Zapraszamy na 23 szkoleń z e-marketingu i konferencję I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

19 Szkoleń i I ♥ Marketing oraz zakupu magazynu

Czy Facebook prześcignie Google na rynku wyszukiwarek? Motorola + Bing vs Google

San Francisco Chronicle, powołując się na firmę badawczą Compete Inc., podaje że Facebook stał się dla czołowych amerykańskich portali ważniejszym źródłem ruchu niż Google. Znalazł się też pośród liderów-dostarczycieli ruchu dla innych serwisów. Czy rzeczywiście Facebook zagroził core-businessowi Google?


Najwyraźniej pod wpływem tego badania, poświęcony Facebookowi serwis All Facebook, dokłada jeszcze informację o 13% wzroście liczby zapytań do facebookowej wyszukiwarki, zmierzonym między grudniem 2009 a styczniem 2010. Dane te opatruje komentarzem, że jeśli trend się utrzyma, to Google będzie miał się czego obawiać. Warto wspomnieć w tym miejscu, że wg danych przytaczanych przez ten sam serwis, miesięczna liczba zapytań do wyszukiwarki Facebooka dochodzi do 400 milionów, a do Google – dochodzi do 10 miliardów 400 milionów.

Serwis Search Engine Land wyraża jednak wątpliwości co do znaczenia tych danych. – Do wyszukiwarki Facebooka kieruje się innego typu zapytania niż do Google, przede wszystkim szuka się w obrębie samego Facebooka, np. znajomych – pisze Greg Sterling w tekście Is Facebook Becoming More Important Than Google. Zestawiając wzrosty Google (3%) i Facebooka (13%), należy także uwzględnić efekt niskiej bazy (z 351 milionów facebookowych zapytań w grudniu łatwiej szybko rosnąć, niż z googlowych 10 miliardów 101 milionów).

Podważana bywa też miarodajność wspomnianego na początku badania Compete. Jak właściwie mierzone jest kierowanie ruchu z Facebooka? Sterling, powołując się na oświadczenie przedstawiciela czołowego amerykańskiego serwisu gromadzącego dane firm (tzw. yellow book), serwisu Yellowbook.com, pisze, że firmy badawcze sprawdzają tylko sekwencję odwiedzonych przez internautę serwisów. Nie ma znaczenia, czy użytkownik przeszedł z serwisu A do serwisu B klikając w link, czy też po prostu korzystał z Facebooka i w którymś momencie postanowił sprawdzić newsy w MSNie przez wpisanie msn.com w pasek adresu przeglądarki. Przy takiej metodologii badań, dobrym dostarczycielem ruchu okaże się każdy serwis, na którym internauci spędzają codziennie dużo czasu, niezależnie od tego, czy linkuje na zewnątrz, czy nie.

Jest jednak faktem, że ważnym zastosowaniem Facebooka jest dzielenie się ze znajomymi internetowymi znaleziskami, filmikami, muzyką itd., można sobie zatem wyobrazić, że Facebook może być dla wielu serwisów bardzo ważnym źródłem ruchu. Facebook rozwija także, we współpracy z Microsoftem, swoją wyszukiwarkę. W najnowszej wersji corocznego sprawozdania dla amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), Google wspomina także o Facebooku jako mocnej konkurencji w obszarze wyszukiwania.

Sumując to wszystko, nie wydaje się, by serwisy społecznościowe mogły zagrozić pozycji wyszukiwarek; bardziej prawdopodobne, że będą się uzupełniać, podobnie jak teraz wyszukiwarki są komplementarne wobec reklamy display. Póki co, jest jeszcze sporo pytań do miarodajności przytaczanych wyżej danych. Jest mocno za wcześnie, by ogłaszać Facebooka najważniejszym źródłem ruchu w internecie.

[Na podstawie: Is Facebook Becoming More Important Than Google?]

Aktualizacja: Raport comScore + Motorola przechodzi na Binga

Raport comScore na temat rynku wyszukiwarek, wskazuje na 10% procentowy wzrost liczby zapytań na Facebooku. To bardzo znaczące i uwiarygodnia postawioną przez nas dawno już temu tezę, że Facebook może stać się bardzo znaczącym graczem na rynku wyszukiwarek, co zresztą opłaci się Bingowi.

Oto pełna tabelka comScore:

badanie comScore: pełne wyniki

W tym samym czasie, w innym miejscu świata, Motorola oświadczyła, że jakkolwiek skończy się konflikt na linii rząd Chin – Google, firma zaoferuje w Chinach wyszukiwarkę Bing na swoich urządzeniach z Androidem. W informacji prasowej przedstawiciel Motoroli napisał wczoraj:

Motorola Inc. ogłosiła dziś podjęcie globalnej współpracy z Microsoft, w wyniku której wyszukiwarka Bing zostanie wdrożona we wszystkich urządzeniach pracujących pod kontrolą systemu Android. Da to klientom wybór.

Dzięki tej współpracy, klienci skorzystają z preinstalowanej w ich mobilnej przeglądarce wyszukiwarki Bing. Umożliwiając klientom własnoręczne wybranie dostawcy wyszukiwania, Motorola z pomocą Microsoftu rozszerza zasięg i możliwości oferowanych usług i otwiera drzwi do nowych możliwości personalizacji.

O co tu właściwie chodzi? Ujęto to trochę “między wierszami”, ale właściwie jednak bardziej otwartym tekstem.

Motorola nie wycofuje się z Chin, a jednocześnie postawiła wszystko na telefony z Androidem. Firma chce więc zabezpieczyć sobie dywersyfikację dostawców wyszukiwania, na wypadek gdyby Google wyszedł z chińskiego rynku. Ciekawsze jest jednak, jak bardzo Motorola stara się powstrzymać Google przed wycofaniem się – jedyną brakującą w oświadczeniu rzeczą są przekleństwa.

Zwróć uwagę na sformułowanie “globalna współpraca”. Motorola chce zwrócić uwagę Google, że Bing może być preinstalowany w telefonach firmy sprzedawanych także poza Chinami. W USA Motorola pozostaje największym dostawcą telefonów, z udziałem w rynku na poziomie 22%.

Umowa z Microsoftem może być też odpowiedzią Motoroli na “zdradę”, której Google dopuścił się wypuszczając własny telefon (Nexus One), a także na mało liberalną politykę Google w zakresie preinstalowanych w telefonach z Androidem aplikacji i interfejsów. Przedstawiciele Motoroli nigdy tego oficjalnie nie przyznają, ale firma była bardzo zaskoczona wypuszczeniem przez Google telefonu pod własną marką.

Android miał być otwartym systemem, pozwalającym na producentom sprzętu na wiele. Jednak Google wydaje się widzieć Androida jako sposób na wspieranie własnych usług i wyszukiwarki.

Bing, bardzo sprytnie, oddzielił się od borykającej się problemami platformy Windows Mobile i zawarł umowy z Verizonem (amerykański operator telekomunikacyjny – przyp. tłum.), teraz z Motorolą, a w przyszłości może z Apple (jak głoszą plotki). Jest też odnosząca sukcesy aplikacja Bing na iPhone.

Google wciąż pozostaje niekwestionowanym liderem mobilnego wyszukiwania na całym świecie. To głównie dzięki iPhone i rosnącej penetracji Androida. Umowa Motorola-Bing ma zwrócić uwagę Google, że firma ta nie ma pełnej kontroli nad Androidem i urządzenia z tym systemem niekoniecznie muszą korzystać z wyszukiwarki Google.

[źródło: Facebook Search Gains Boost Bing & Motorola Puts Bing On Chinese Android Handsets]

sprawnymarketing

Maciej Janas

Od 2004 w poznańskich agencjach interaktywnych (UX, copy), od lutego 2010 do grudnia 2012 redaktor serwisu SprawnyMarketing.pl. Lubi tropić i opisywać trendy w biznesie internetowym, interesuje się interakcjami technologii z człowiekiem i społeczeństwem oraz współczesną polszczyzną. Google+


  • Redakcja

    Przy okazji przypominamy o nowej grupie na Facebooku, w której odpowiadamy na szereg pytań. Dołącz do Twoja firma w Internecie i Social Media.

    Subskrybuj Sprawny.Marketing na Messengerze, dostaniesz informację o każdym nowym artykule lub materiale video

    Wielkimi krokami zbliża się także dwudniowa konferencja I ♥ Marketing & Social Media oraz organizowane przez nas 24 szkolenia z zakresu marketingu.

    Możesz też zamówić prenumeratę drukowanego magazynu sprawny.marketing


    • … a ja konsekwentnie nie mam konta na fb. Uważam, że każdy serwis tzw. społecznościowy kiedyś się “skończy”, to tylko kwestia czasu, a korzyści z partycypacji osobiście nie widzę. Może się robię dinozaurem internetowym ? :)

    • Maciej Janas

      Z sieciami społecznościowymi jest tak, że ich użyteczność jest kwadratem liczby uczestników. Na razie FB ma około (jeśli dobrze pamiętam) 3 mln polskich userów. Kiedy osiągnie poziom Naszej Klasy (a jestem prawie pewien, że w końcu osiągnie), pozostawanie na zewnątrz może stać się uciążliwe. Kiedy po raz wtóry znajomi będą przy Tobie rozmawiać o czymś, czego do końca nie łapiesz (bo chodzi o nieznany Ci serwis), albo usłyszysz kolejne zachwyty nad grami Zyngi (których nie możesz nawet zobaczyć), albo będziesz po prostu ciekaw co u starych, z dawna nie widzianych znajomych, to może rozważysz rejestrację. Po prostu nie jesteś “early adopter”, ale FB chyba w końcu Cię dopadnie, kwestia tylko czy jako członka “late majority”, czy jako “laggardsa” ;-) – http://en.wikipedia.org/wiki/Diffusion_of_innovations

    • Maciej Janas

      Poza tym, warto śledzić rozwój społecznościówek, bo jest ciekawe, czy SOCe będą zjadać bardziej search czy display. Ja stawiam, że display, niemniej mogą po drodze wystąpić jakieś zawirowania jeśli chodzi o hegemoniczną pozycję G.

    • “late majority” brzmi wręcz jak nazwa jednostki chorobowej :)
      .. lecę się rejestrować!

    • Pilnie.net

      Ze znanych serwisów społecznościowych korzystam tylko z najpopularniejszego w Polsce, no przynajmniej jeszcze kilka tygodni temu. Spameo ma rację i żywot każdego z nich nie jest wieczny. Będą co prawda wprowadzane nowe funkcjonalności, ale to tylko odwlekanie w czasie czegoś co i tak prędzej czy później się znudzi lub zostanie zastąpione czymś nowym.

    • call4help

      Ja przyznaje bez bicia ze jestem fanka serwisow spolecznosciowych. Konto na fb mam i pielegnuje. To jedna z bardziej wartosciowych rzeczy, k,tora pojawila sie na rynku. zycze im jak najlepiej

    • Mirek Połyniak

      konto na FB posiadam od ładnych paru lat, bo pozwala mi to utrzymywać kontakt z rodziną i znajomymi za granicą
      ostatnia eksplozja FB w Polsce zaowocowała przeniesieniem wielu profesjonalnych dyskusji związanych z e-marketingiem na FB właśnie – to się chyba dzieje kosztem GL
      natomiast nie przypominam sobie, bym używał wyszukiwarki FB do czegokolwiek poza szukaniem innych profili – wyszukiwarką informacji była, jest i będzie dla mnie Google
      i nie wolno mylić ruchu z FB, który odbywa się dzięki "earned media" w głównej mierze z ruchem z wyszukiwarki Google – to zupełnie inne światy

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *