Napisz do nas

Zapraszamy na 19 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing.

19 Szkoleń i I ♥ Marketing

zuckbing

Facebookowe „lajki” w algorytmie Binga! Nie zrobił Google, robi Microsoft

Podczas kończącej się (w chwili pisania tego tekstu) prezentacji prasowej, przedstawiciel Microsoftu (wspomagany przez Marka Zuckerberga z Facebooka) ogłosił porozumienie między Bingiem i Facebookiem. Na jego mocy Bing będzie od teraz wyświetlał więcej danych pochodzących z Facebooka. To pierwsze tak poważne wdrożenie idei social search. Co nowego będzie można znaleźć na Bingu?


Bing zaczyna korzystać z facebookowej funkcji Instant Personalization. Funkcja ta, wdrożona wraz z protokołem Open Graph w kwietniu tego roku, umożliwia wybranym przez Facebooka zewnętrznym serwisom pobierać dane użytkowników Facebooka, choćby nawet nie logowali się, ani nie przyciskali „Connect”. Początkowo wdrożona została ona w Microsoftowej aplikacji biurowej docs.com, w serwisie muzycznym Pandora i w społecznościowej wyszukiwarce lokalnej Yelp. Teraz Microsoft poszerza współpracę z Facebookiem, dzięki czemu Bing będzie uwzględniał w wynikach witryny „zalajkowane” przez naszych facebookowych znajomych.

Podczas prezentacji podano przykład zapytania do wyszukiwarki dotyczącego knajpy ze stekami w twoim mieście. Normalnie Bing wyświetliłby 5 najbliższych barów. Jeśli natomiast któryś z twoich facebookowych znajomych „zalajkował” knajpę spoza tej listy, w wynikach wyszukiwania znajdziesz ramkę „Liked by your Facebook friends”:

twoi facebookowi znajomi lubią też...

Ramka pojawia się ponad wynikami, w środku wyników lub pod wynikami – w zależności od oszacowanej przez algorytm relewantności wyświetlonego tam linku. Ramka będzie zawierać także imię i nazwisko znajomego, który „zalajkował” linka, co umożliwi ci przeprowadzenie szybkiego procesu myślowego typu „hmm, Wojtek lubi steki raczej przypieczone, ja wolę krwiste, więc lepiej wybiorę inny steak-house”. W przyszłości algorytm będzie próbował sam ocenić „eksperckość” danego znajomego, sprawdzając, czy „meldował” się (np. na Foursquare) w rekomendowanym przez siebie barze, czy został otagowany na zrobionych tam zdjęciach. Wyświetlane mogą być także rekomendacje „ekspertów” nieznajomych, o ile ich rekomendacje mają charakter publiczny.

Ramka może wyskakiwać także dla zapytań o np. filmy, muzykę, czy bieżące newsy, więc „zasięg” jej działania jest stosunkowo wąski. W przyszłości „lajkowe” rekomendacje znajomych mają wyświetlać się już nie w osobnej ramce, ale pod zwykłymi, organicznymi linkami.

social search - Bing integruje się z Facebookiem - przykładowy wynik dla zapytania "Iron Man"

Firmy zapewniają, że nową funkcję będzie się dało łatwo wyłączyć. Pierwszym czterem wynikom zawierającym rekomendacje z Facebooka towarzyszyć będzie wyskakujące ostrzeżenie, umożliwiające wyłączenie funkcji. Wyłączyć będzie się ją dało z poziomu Facebooka, a konkretniej w ustawieniach prywatności.

Wdrożenie Instant Personalization posłużyć ma także do usprawnienia wyszukiwania w Bingu ludzi. Wyszukiwarka nie tylko będzie korzystać z Facebookowych profili, ale algorytm brać będzie pod uwagę także bliskość szukającego i szukanego w sieci społecznej. Oznacza to przykładowo, że większe szanse na znalezienie się w SERP-ach będzie miał znajomy twojego znajomego, niż osoba odległa od ciebie w łańcuchu powiązań społecznych. Przedstawiciel Microsoftu przywołał statystyki mówiące, że aż 4% wszystkich zapytań to zapytania o ludzi; niestety, tylko 20% wyników takich zapytań jest zadowalająca dla szukających. Integracja z Facebookiem ma znacząco poprawić w Bingu ten specyficzny „wertikal”, jakim jest szukanie ludzi. Specyficzny i trudny dla ogólnych wyszukiwarek, co pokazuje relatywny sukces dedykowanych wyszukiwarek ludzi, takich jak 123people.com.

Instant Personalization w Bingu to mocny prztyczek wymierzony w nos Google. Miesiąc temu Eric Schmidt zapowiadał uruchomienie „warstwy społecznościowej” Google’a jeszcze tej jesieni, a jej głównym ficzerem będzie prawdopodobnie właśnie social search. Microsoft nie tylko ubiegł Google’a, ale – zapewne nieco złośliwie – zorganizował informującą o tym konferencję prasową nie gdzie indziej, jak w Mountain View, kalifornijskim miasteczku, znanym głównie jako lokalizacja głównej siedziby Google.

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Marcin Kosedowski

    Social search wygląda na przyszłość wyszukiwania, zwłaszcza w branżach związanych z usługami i produktami masowymi.
    MS może i jest pierwszy, ale ja stawiam, że zajmie trzecią pozycję. Problem jest tylko ze znalezieniem następcy: Google, którego główne "zainteresowania" to wyszukiwarka, czy Facebook, który już też zaczął w wynikach zwracać linki do stron, ale ich jakość jest… losowa. Mimo wszystko stawiam na Google, chociaż – umówmy się – jego kolejny serwis społecznościowy się nie uda.

  • Widać, że dla niektórych wpisy ich znajomych stają się coraz ważniejszą wskazówką. Czy w takim razie spada zaufanie do wyników wyszukiwania? Nie wydaje mi się. Spodziewam się, że funkcja ta i tak będzie na moim profilu wyłączona.

  • "Widać, że dla niektórych wpisy ich znajomych stają się coraz ważniejszą wskazówką". Tak to już w życiu jest.

  • Kuba Pigóra

    Oj niech się gugiel spieszy. Ja sam Bingowi nie kibicuję, bo wg mnie jego wyniki są wciąż strasznie nierelewantne- wręcz błędne czasem. Jednak podłączenie się pod FB to hicior i gdyby Google oferowało taki ficzer to byłby szok. Ja osobiście na 100% używałbym tej funkcji- choćby z racji ciekawości zawodowej, ale zawsze…

  • Jak dla mnie głupi pomysł, może się starzeję i nie chcę nigdzie zmian ale po co angażować i mieszać FB do Googla. O ile się da – wyłączę to zaraz po wprowadzeniu.

    • Dabrowski

      Pomysł jest świetny. Ludzie mają to do siebie, że lubią się sugerować opiniami innych. W szczególności w sytuacjach kiedy sami nie mają wiedzy na jakiś temat (a właśnie wtedy używają wyszukiwarki) i dodatkowo są bardziej podatni na sugestie znajomych osób.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *