Napisz do nas

Zapraszamy na 23 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

19 Szkoleń i I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

google-instant-stylish-ad

Na czym polega Google Instant i jak go używać?

Google uruchomił właśnie rewolucyjną usługę Google Instant, polegającą na aktualizowaniu wyników wyszukiwania w miarę wprowadzania zapytania. Google chwali się, że dzięki Instant zaoszczędzimy na każdym zapytaniu ok. 3,5 sekundy, wydaje się jednak, że siła tej funkcji leży gdzie indziej i w dużym stopniu zmieni nasze nawyki związane z wyszukiwaniem. Branża SEM martwi się z kolei wzrost kosztów reklam PPC i skrócenie długiego ogona. Czy słusznie?

Jak używać Google Instant?

Na początek: jak samodzielnie przetestować Google Instant? (Usługa nie jest jeszcze dostępna w google.pl – ma się to zmienić w najbliższych tygodniach). Odwiedź główną stronę Google, a następnie kliknij „Google.com in English” w prawym, dolnym rogu ekranu. (W pierwszych godzinach/dniach od startu usługi znaczenie może mieć jeszcze używana przez ciebie przeglądarka. Z moich testów wynika, że funkcja nie działa pod Operą i Ironem, działa natomiast pod Firefoksem, Chrome i Internet Explorerem – testowałem na najnowszych, stabilnych wersjach).

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ElubRNRIUg4#t=0m31s[/youtube]

Jesteś na głównej stronie Google, zacznij po prostu wprowadzać zapytanie – już po pierwszej literze w tle zobaczysz znajomy widok listy wyników. Pisz dalej, z każdą literą wyświetlać się będzie zaktualizowana lista wyników i zaktualizowana lista podpowiedzi zakończeń twojego zapytania. Pomiędzy poszczególnymi podpowiedziami możesz poruszać się klawiaturowymi strzałkami [góra] i [dół]. Żeby dokończyć zapytanie zgodnie z bieżącą podpowiedzią wciśnij [tab]. Uwaga! Do tego celu nie nadaje się [enter]! Jego uderzenie zaskutkuje „ucięciem” zapytania, tj. wysłaniem do Google tylko wprowadzonych przez ciebie liter, bez skorzystania z podpowiedzi.

Ciągłe wysyłanie do serwera aktualnej formy twojego zapytania i odsyłanie do ciebie uwzględniających je wyników i podpowiedzi generuje obfity ruch. Oznacza to, że do wygodnego korzystania z Google Instant potrzeba mieć elementarnie przyzwoite łącze internetowe (swoja drogą, ciekawe jakich inwestycji infrastrukturalnych wymagało uruchomienie Instanta po stronie Google’a!). Jeśli twoje łącze zostanie ocenione jako zbyt wolne, zobaczysz coś takiego:
za wolne połączenie

Jak wyłączyć Google Instant? To strasznie proste. Wprowadzasz dowolne zapytanie, po prawej stronie pola zapytań znajduje się przycisk „instant is on”, który należy kliknąć, a gdy rozwinie się lista, wybrać z niej opcję „Off”:
jak wyłączyć

Jak widać poniżej, Google Instant nie działa jeszcze dla zapytań z użyciem niektórych operatorów:
naciśnij enter

Warto też odnotować funkcje, które zniknęły wraz z wdrożeniem Instanta:

  • nie można wyłączyć Google Suggest (przemianowanej zresztą na Autocomplete),
  • nie można zmienić liczby wyników wyświetlanych na stronie,
  • na liście podpowiedzi przestaną być dostępne nasze historyczne zapytania,
  • liczba podpowiedzi zostaje zmniejszona z 10 do 4,
  • znikna funkcja „szukaj w wynikach”,
  • pole zapytań znika z dołu strony wyników,
  • wszystkie linki obecne na głównej stronie są widoczne od razu po jej wczytaniu, bez konieczności ruszania myszą.

O co chodzi w Google Instant?

Choć Google najgłośniej chwali się skróceniem czasu potrzebnym na wykonanie zapytania o średnio 3,5 sekundy, wydaje się, że prawdziwa siła Instanta tkwi gdzie indziej. Jeśli wyszukiwanie porównamy do rozmowy, w której zadajemy pytanie i oczekujemy odpowiedzi, to trzeba powiedzieć, że Google przed Instantem nie był rozmówcą zbyt bystrym. Nie próbował domyślać się twoich intencji, wymagał zadania pytania do końca, nie dając ci żadnych sygnałów, czy w ogóle dobrze się rozumiecie. Nie potrafił nawet domyśleć się, kiedy skończyłeś pytanie.

Google Instant to nowy, bystrzejszy rozmówca, próbujący uchwycić „w pół słowa” co masz na myśli („w pół”, dosłownie). Wprowadzasz pierwsze litery zapytania, i już możesz kątem oka zerknąć „na oblicze” rozmówcy (podpowiedzi i listę wyników) – „łapiesz, o co mi chodzi?”. Jeśli rozmówca (Google) łapie – misja zakończona. Jeśli nie łapie, wiesz, że musisz dopowiedzieć swoje pytanie, a z każdą kolejną literą jesteś informowany, jak zmienia się jego rozumienie.

Istotą Google Instant wydaje się zatem nie tyle kilka sekund zaoszczędzonych na wklepaniu ostatnich liter zapytania i uderzeniu w [enter], ale właśnie to ciągłe sprzężenie zwrotne, dzięki któremu możesz zadać po prostu lepsze zapytanie. Dotychczas zadawałeś pytanie – i albo okazywało się, że zrozumieliście się z wyszukiwarką, albo nie. Jeśli nie, musiałeś zadawać pytanie na nowo. To utrudniało rozmowę.

Jeśli oboje z twoim ludzkim rozmówcą dobrze mówicie w tym samym języku, to wasze szanse na dogadanie się są naprawdę niezłe. Mimo to, wystarczy nie widzieć twarzy i postaci rozmówcy, by rozmowa stawała się wyraźnie mniej komfortowa. Jedną z przyczyn tej obniżki komfortu jest okrojenie waszej rozmowy o ważny kanał komunikacji, którym normalnie (np. za pomocą mimiki i gestykulacji) przesyłane są m.in. informacje „mów dalej, twój komunikat dociera do mnie i jest zrozumiały”. Kiedy rozmawiasz z wyszukiwarką, warunki wyjściowe są dużo trudniejsze, bo nie mówicie tym samym językiem. Wyszukiwarka nie rozumie naturalnego języka, potrafi (w uproszczeniu) dopasować tylko słowa z twojego pytania do słów w wyszukiwanych dokumentach. Tym bardziej potrzebujesz upewniać się, czy dobrze się rozumiecie. I to właśnie zapewniać ma Google Instant.

Komunikacja z Google bardzo się zintensyfikuje, także w sensie technicznym. Dotychczas (jeśli pominąć Google Suggest) ty zadawałeś pytanie, po zatwierdzeniu enterem było ono przesyłane do Google. Wówczas Google odsyłał odpowiedź. Teraz każda nowa litera to nowe zapytanie i pakiety danych słane w obie strony; można powiedzieć (w uproszczeniu), że liczba zapytań do Google będzie równa łącznej liczbie znaków we wprowadzanych słowach/frazach

Wpływ Google Instant na branżę SEM

Wdrożenie Google Instant podniosło w branży SEM głosy, że zagrożony jest ruch z długiego ogona, że wzrosną koszty i złożoność kampanii AdWords i że TOP3 wyników zagarnie jeszcze większy udział w kliknięciach. Według mnie zgodzić można się tylko z tym ostatnim stwierdzeniem.

Google Instant a długość zapytań

Czy rzeczywiście Google Instant skłoni internautów do poprzestawania na krótszych zapytaniach? To prawda, jako ludzie wolimy napracować się mniej niż więcej, poza tym lubimy szybkie efekty (z takich założeń biorą się wg mnie obawy o skrócenie zapytań), ale w wyszukiwaniu chodzi jednak o to, by znaleźć. Wobec rosnącej szybko objętości zaindeksowanej treści, ogólne (krótkie) zapytania są po prostu mało skuteczne. Dobre zapytanie to coraz dłuższe zapytanie. Jeśli przyjąć założenie, że Google Instant poprawia zrozumienie między pytającym a odpowiadającym, a w konsekwencji poprawia jakość zapytań, można przypuszczać, że średnia długość zapytania raczej się wydłuży.

Przed Google Instant łatwiej było o sytuację, w której internauta zadaje (nieumiejętnie) pytanie, dostaje odpowiednio słabe wyniki, a następnie zarzuca szukanie – „Google nie umie odpowiedzieć na moje pytanie/Internet nie zawiera odpowiedzi na moje pytanie”. Zasada GIGO – Garbage In -> Garbage Out (śmieci na wejściu -> śmieci na wyjściu) działa tu z całą mocą. Spodziewałbym się, że zapewniona przez Google Instant łatwość uzupełniania/poprawiania zapytań będzie „wyciągać” internautę raczej w kierunku zapytań dłuższych.

Google Instant a koszty kampanii AdWords

Czy rzeczywiście Google Instant podniesie koszty kampanii AdWords? Takie obawy opierają o logikę: skoro każda litera zapytania generuje nową listę wyników, to wzrośnie liczba wyświetleń reklam AdWords. Skoro wzrośnie liczba wyświetleń, a liczba kliknięć pozostanie na dotychczasowym poziomie, to spadnie CTR. Spadek CTR pociągnie spadek QS (wyniku jakości). Spadek QS spowoduje wzrost ceny kliknięcia. W konsekwencji – ROI kampanii spadnie.

Obawy nie wydają się uzasadnione, bo CTR (jeśli rzeczywiście spadnie, bo to nie takie pewne) spadnie wszystkim reklamodawcom. Poza tym, liczba wyświetleń reklam niekoniecznie musi wzrosnąć (a przynajmniej nie tak drastycznie, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka), bo zmienia się definicja „wyświetlenia”. Do tej pory wyświetlenie było zliczane za każdym razem, gdy reklama została, tak…, wyświetlona. Teraz wyświetlenie będzie zliczane jeśli spełniony zostanie jeden z trzech warunków:

  • na zakończenie zapytania internauta uderzy klawisz [enter],
  • reklama wyświetlana będzie min. 3 sekundy,
  • internauta wejdzie w interakcje z listą wyników (kliknie którykolwiek link).

Wzrost ruchu z TOP3

Czy rzeczywiście jeszcze więcej kliknięć internautów będzie teraz przypadać na pierwsze wyniki z listy? Jeśli wprowadzenie Google Instant poprawi „jakość” zapytań, to odpowiedź jest twierdząca. Interakcja szukającego z wyszukiwarką będzie opierać się teraz na następującej sekwencji: zaczynasz wprowadzać zapytanie -> zerkasz, czy wyniki są satysfakcjonujące -> uzupełniasz/poprawiasz zapytanie tak długo, jak staną się satysfakcjonujące. Owo „zerkanie” siłą rzeczy będzie dotyczyć tylko pierwszych wyników z listy (choćby dlatego, że przy najpopularniejszych rozdzielczościach tylko one będą w ogóle widoczne, że o ograniczeniach ludzkich możliwości percepcyjnych w dystrakcyjnych warunkach nie wspomnę). Inaczej mówiąc, jakość pierwszych wyników z listy stanie się „kryterium sukcesu” naszego wyszukiwania.

Pozycjonowanie pod 2-3 literowe zapytanie

Czy rzeczywiście pojawi się potrzeba pozycjonowania pod 2-3 literowe zapytania? To nie miałoby sensu, bo Google nie wyświetla wyników dla części zapytania, które zdążyliśmy wprowadzić, ale dla podpowiedzi zapytania, antycypowanego na podstawie tego, co zdążyliśmy wprowadzić. Jeśli w ogóle, możnaby się zatem zastanawiać nad pozycjonowaniem pod podpowiedzi wyskakujące jako pierwsze dla najczęstszych kilkuliterowych zlepków. Przy okazji: lista podpowiedzi sugerowanych dla kolejnych liter alfabetu na Spider’s Web. Oczywiście, taki pomysł podlega wszelkim dotychczasowym ograniczeniom, związanym z antyspamowymi zabezpieczeniami algorytmu Google’a.

Czy rewolucja rzeczywiście się dzieje?

Można zastanawiać się jaki realny zasięg osiągnie Google Instant, w końcu strona domowa google.com/pl to nie jedyna forma korzystania z wyszukiwarki. Firma zapewnia jednak, że będzie udostępniać Instant w kolejnych miejscach. Zacznie od stron domowych w kolejnych krajach (na razie Instant widoczny jest tylko na google.com i dla zalogowanych użytkowników w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Włoszech, Rosji i Wielkiej Brytanii). W następnej kolejności trafić ma także do mobilnej wersji Google, do Google News, Google Grafika, a w końcu także do przeglądarek.

Grafika z zajawki pochodzi z serwisu TechCrunch

Aktualizacja  29 września 2010 – Google instant już po polsku!

Równolegle z udostępnieniem Google Instant w Polsce, funkcja stała się widoczna także w 11 innych krajach, takich jak Austria, Belgia, Kanada, Czechy, Irlandia, Meksyk, Holandia, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria i Ukraina.

Jednocześnie usługa staje się dostępna nie tylko przy wyszukiwaniu „w sieci”, ale także w „wyszukiwarkach wertykalnych”, uruchamianych poprzez lewą kolumnę interfejsu listy wyników wyszukiwania (np. wideo, blogi czy wiadomości).

Dodano także nowe możliwości w zakresie nawigacji za pomocą klawiatury: strzałkami [góra] i [dół] można teraz przełączać się nie tylko pomiędzy podpowiedziami, ale także pomiędzy wynikami. Wygląda to tak:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=NZymAnGvqK4&feature=player_embedded[/youtube]

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Redakcja

    Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    • "Do tego celu nie nadaje się [enter]! Jego uderzenie zaskutkuje „ucięciem” zapytania" – a u mnie zadzialalo odwrotnie – wpisalem 2-wyrazowa fraze, dalem enter – wyskoczyly wyniki dla frazy 4-wyrazowej, ktora byla pierwsza na liscie podpowiedzi…

    • Piotr Kosiński

      A ja mam pytanie jak wygląda sprawa z ilością zapytań? Dzisiaj jak się „za często szuka” dostaje się bana, więc teraz to będzie ban po pięciu frazach. Czy możesz napisać coś na ten temat?

      • Maciej_Janas

        Nie natknąłem się na żadną informację w temacie request floodingu. Z pewnością jednak Googlarze są przytomni, dobrze przygotowali się infrastrukturalnie do Instanta i nie dopuszczą w tak głupi sposób do utraty przychodów z reklam.

      • Paweł Jakimowski

        mam dokładnie tak samo
        Po kilku pierwszych testach Instant średnio mi się podoba

    • Tomasz Bacański

      Jestem ciekawy jak procentowo w czasie wyglądać będzie używanie Instant, ile osób wyłączy usługę i będzie korzystać z wersji "statycznej".

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *