Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

google-kocha-zakupy-kupuje-ita-wyszukiwanie-wertykalne

Jak Bing inspiruje Google?

Walka pomiędzy Google a Bing trwa. Zobaczcie najnowsze doniesienia:)

Google goni Binga (w wyszukiwaniu wertykalnym), kupując. Znowu

Jak donosi Bloomberg News, Google rozważa kupienie ITA Software, firmy robiącej systemy do wyszukiwania i rezerwacji lotów. Negocjacje między firmami trwają: prawdopodobna cena za ITA wyniesie 1 miliard USD, chociaż sukces rozmów nie jest jeszcze przesądzony. W razie sukcesu negocjacji, będzie to kolejna firma przejęta w ostatnich miesiącach przez Google. Co takiego ważnego jest w wyszukiwarce lotów, by wydawać na nią jeden miliard dolarów amerykańskich?
ITA Software to w swojej niszy prawdziwa potęga. Z oprogramowania firmy korzystają m.in. Orbitz, Kayak, TripAdvisor, Hotwire. Co może ważniejsze, Microsoft używa go w Bing Travel, jednej z usług będących „wertykalnym pościgiem” za Google (Bing, mając wciąż gorszy algorytm websearchu, inwestuje prace badawcze w wyspecjalizowane mechanizmy rozwiązujące specyficzne problemy użytkowników, w ten sposób starając się nadrobić straty do Google).

Teraz Google bierze się za niwelowanie nawet tych nielicznych przewag Binga. I choć szukanie lotów to „nisza” w sensie liczby zapytań, to w sensie przychodów jest konkurencją śmiertelnie serio (sprzedaż usług turystycznych online była w zeszłym roku warta tylko w USA prawie 90 miliardów USD).

Warto dodać, że jeśli do transakcji dojdzie, będzie to kolejna już w ostatnim czasie akwizycja dokonana przez Google. Google przejął już – wymienię tylko transakcje z kilku ostatnich miesięcy:

  • Aardvark (wyszukiwarka społecznościowa, kwota transakcji 50 mln $),
  • Plink (technologia wyszukiwania wizualnego, którą Google rozwijać będzie usługę Goggles),
  • Gizmo5 (operator VoIP opierający się na otwartych standardach, posiadający aplikację na telefony komórkowe; prawdopodobne przeznaczenie transakcji to rozwój Google Voice),
  • Agnilux (firma pracowała prawdopodobnie nad energooszczędnymi procesorami do urządzeń mobilnych – co może potwierdzać „sprzętowe” ambicje Google),
  • Picnik.com (program do obróbki grafiki, którym Google prawdopodobnie rozwijać będzie Picasę),
  • reCAPTCHA (dwie pieczenie na jednym ogniu: firma skanuje książki, chcąc je zdigitalizować, a fragmenty, których nie „chwycił” program OCR wykorzystuje jako test Turinga, do celów antyspamowych – „przepisz tekst z obrazka”),
  • AdMob (technologia serwująca reklamy na urządzeniach mobilnych, wartość transakcji 750 mln USD),
  • DocVerse (technologia współpracy nad dokumentami w czasie rzeczywistym, wykorzystywana do rozwoju Docsów),
  • Begun (rosyjska sieć reklamy kontekstowej, 140 mln USD),
  • Episodic (technologia streamingu wideo),
  • DoubleClick (amerykańska sieć reklamowa, transakcja opiewała na 3,1 milarda USD).

A co Bing kopiuje z Google’a?

Google oskarża Binga o podkradanie wyników. Na swoim blogu, Google przedstawia przykłady „inspiracji”, zarzuca Microsoftowi także podkradanie sugestii poprawek pisowni zapytań. Czy zarzuty Google’a są słuszne?

Słowo „kopiowanie” może sugerować odwzorowywanie wyników z Google’a w skali 1:1. Tak się nie dzieje. Z przeprowadzonych przez Google’a testów wynika najwyżej, że dla Binga wyniki konkurenta są jednym z czynników rankingowych. Co ciekawe, do szpiegowania Google’a wykorzystywani są użytkownicy Internet Explorera i – prawdopodobnie – Bing Toolbara.

Jak Google zorientował się w problemie? Jeszcze w zeszłym roku zauważono, że w Bingu na pierwszych miejscach na zapytania zawierające błędy w pisowni zaskakująco często wyskakują te same wyniki, co w Google. Tyle, że Google przedstawiał wyniki dla poprawionego zapytania, a Bing – rzekomo – dla oryginalnego (nie informował, żeby wyniki były odpowiedzią na poprawione zapytanie).

W Google uznano, że prawdopodobieństwo przypadkowości takiej sytuacji jest minimalne, postanowiono więc potwierdzić podejrzenia i zastawiono na Binga pułapkę. Inżynierowie Google’a ręcznie zmanipulowali wyniki dla 100 bezsensownych zapytań typu „dsdkjhdkjshdx”, tak, by w odpowiedzi pokazywane były określone witryny. Następnie zainstalowali Internet Explorera, zadawali wymyślone przez siebie zapytania i klikali w wymyślone przez siebie wyniki (np. witrynę RIM, producenta telefonów Blackberry). I choć przed rozpoczęciem całej procedury Bing nie wyświetlał dla tych zapytań żadnych wyników, teraz zaczął wyświetlać. Identyczne co Google.

(Tutaj znajdziesz szczegółowe dowody przeciwko Bingowi.)

Szykują się ciężkie czasy dla departamentu public relations kryzysowego w Microsofcie. Do tej pory zarzuty kopiowania stawiano raczej Google’owi, a ofiarą miał tu być Bing (co było zresztą mniej lub bardziej otwarcie przez Microsoft podkreślane). Najgłośniej było o zarzutach dotyczących graficznego tła na stronie głównej, inni dopatrywali się inspiracji Bingiem w zakresie lewej kolumny z opcjami wyszukiwania, a nawet w układzie SERP-ów w wyszukiwarce grafiki. A zarzuty o hipokryzję należą do tych, które najtrudniej sparować, szczególnie, kiedy jest się hipokrytą.

Póki co departament PR Microsoftu jeszcze śpi, stąd pewnie ta mało elegancka naparzanka na Twitterze, którą toczą między sobą inżynierowie obu firm. „Najmocniejszym” argumentem Microsoftu jest w niej „a Google chce odwrócić uwagę od oskarżeń o manipulowanie wynikami!”.

Jakich nowych funkcji wyszukiwarek możemy się spodziewać?

W zeszłym tygodniu pisałem o zmaganiach między SEO i PPC; ważnym (przynajmniej objętościowo) i ciekawym wątkiem tamtego tekstu, wartym osobnego zainteresowania, były wdrażane przez wyszukiwarki rozszerzenia wyników płatnych i organicznych. Sporą aktywność w tej mierze zapowiedział niedawno Bing, testujący nowe funkcje. I choć Bing nie interesuje nas w Polsce bezpośrednio, warto zobaczyć, jakimi zębami Ballmer i spółka chcą podgryzać Google. Sprawdzone w USA pomysły trafią bowiem pewnie kiedyś do Polski, być może jako funkcjonalności Google’a. Czego możemy się więc spodziewać?

    • Bezpośrednie odpowiedzi na pytania o samochody. Do niedawna strona wyników na zapytanie „samochodowe” wyglądała jak każda inna strona wyników: zapytanie samochodowe Bing - stare Niedługo wyniki wyszukiwania na tę samą frazę mają wyglądać tak:

      zapytanie samochodowe Bing - stare Oczywiście, firma zapowiada dalsze rozwijanie funkcji „bezpośrednich odpowiedzi”.

    • Wyniki dla zapytań lokalnych mają zawierać m.in bezpośrednie odpowiedzi na pytania, które internauci najczęściej mają na myśli pytając o konkretne miasto: jak się tam poruszać (mapa), jak się ubrać (pogoda), jak się tam dostać (dostępne loty), co można tam robić (linki do zapytań o okolice szukanego miasta): zapytanie lokalne - Bing - nowe Owe nowe funkcje to ucieleśnienie zapowiedzi Microsoftu, że Bing ma stać się asystentem w podejmowaniu decyzji.
    • Integracja z Foursquare, bardzo głośnym ostatnio w USA serwisie łączącym tematy społeczności, gier miejskich, geolokalizacji i recenzji lokalnych (np. restauracji). Microsoft wyraźnie wysuwa do walki z Google swoje mapy; tym razem do Bing Maps dodana zostanie warstwa z aktualizowanymi w czasie rzeczywistym danymi z Foursquare; są to m.in. recenzje lokalnych punktów usługowych, atrakcji turystycznych i knajp, a także przypisane do konkretnych miejsc statusy użytkowników Foursquare (przesyłane ze smartfonów), pozwalające zorientować się, „co ciekawego dzieje się w okolicy”. mapy Bing - integracja z Foursquare

 

    • W ogólności, poza mapami, Bing walczy z Google na integrację z zewnętrznymi dostawcami treści do wyników wyszukiwania (poza danymi z Foursquare, Bing wyświetla m.in. aktualizacje prywatnych użytkowników Facebooka, czego nie robi Google, zadowalający się aktualizacjami wyłącznie fanpejdży). Nie znamy szczegółów, ale także integracja z Twitterem wydaje się pełniejsza w Bingu, niż w Google.Przykładowo, strona wyników dla zapytania o „new york times” zawiera najczęściej tweetowane tematy z gazety: zapytanie newsowe Bing-nowe

 

    • Warto przypomnieć, że w Bingu lewa kolumna z „opcjami wyszukiwania”, służącymi do zawężania przeszukiwanej bazy, jest dostępna od samego startu, podczas gdy w Google od stosunkowo niedawna, i to nie wszędzie (choć niektórzy w naszym biurze przez jakiś czas widzieli nowy, trójkolumnowy interfejs Google, to teraz wrócił stary interfejs, w którym trzecią kolumnę trzeba rozwijać ręcznie). Dodatkowo, Bing ma wyczuwać popularne intencje szukających; jeśli będzie on, przykładowo, planował wycieczkę, w lewej kolumnie znajdzie propozycje doprecyzowania zapytania o pogodę, mapy i zapowiedzi lokalnych wydarzeń.

 

    • Zapytania o porównanie. Stefan Weitz, dyrektor Binga, mówi, że ok. 0,7% wszystkich zapytań to zapytania o porównanie, np. wyników drużyn sportowych. Jeśli użytkownik wprowadzi zapytanie, przykładowo, „bulls spurs”, dostanie „bezpośrednią odpowiedź” w formie porównania wyników tych dwóch koszykarskich zespołów.

 

  • Mobilni użytkownicy Binga skorzystać będą mogli z funkcji autosuggest, która ułatwi dostęp do często szukanych informacji, jak np. notowania giełdowe.

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Rafał W@c

    dobrze dla nas, że jest 2 graczy (z kapitałem na rozwój) a nie jeden jak to drzewiej bywało :)

  • strony internetowe

    Aż strach pomyśleć G kupuje aż tyle że strach.posiadając takie informacje można prawie rządzić światem.

  • naprawa komputera hp

    dobra robota dzięki za tak obszerne konkretne informacje. Szacun dla Twojej pracy.

  • web design

    Czy wiedomo już o kolejnych ruchach wielkiego G.?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *