Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

Napisz do nas
google-predator

Płatności online czyli Google Checkout. Era pay-per-action?

System płatności firmowany przez Google może stać się predatorem, drapieżnikiem którego mogą się bać inne, duże podmioty na rynku e-biznesu. Czy rzeczywiście tak jest i wprowadzenie nowej usługi przez Google może mieć aż tak duże znaczenie? Czy jest powiązane z popularyzacją nowego modelu rozliczeń reklamy?

System miał się nazywać GBuy, nazywa się Google Checkout i jest to jeden z niewielu produktów Google, które nie miały wersji beta. Zacznijmy od korzyści.

 

Co daje korzystanie z Google Checkout?

Klient sklepu
Google Checkout rozwiązuje kilka problemów, które pewnie doskwierają każdemu, kto korzysta z więcej niż jednego sklepu:

  • brak konieczności wielokrotnej rejestracji i wypełniania setki pól formularzy. Raz podajemy swoje dane w Google Checkout, jeden login do wszystkich sklepów;
  • nie musimy podawać swojego adresu email w każdym sklepie, przez co zmniejszmy ilość informacji. Adres email może być ukryty dla sprzedawcy, tak samo jak ukryty jest numer karty kredytowej;
  • śledzenie wszystkich zamówień w jednym miejsc- panelu Google;
  • zaufanie – marka Google wzbudza nasze zaufanie i zaufanie do sklepu;
  • łatwe płacenie za materiały video w Google Video;
  • urzeczywistnienie się idei kupna poprzez jeden klik, bez znaczenie w jakim sklepie (byle tylko korzystał z Google Checkout);
  • system oceny sprzedawców.

Korzyści dla sprzedawcy:

  • podpięcie się pod markę Google;
  • dość prosty proces wdrożenia rozwiązania, brak kosztów wstępnych;
  • niższe niż w konkurencyjnym PayPal prowizje (za każdą transakcję Google pobiera 20 centów i 2% wartości transakcji);
  • jeżeli jest się reklamodawcą AdWords, za każdego dolara wydanego na reklamę, 10$ płatności w Google Checkout obsługuje się bez prowizji. Dla wielu firm może to oznaczać brak kosztów związanych z realizacją transakcji;
  • wyróżnienie wśród linków sponsorowanych (ikona koszyka przy opisie linku sponsorowanego), co może wpłynąć pozytywnie na klikalność.

Oczywiście Eric Schmidt, dyrektor zarządzający Google, zaprzeczał, jakoby Google Checkut miały być bezpośrednią konkurencją dla PayPal, systemu płatności należącego do eBay. Trudno jednak mu w to wierzyć.
Co prawda Google nie umożliwia tak jak PayPal transakcji między użytkownikami, nie jest jednak powiedziane, że nie zostanie to wkrótce wprowadzone.

Pewnie w niedalekiej przyszłości można się spodziewać przelewów z Google AdSense na konto Google Checkout i integracji z nowym modelem opłat za reklamę (o tym za chwilę).

Czy eBay i Amazon mogą się bać drapieżnika Google

Tak. Do tej pory ich przewaga polegała na tym, że obsługiwali klienta do końca samodzielnie, pobierając końcową opłatę. Będąc jednak największymi reklamodawcami Google, nie rozwinęli w pełni swoich systemów reklamy. Płacą Google miliony dolarów za reklamy, teraz być może będą musieli się również podzielić zyskiem związanym z realizacją płatności.

Wprowadzenie systemu Google Checkout na rynek polski sprowadzi się, w mojej opinii, w krótkim czasie do dominacji Google na rynku płatności online, może nie w tak dużej skali jak na rynku wyszukiwarek i reklamy internetowej, ale jednak dominacji. Ktoś wskaże konkurencyjnego gracza na rynku polskim, który ma podobne do Google możliwości realizowania efektu skali?

Popularyzacja modelu reklamy płać-za-akcję

Google Checkout da Google dostęp do danych o tym, czy coś rzeczywiście się sprzedało. A tu już tylko krok od szerokiego zastosowania modelu opłaty za reklamę, gdzie płaci się tylko za konkretną akcję, w tym wypadku zakup. Wstępne testy miały już miejsce.

Czy może to oznaczać stopniowe przechodzenie z modelu płać za kliknięcie na płać za akcję?
Tak, gdyż teraz staje się to możliwe od strony technologicznej (wszystkie potrzebne dane w jedynym miejscu, u Google) i rozwiązuje podstawowy problem, czyli nieuczciwe kliknięcia (ang. click fraud). Reklamodawców nie interesuje ilość wejść na stronę, nie płacą za to, a jedynie za te kończące się zakupem. Dla wielu (oczywiście nie wszystkich) biznesów to bardzo dobre rozwiązanie.

Takie nagłe przejście z jednego modelu (koszt za klikniecie) na drugi (koszt za wykonanie akcji), może się okazać ogromnym skokiem jakościowym i sposobem na zdobycie przewagi nad konkurencją (Yahoo i Microsoft). Być może wiec Google Checkout został stworzony głównie po to, aby, jak pisze Om Malik na swoim blogu, zwiększyć przewagę na rynku reklamy?

Mała refleksja…

Tutaj mała refleksja – wszystko, dosłownie wszystko w e-biznesie może dziać się w oparciu o Google, np. przyciągamy na swoje strony poprzez wyszukiwarkę i wyniki organiczne -> nasza strona zarabia na wizytach poprzez reklamę kontekstową i Google AdSense -> środki pieniężne lądują na koncie Google Checkout -> wydajemy je na filmy w Google Video, zakupy w sklepach obsługiwanych przez system Google czy prowadzenie reklamy płatnej w Google AdWords. Do tego konto na gmail, blog na googlowskim blogspocie i parę innych rzeczy… i Google staje się tak potrzebny jak prąd.

Tym bardziej, że można korzystać i sprzedawać z Google, nie mając nawet swojej strony, a korzystając z Google Base. Na stronie checkout.google.com napisane jest wyraźnie:

Don’t Have a Website?
You don’t need one – sell on Google Base with Google Checkout.

Czy to dobrze, czy źle? Podobno żaden monopol nie jest korzystny, bo czy istnieje dobry monopol. Wydaje się jednak, że bardziej produktywne jest zastanawianie się nad tym, jak odpowiednio zareagować na powstającą nową rzeczywistość i wykorzystać pojawiające się okazje.

Linki:
https://checkout.google.com
Google Launches Checkout, not the Rumored GBuy

Technorati Tags: marketing-internetowy, google, e-biznes, ebiznes, sem

sprawnymarketing

Tomasz Frontczak

Założyciel serwisu SprawnyMarketing.pl i autor bestsellera Marketing internetowy w wyszukiwarkach (6000 sprzedanych egzemplarzy), pierwszej na polskim rynku pozycji omawiającej kompleksowo zagadnienia SEM/SEO/PPC. Współwłaściciel firmy doradczej MaxROY.com. Od 2006 roku posiada certyfikat Google Advertising Professional a od 2008 roku prowadzi certyfikowane przez Google szkolenia AdWords (jeden z 3 pierwszych trenerów w Polsce). Współpracuje z Wydziałem Inżynierii Zarządzania Politechniki Poznańskiej w grupie zajmującej się badaniami nad koncepcją zwinnego przedsiębiorstwa (ang. agile enterprise) i teorią okazji. Interesuje się wpływem mechanizmów marketingu internetowego na zwinność przedsiębiorstwa. Każdego dnia zaangażowany w projekt o bardzo długim horyzoncie czasowym: “Tata Igi i Sary”. Profil w Google+



    • Piotr Sarota

      Google Checkout to kolejny dowód na to, że chłopcy pod wodzą, Eric Schmidta, mają precyzyjnie zdefiniowaną strategię rozwoju firmy. Łączą kolejne elementy układanki, aby „domknąć koło”

      Jeżeli uda im się przejście z modelu płać za kliknięcie na płać za akcję ( w co trudno wątpić), stworzone zostanie narzędzie niezwykle dokładnego marketingu. Reklamodawcy oszczędzą sporo pieniędzy. Dzieląc się częścią zaoszczędzonych środków z google, sprawią, że kura znosząca złote jajka, będzie znosiła od tej pory dwa dziennie. Model biznesowy Google będzie jeszcze bardziej zyskowny.

    • Mikołaj Barczentewicz

      „Monopol” na wolnym rynku powstaje tylko wtedy jeśli jakaś firma jest w stanie zaspokoić potrzeby konsumentów lepiej i taniej niż konkurencja.

      Widać to bardzo dobrze na przykładzie Google.

      Oczywiste jest też, że jeśli Google np. gwałtownie straciłoby wiarygodność, lub konkurencja zaczęłabyt oferować lepsze usługi – nasz „monopolista” wypadłby z rynku.

      Wszystko to wynika z tego, że konkurencja to proces dynamiczny.

    • No… to teraz moja kolej. Google checkout to nic innego jak wielkie smierdzące gówno!
      PayPal pomimo tego ze dorzszy to jest o niebo lepszy. Obsluga klienta oraz najwaznaiejsze w tym wypadku BEZPIECZENSTWO!

      Wlasnie uregulowalem 700 GBP poprzez google, facet po drugiej stronie mnie olal. Google checkout rowniez mnie olalo. Obsluga kaze spierdalac i odsyla mnie do banku i do VISA zeby ich obciążac. Syfiarze i łojotok mózgu – tyle o google checkout

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *