci Apple miliard dolarów za domyślną obecność na iOS?

Sprawa “domyślnej” obecności Google na urządzeniach z systemem iOS to jedna z części większej układanki składającej się na dochodzenie antymonopolowe przeciwko Google. W zeszłym roku wyjaśnień w tej sprawie zażądała od Apple Federalna Komisja Handlu, natomiast parę dni później poznaliśmy szacunki analityków z grupy finansowej Macquarie Capital. Zgodnie z ich wyliczeniami, Google zarobił w poprzednim roku na kliknięciach pochodzących z mobilnych urządzeń Apple 1,3 mld dolarów, z czego około miliard został zwrócony firmie Apple w ramach umowy o domyślnej wyszukiwarce w przeglądarce Safari.

Niecały rok później, inny analityk finansowy dochodzi do podobnych wyliczeń. Scott Devitt z grupy Morgan Stanley określił na miliard dolarów szacunkową wartość rocznej umowy, w wyniku której Google staje się domyślną wyszukiwarką systemu iOS.

Szacunki dotyczące podziału łupów zakwestionowane przez analityka w zeszłym tygodniu

Devitt nie zgodził się ze specjalistami z Macquarie, argumentując, że struktura opłat nie polega na “dzieleniu dochodów” ale na płatności od urządzenia. Devitt uważa, że Google płaci Apple w przybliżeniu 3,20 dolarów za urządzenie z systemem iOS. Takie rozwiązanie pozwala uniknąć problemów księgowych wynikających z umowy o podziale zysków.

Nie pierwsze takie porozumienie i nie… ostatnie?

Firmy Google i Apple zawarły pierwsze porozumienie w 2003 r. W jego rezultacie wyszukiwarka Google stałą się domyślną w desktopowej wersji Safari. Nawet w czasach “zimnej wojny” po wprowadzeniu systemu Android, Steve Jobs przedłużał umowy z Google. Mimo zagrożenia, ostatecznie Federalna Komisja Handlu nie ingerowała w związek Google-Apple, dlatego też, przynajmniej w teorii, układ może trwać tak długo, jak tylko obie strony sobie tego zażyczą. I tu powstaje pytanie, czy odmowa “partnerowi” może leżeć w interesie Apple?

Choć jest to mało prawdopodobne, Apple może próbować podnieść serwis Siri do rangi pełnoprawnej wyszukiwarki. Może się okazać, że firma z Cupertino wybierze rozwiązanie połowiczne. Apple może na przykład “wykolegować” Google z wybranych zapytań w głównych kategoriach, takich jak lokalne, podróże i rozrywka. Świadczy o tym zatrudnienie specjalistów pracujących wcześniej przy projektach Altavista oraz A9 firmy Amazon.

Warto wspomnieć także o zakusach Binga, który stał się domyślną wyszukiwarką na urządzeniach Nokia i BlackBerry znacząco zwiększając swoją pozycję na rynku. Czy Bill Gates spróbuje przebić ofertę Google?

Źródło: SEL, Reuters

Rafał Kowalewski

Trener AdWords w MaxROY.com, związany z branżą SEM od 2009 roku. Jako copywriter - miłośnik literatury i pięknego słowa. Jako specjalista reklamy w Google, wyznawca zasady: “Brzydkie reklamy sprzedają najlepiej”.


  • Redakcja

    Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    • Gates jest już na emeryturze więc nikogo już bić nie będzie:D

    • Rafał Kowalewski

      No fakt, pewnie łysy Ballmer przebije conieco jeszcze. Póki może…

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *