Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

Napisz do nas
sullivan-cutts-smx-300x224

Kolejna wersja Pandy, kolejne zmiany

Wdrożona już prawie 4 miesiące temu aktualizacja algorytmu Google’a znana pod nazwą Panda wciąż nie wyszła jeszcze poza anglojęzyczne opłotki, a doczekała się kolejnej już modyfikacji. Tym razem celem są agregatory treści uplasowane w SERP-ach powyżej witryn źródłowych. Oto krótki wyciąg z wywiadu, jaki podczas niedawnego SMX Advanced przeprowadził z Mattem Cuttsem Danny Sullivan.

Jak zmieniała się Panda?

Począwszy od drugiej połowy lutego, kiedy Panda zaczęła wpływać na wyniki pokazywane amerykańskim internautom, Google stopniowo zacieśnia pętlę na szyi wydawców witryn o treściach niskiej jakości. Pierwotnie ofiarą Pandy padały witryny składające się w znacznej części z treści złej jakości, później wymagania jakościowe zostały zaostrzone (wystarczy, że tylko część podstron witryny zawiera marne treści). W następnej kolejności wprowadzono przycisk „block this site”, a Panda zainteresowała się także małymi witrynami (równocześnie wyprowadzono Pandę ze Stanów Zjednoczonych i pozwolono jej grasować we wszystkich wynikach anglojęzycznych). Teraz Google poprawia skuteczność Pandy w walce z agregatorami treści i innymi jej „przepisywaczami”. Problem: często prześcigały one w wynikach wyszukiwania witryny źródłowe.

Panda 2.2

Ta „aktualizacja aktualizacji” nie wpływa jeszcze na wyniki; jej wdrożenie „w krótkim czasie” zapowiedział podczas SMX Advanced sam Matt Cutts. Cutts powtórzył, że to nie koniec poprawiania i aktualizowania Pandy: Google sprawdza skuteczność dotychczas wprowadzonych zmian, a jeśli są niezadowalające, wdraża działania naprawcze. Nie jest też znana data rozszerzenia działania Pandy poza wyniki anglojęzyczne.

Zdejmowanie kary

Pytany przez Danny’ego Sullivana z Search Engine Land, Matt Cutts zaprzeczył, by jakiekolwiek witryny były „ręcznie” zwalniane spod rygorów Pandy. Cutts twierdzi, że witryny, które odzyskały pozycje po niesłusznym ich obniżeniu, zawdzięczają to „rekompilacji danych” (a więc procedurom algorytmicznym), a nie ręcznej interwencji pracownika Google.

Cutts ujawnił też, że jeśli większość algorytmów antyspamowych (np. poszukiwanie ukrytego tekstu) działa cały czas, to Panda jest ręcznie „wypuszczana” w nieregularnych odstępach czasu „na indeks”, by odszukała i ukarała nieodpowiednie witryny. Oznacza to w szczególności, że usunięcie z witryny treści, które nie spodobały się Pandzie, może zostać przez nią dostrzeżone z pewnym opóźnieniem. W konsekwencji z opóźnieniem nastąpi także zdjęcie kary.

[Aktualizacja 27.02.2011] Kolejna wersja Pandy już wdrożona

Jak dowiedział się serwis Search Engine Land, od końca zeszłego tygodnia na anglojęzyczne wyniki Google wpływa zaktualizowana wersja filtru Panda.

Google wyraźnie nie ma ochoty robić rozgłosu wokół aktualizacji, nie wydał bowiem z własnej inicjatywy żadnego komunikatu w sprawie. Dopytany przez Barry’ego Schwartza SEL, odpowiedział tylko standardowo „stale modyfikujemy nasz algorytm dla ulepszenia wyników wyszukiwania” i zbagatelizował znaczenie aktualizacji dodając „to jedna z 500 zmian w algorytmie, jakie wprowadzamy w ciągu każdego roku”. Nie oznacza to jednak, że aktualizacja jest mało ważna i trudna do zauważenia – Barry skontaktował się z Google w związku z licznymi narzekaniami na przetasowania w rankingu na forum WebmasterWorld, które sugerowały zmianę w Pandzie.

Google potwierdził tylko, że Panda wciąż nie analizuje witryn „w czasie rzeczywistym”, a tylko co jakiś czas jest ręcznie „wypuszczana na indeks”. Do tej pory działo się to w cyklu około 5-tygodniowym. Kolejne „wersje Pandy” są więc równoznaczne z „przepuszczeniem” przez nią całego indeksu, później przez ok. 5 tygodni Panda nie ma (prawdopodobnie) wpływu na indeks, inżynierowie Google’a przygotowują kolejną, ulepszoną wersję, potem znów „wypuszczają ją na indeks”, a branża SEO huczy o „nowej wersji Pandy”.

Niestety trudno domyślić się jaki jest konkretny kierunek zmian najświeższej aktualizacji: prawdopodobnie był to raczej zestaw drobnych poprawek, nie idących w żadnym konkretnym kierunku. Google mówi tylko, że „aktualizacja uwzględnia kilka nowych czynników, które pomogą odróżnić witryny lepszej i gorszej jakości”, w wyniku czego „niektóre witryny mogą teraz zajmować lepsze pozycje”. Gdyby zatem próbować nieco „na siłę” znaleźć jakiś wspólny mianownik wprowadzanych zmian, byłoby to prawdopodobnie przeciwdziałanie „fałszywym alarmom”, zapobieganie karaniu niewinnych.

Wciąż nie ma żadnych informacji na temat wdrożenia Pandy w Polsce (czy też w ogóle poza internetem anglojęzycznym).

 [Aktualizacja: 04.10.2011] Kolejna wersja Pandy „wypuszczona na indeks”. Czy także w Polsce?

W zeszłą środę (28 września) Google wydał kolejną aktualizację Pandy, algorytmu odpowiedzialnego za usuwanie sprzed oczu użytkowników treści, których nie chcieliby oglądać. Informacja została enigmatycznie potwierdzona przez amerykańskie biuro prasowe Google. W zakresie geograficznego i tematycznego zasięgu aktualizacji jesteśmy niestety skazani na spekulacje.

Jest to już 7. wersja Pandy, pierwsza zaczęła grasować „na indeksie” w lutym tego roku. Na kształt wyników polskojęzycznych Panda uzyskała wpływ przy okazji „globalnego rolloutu”, ok. 7 tygodni temu (połowa sierpnia). Dzisiejsza aktualizacja jest pierwszą od tamtego czasu.

Jakie zmiany niesie najświeższa wersja Pandy? Biuro prasowe Google zapytane przez redakcję Search Engine Landu o szczegóły (rodzaj witryn lub rodzaj treści, w które wymierzona jest aktualizacja) odpowiedziało tylko standardowym, enigmatycznym komunikatem w stylu „wciąż rozwijamy Pandę w dziele dostarczania naszym użytkownikom najlepszych możliwych wyników. Dzisiejsza aktualizacja to jedna z 500 zmian, jakie rokrocznie wprowadzamy do naszego algorytmu”.

Mamy jednak dane poszlakowe pochodzące od niemieckiego producenta narzędzi SEO, SearchMetrix, który przedstawił raport zmian widoczności witryn przed i po wdrożeniu aktualizacji. Stworzony przez SearchMetrix wskaźnik „SEO visibility” jest obliczany dla „szerokiego zakresu słów kluczowych” na podstawie natężenia zapytań o poszczególne frazy oraz pozycji witryn i ich CTR-ów. Najświeższa edycja raportu SearchMetrix wskazuje, że po zeszłej środzie niektóre witryny straciły nawet 80-90% „widoczności”, a wśród ofiar są tak znane serwisy jak technologiczny blog The Next Web czy agregator blogów Technorati. Na każdą ofiarę przypada oczywiście jeden zwycięzca: spośród znanych serwisów najwięcej zyskały YouTube, Washington Post, Wall Street Journal, last.fm, sklep internetowy Zappos, czy farma treści HubPages, o której sposobie (najwyraźniej skutecznym) na wymknięcie się Pandzie pisaliśmy w lipcu. Nie ma oczywiście żadnej pewności, że Panda jest jedynym powodem tych przetasowań – zawsze warto zachować ostrożność w interpretacji danych o korelacjach.

Stracili na Pandzie:
stracili na pandzie

Zyskali na Pandzie:
zyskali na pandzie

Czy Panda grasuje także w Polsce? Zadaliśmy to pytanie przedstawicielom Google Polska, ale nie uzyskaliśmy jeszcze żadnej odpowiedzi. Względny spokój na forum PiO, a także dane z zaprzyjaźnionych z Redakcją serwisów mogłyby wskazywać, że polskie wyniki nie uległy jeszcze Pandzie, chociaż jesteśmy ciekawi Waszego zdania.

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+



    • Cezary Lech

      O Panda Update będzie miał prezentacje Dixon Jones z Majestic SEO – „Panda Update – The Quality Bear of Search Eats Affiliates” Jak widać temat coraz gorętszy a tsunami szybko zbliża się do Polski! :)

    • Sebastian

      I dobrze – w końcu ludzie zaczną poważnie podchodzić do swoich stron. Zacznie się nowa era SEO :)
      Osobiście mam wrażenie, że wbrew zapowiedziom Matta Panda już jest w Polsce – świadczą o tym przykłądy stron, które znikają z SERPów – z reguły są to proste wizytówki stron – albo strony oparte na „zapożyczonej” treści :)

    • Też jestem za tym, że Pandowisko jest w PL :) ale jak usunie się duble treści i oczyści serpy SEO będzie zdrowsze i … droższe :D

    • Sebastian

      Nie wiem zgred, czy aż tak zdrowsze – ale na pewno droższe :)

    • Moderowany katalog stron

      Skonczy sie pajacowanie za 15zl bo skoncza sie smieci, na ktorych mozna kupic linki za 5 zl ; ) oby…

    • Mariusz

      noo strasznie to wygląda pod względem site: ale myślę, że nadal za szybko wyciągać jakieś wnioski. Mam cichą nadzieję, że narzędzia typu xrumer podupadną : )

    • Co to tego, ze będzie drozej zgodze się, ale czy będzie dużo lepiej hmmm :) czy zapleczowki zyskają nowa jakosc? Czas pokaze.

    • I mam kolejny powód, by znów zadać pytanie – jaka jest definicja treści złej czy marnej jakości? To że dubel za taki uznany – ok. Czy też bezładne nagromadzenie różnych przymiotników, fraz itd. itp. Ale co dalej? Nie każda strona jest np. blogiem. A i internet to nie tylko blogi, to również strony komercyjne czy rodzaje złożonych lub nie wizytówek, gdzie np. dość krótki opis i dane adresowe. Treści stosunkowo niewiele, pewne zwroty – jak w każdym języku – powtarzają się. Czy więc to treść marna czy też nie? Mówienie o użyteczności dla użytkownika to też dziwny argument, bo np. przepychanie rur dla 98 kompletnie nieprzydatne, ale dla 2 i owszem.

    • WNCREATION

      Najlepsze w pozycjonowaniu jest brak nudy, więc z pewnością nie będzie to jedyny zwierzak w SEO.

    • stefanex

      „Tym razem celem są agregatory treści uplasowane w SERP-ach powyżej witryn źródłowych.”

      Czyli Wikipedia już nie będzie zawsze na pierwszym miejscu?!?

    • Kolejne update algorytmu ? Czemu nie. To tylko pokazuje, że pierwsze panda update miało jakieś niedociągnięcia. Może to nawet i dobrze, że do Polski „przyjdzie” nowsza wersja pandy.

    • pomyslynabiznes.pro

      Jestem ciekawy jak to będzie z tą Pandą w Polsce. Język polski jest jednak dość skomplikowany i pytanie czy Panda będzie sobie z nim radzić i jak :)

    • findable

      Panda jest w Polsce od końca kwietnia -imho.
      Widać to głównie na dużych serwisach i jak zauważył shpyo objawia się spadkiem zaindeksowanych stron i spadkiem ilości wejść z długiego ogona. Główne uderzenie było przede wszystkim w serwisy z artykułami, od lutego zaczęło się mówić że article marketing (czytaj „spamowanie tym samym jednym artykułem”) is dead

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *